mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Ostatni atak po mistrzostwo

Ostatni atak po mistrzostwo

Dziś Robert Kubica wraz ze swoim pilotem Maćkiem Baranem otrzymają ostatnią szansę na zapewnienie sobie tytułu w WRC-2. Jeśli załoga Kubica/Baran ukończy rajd co najmniej na drugim miejscu to zdobędzie tytuł. Czy mistrzostwo otworzy przed Kubicą szersze wrota w rajdowym światku?

Ostatni atak po mistrzostwo
Jeśli Robert Kubica z Maćkiem Baranem w ogóle nie ukończą tegorocznego Rajdu Hiszpanii to mimo to mają zapewnione wicemistrzostwo WRC-2. Najgroźniejszy rywal do tytułu, czyli Abdulaziz Al-Kurawi musi wygrać Rajd Wielkiej Brytanii, aby na koniec założyć koronę mistrza. Przypomnijmy, że według przepisów kierowca w ramach WRC-2 może wziąć udział w siedmiu rajdach, a do końcowego rezultatu liczy się 6 nominowanych przez kierowców imprez. Dla Roberta Rajd Hiszpanii jest ostatnim, który będzie mógł położyć na szalę, aby pokonać katarskiego kierowcę. Al-Kurawi będzie miał szanse jeszcze w Wielkiej Brytanii, ale tam impreza będzie bardzo mocno obsadzona.

W Wielkiej Brytanii załoga Kubica/Baran wystartuje, ale Citroenem DS3 WRC. Ta informacja pojawiła się nie tak dawno i od razu zahuczały głosy, że to dowód na przyszłoroczne starty Kubicy w WRC z Citroenem. Znaczna część mediów w Polsce podsyca jedynie ogień, a prawda jest taka, że to nic jeszcze nie znaczy. Do tego startu trzeba podejść spokojnie. Dla Roberta będzie to niesamowity skok oraz duża szansa, ale on sam wie najlepiej jak do tego startu podejść i potraktować jako kolejną część układanki pt. „doświadczenie”.  Sam szef Citroen Racing, Yves Matton przy okazji ogłoszenia startu Kubicy w DS3 WRC zdradził, że Robert miał obiecaną możliwość sprawdzenia się w aucie WRC jeśli zdobędzie tytuł. Jasne, że tego tytuł jeszcze nie ma, ale przepisy wymagały od Citroena, aby odpowiednio wcześniej zgłosić zawodników do rajdu. Francuski zespół widzi talent Kubicy i wie, że łatwo go oddać nie może.

Kwestia przyszłości Roberta Kubicy wciąż jest tematem otwartym. Ten sezon spędził na nauce dzięki wsparciu Citroena. Scenariusz startów WRC z francuskim zespołem to jedno z najlepszych wyjść, jest jednak kilka „ale”. Francuzi swoje główne siły w przyszłym sezonie rzucą na WTCC i starty Loeba w tej serii. Do foteli w zespole WRC przymierzanych jest kilku kierowców i szefostwo zespołu może zadecydować, że wybierze kierowcę bardziej doświadczonego od Roberta Kubicy.

Citroen nie jest jedynym, który chciałby krakowianina w swoich szeregach. M-Sport również prowadzi rozmowy z Kubicą by zasiadł za sterami Fiesty WRC. Tu jednak pojawia się problem w postaci rywalizacji w słabszym zespole niż ten ze wsparciem Citroena. Szansa na starty w WRC to również związanie się kontraktem z Hyundai’em, który to powraca do startów w topowej klasie po dekadzie nieobecności. Koreański zespół prowadził rozmowy z Kubicą, ale krakowianin propozycje odrzucił. Ten ruch niedziwni, gdyż mimo, że Hyundai swój powrót przygotował bardzo skrupulatnie, to jednak zespół nie jest pewny i dla Kubicy związanie się z nim  było by ryzykowne.

Scenariusz pozostania w WRC-2 również jest realny, choć tutaj Robert Kubica wraz z Maćkiem Baranem nikomu nic nie musi udowadniać. Dla krakowianina naturalne jest przejście o klasę wyżej, ale tak proste, jak sugerują to ogólnopolskie media to to nie jest.

Jeśli nie kontynuowanie zmagań w rajdach to co? Od razu nasuwa się pytanie o powrót na tor. Yves Matton sam dużo mówił, że będzie namawiał Kubicę do startów choć sporadycznych w WTCC, a w zasadzie pewne jest, że Polak pomoże lub nawet już pomaga w rozwijaniu i przygotowaniu C-Elysee WTCC. Prawda jest taka, że WTCC to seria, która nie jest równoważna z talentem i doświadczeniem Roberta Kubicy. Zatem może DTM, gdyż Robert już testował auto w specyfikacji Deutsche Tourenwagen Meisterschaft. Z DTM jest problem taki, że to niemiecka seria, podkreślmy to n i e m i e c k a  seria, która jest bardzo nazwijmy to polityczna i w niej talent Kubicy mógłby być politycznie przyćmiony.

Na koniec to co ostatnio podgrzewa media w Polsce, czyli powrót Roberta Kubicy do Formuły 1. Kiedy, z jakim zespołem i na jak długo? To pytania, które zadają ostatnio wszyscy. Media w Polsce oszalały po wypowiedzi szefa zespołu Scuderia Ferrari. Stefano Domenicali potwierdził, że zespół chciał zatrudnić Kubicę jako kierowcę do partnerstwa z Fernando Alonso. W Polsce szok i totalną medialną masakrę wywołały jednak dalsze słowa w sprawie RK. Otóż Domenicali stwierdził, że nie sądzi, aby Robert Kubica powrócił do ścigania, gdyż miałby problemy z szybkim reagowaniem w kokpicie po wypadku, któremu uległ w 2011 roku.

Trzeba jedną rzecz zrozumieć i wyjaśnić . Słowa wypowiedziane przez Stefano Domenicalego to tylko i wyłącznie jego opinia, która tak naprawdę nie jest odkrywcza. O przyszłości w rajdach czy też na torze zdecyduje Robert Kubica i to krakowianin sam wie najlepiej w jakiej jest formie on i jego ciało. Jeśli on sam powie oficjalnie, że nie wróci już do F1, bo nie pozwalają mu na to warunki fizyczne to do tego czasu nie ma sensu skreślać jakiegokolwiek scenariuszu. Teraz niech wszyscy trzymają kciuki za Rajd Hiszpanii i bardzo dobry wynik Roberta Kubicy.

Podobne wiadomości:

Citroen C3 WRC - podobny do drogowej wersji

Citroen C3 WRC - podobny do drogowej wersji

Aktualności 2016-04-19

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza kobieta w F1

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza...

Aktualności 2016-01-13

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport