mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Park & kłopot

Park & kłopot

Auto pozostawić na parkingu i z przyległego przystanku, udać się do centrum miasta autobusem lub metrem. Tak łatwo w teorii funkcjonuje system Park & Ride (P+R). Niestety w praktyce jest z tym różnie, co pokazał ostatni raport EuroTest niemieckiego automobilklubu ADAC, który pod lupę wziął lokalizacje P+R w 22 dużych miastach Europy.

Park & kłopot
Park & Ride to wbrew temu co widzimy w Polsce, żadna nowość. Rozwiązanie, które głównie ma na celu zmniejszenie ruchu samochodów w centrach miast i ułatwienie komunikacji dla ich mieszkańców oraz osób przyjezdnych w Europie Zachodniej znane jest już od około 50 lat. W naszym kraju, "chwilowo" występowało w Krakowie (w latach 90-tych ubiegłego wieku), jednak zostało zlikwidowane. Po tym epizodzie, dopiero Warszawa w ubiegłym roku, zdecydowała się otworzyć pierwsze tego typu miejsca.

Jednak i w stolicy Polski jest ich jak na lekarstwo - oficjalnie działają cztery, jednak tylko dwa z nich całkowicie spełniają swoją rolę. O pozostałych miastach w kraju można zapomnieć. Tam pomysły o P+R dopiero zaczynają tlić się w umysłach urzędników. Zupełnie inaczej jest na przykład w stolicy Włoch, Rzymie. Miasto nad Tybrem posiada 31 systemów Park & Ride, ulokowanych na jego obrzeżach, o łącznej liczbie 13 000 miejsc parkingowych. Prym w tej kategorii wjedzie jednak Paryż. Stolica Francji dysponuje aż 547 parkingami P+R, zdolnymi pomieścić ponad 100 000 samochodów. W przeliczeniu miejsc parkingowych na mieszkańców prowadzi z kolei Luksemburg. Tam blisko 50 miejsc przypada na 1000 mieszkańców. Na drugim miejscu jest Genewa, gdzie na tą samą liczbę ludzi przypisanych jest 26 miejsc.  

Pojemność parkingów to nie jedyny czynnik decydujący o dobrej infrastrukturze P+R. I tu, jak wykazał raport ADAC, biorąc pod uwagę inne kryteria w wybranych miastach Starego Kontynentu, jest różnie. Różnice w oznakowaniu, wyposażeniu parkingów, cenach są tak rozbieżne jak różnice kulturowe państw. Na początek Kopenhaga, Bruksela, Madryt, Lizbona i Zagrzeb. Magistraty tych miast mogłyby podać dłoń porozumienia z Poznaniem, Wrocławiem, Gdańskiem czy Szczecinem. Systemów P+R nie ma tam żadnych i pewnie jeszcze długo nie będzie, bo podobnie jak u nas, wola urzędników zeszła na tory rozgrywek politycznych. W Brukseli brakuje jakichkolwiek chęci na utworzenie takich parkingów, zaś w Madrycie i Lizbonie spór tkwi w różnych koncepcjach aranżacji tych miejsc.

Kto natomiast zamierza skorzystać z P+R w Berlinie musi mieć też dobrą kondycję, ponieważ parking od najbliższego przystanku komunikacji miejskiej może być oddalony nawet o 800 metrów. Najkrótszy dystans do pokonania czeka w Kolonii. Tam spacer z auta do autobusu to od 100 do 200 metrów.

Na zdecydowany plus niemieckich parkingów we wspomnianych Berlinie, Kolonii, a także w Hamburgu, można zaliczyć to, że korzystanie z nich jest bezpłatne. Zupełnie odwrotnie sytuacja przedstawia się w Pradze, Sztokholmie, Wiedniu. W tych miastach klienci korzystający z P+R są zmuszeni do wyciągnięcia portfela z kieszeni. A gdzie zapłacą najwięcej? Cóż, w mieście znanym z drogich marek zegarków i opłacalnych kont bankowych. Genewa w zestawieniu cenowym, w porównaniu z innymi parkingami P+R, to pięciogwiazdkowy hotel dla samochodów. Najdrożej kierowcy zapłacą za postój przy placu Parc Relais Étoile - 24-godzinny karnet kosztuje tam 37 Euro. Dodatkowo trzeba liczyć się z opłatami za wjazd do centrum. Jako że jest to eko-strefa, trzeba uwzględnić w wydatkach dodatkowo po 2 Euro od osoby. Najtaniej zaparkować można w Lublanie. Stolica Słowenii życzy sobie 1 Euro za dobę postoju. Klient otrzymuje w cenie bilet na podróż komunikacją do centrum.

W pozostałych badanych miastach mieszanie. W Helsinkach, Budapeszcie i Oslo ponad 75% miejsc parkingowych jest bezpłatnych. W Monachium i Rzymie z kolei odwrotnie - za około 80% P+R trzeba płacić. Często o tym czy w aglomeracjach dany parking jest płatny czy nie, decyduje bliska odległość od centrum. Są jednak miasta, takie jak Praga i Amsterdam, gdzie opłata jest wszędzie taka sama.

Sporym problem, jak wykazał EuroTest ADAC, jest oznakowanie miejsc P+R, a także ich nazewnictwo w konkretnym kraju. Zaledwie 35% miast lokuje swoje strefy parkowania maksymalnie przy głównych arteriach drogowych. Tylko 20% z nich decyduje się na rozszerzone oznakowanie, informujące kierowców z odległości kilku kilometrów o możliwości zaparkowania na jednej z najbliższych stref.

Poważnie trudności można napotkać z nazewnictwem systemu Park & Ride. Kto chciałby dowiedzieć się o taki parking w Finlandii, powinien zapytać o... "Liityntäpysäköinti". W pozostałych krajach skandynawskich jest już nieco łatwiej - w Norwegii i Szwecji trzeba szukać szyldów z napisem „Infartsparkering“. We Francji i Szwajcarii odpowiednio „Parc Relais“ i „Parking Relais" lub „Parking d’échange“. We Włoszech należy zwracać uwagę na „Parcheggio di scambio“, z kolei w Holandii na „Transferium“. Na całe szczęście ponad 50% miast stara się używać nomenklatury angielskiej "Park & Ride". Przynajmniej w tym aspekcie w większości przypadków, dostrzec można słynną, europejską jedność.
Tematy w artykule: parkowanie

Podobne wiadomości:

Volkswagen pracuje nad parkingiem przyszłości

Volkswagen pracuje nad parkingiem przyszłości

Technika 2015-07-15

Billboard Fiata pomaga parkować w mieście

Billboard Fiata pomaga parkować w mieście

Aktualności 2015-06-11

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport