mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Pierwsze zdjęcia z wypadku Hammonda

Pierwsze zdjęcia z wypadku Hammonda

W premierowym odcinku programu Top Gear, jaki zostanie nadany już 28 stycznia w stacji BBC2, pokazany zostanie film z wypadku Richarda Hammonda podczas próby bicia rekordu prędkości. Tymczasem opublikowane zostały pierwsze zdjęcia z tego wydarzenia.

Pierwsze zdjęcia z wypadku Hammonda

Wypadek miał miejsce 20 września na terenie lotniska w Elvington w trakcie próby bicia lądowego rekordu prędkości Wielkiej Brytanii. Hammond, za sterami pojazdu Vampire z napędem rakietowym Rolls-Royce Orpheus, kilkukrotnie podchodził do tej próby. Choć za jednym z podejść udało mu się przekroczyć prędkość 480 km/h, to jednak nie był pewien, czy rekord ten zostanie zaliczony i postanowił spróbować raz jeszcze.

Podczas feralnej próby nie wytrzymała prawa przednia opona, co podobno bardzo wyraźnie widać na filmie, co też spowodowało utratę panowania nad bolidem. Pojazd wypadł z pasa lotniska na trawę, gdzie zaczął koziołkować.

Po wypadku stan Hammonda, który trafił do szpitala neurologicznego w Leeds, oceniano jako krytyczny, dlatego zaskakujący może wydawać się jego szybki powrót do zdrowia. Już w grudniu najmłodszy z trójki prowadzących magazyn Top Gear udzielał pierwszych wywiadów, podczas których zapowiedział szybki powrót do programu.

Komentuj:

~prędki konjo 2007-01-22

Napęd rakietowy i "tylko" 480 km/h??? Jakoś mało mi się zdaje...

~demo 2007-01-22

a kto jest ten hamond, mnie sie hamond kojarzy z organami...

~fan 2007-01-22

ciekawe ile dostanie za powrot do programu

~roman 2007-01-22

a ja slyszalem ze w nowej edycji bedzie on testowac wylacznie... kanapy.

~kapitan 2007-01-22

ponoc tuz po wypadku powiedzial ze bola go troche plecy a tak poza tym jest ok, w niezlym musial byc szoku

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Volvo XC60 - pierwsze teasery
Volvo XC60 - pierwsze teasery
To będzie jedna z najważniejszych premier tego sezonu. Nie tylko globalnie, ale również pod kątem polskiego rynku. Model XC60 jest najpopularniejszym modelem Volvo, mimo że ma już swoje lata. Dlatego przyszedł czas na kolejną odsłonę, a tymczasem producent podgrzewa atmosferę przed premierą.