mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Po 18. Mundialu Quadów

Po 18. Mundialu Quadów

W tegorocznym Mundialu Quadów, który w dniach 20-22 sierpnia odbył się we francuskiej miejscowości Pont de Vaux, po raz szósty w swej karierze zwyciężył Amerykanin Doug Eichner, któremu partnerował Szkot John Mitchell (Yamaha 350 Banshee).

Po 18. Mundialu Quadów

Kluczem do sukcesu okazała się doskonała jazda tego duetu podczas najtrudniejszego, aż pięciogodzinnego etapu nocnego. Amerykanin, który natychmiast zaczął być porównywany do słynnego Stephane’a Peterhansela (siedmiokrotnego zwycięzcy „Dakaru”), skądinąd również startującego w tych zawodach, już teraz zapowiada walkę w przyszłorocznych mistrzostwach.

Polskie zespoły, ATV Polska Duncan Racing Team, w składzie Rafał Sonik, Paweł Sobczyk i Leonard Duncan, oraz Unity Line Yamaha WLKS Racing Team Poland, w składzie Krzysztof Redesiuk, Robert Terlecki i Maciej Jachnicki, oba startujące Yamahami YFZ 450, zajęły odpowiednio 32. i 82. miejsce. Obu teamom nie sprzyjało niestety szczęście. Silnik Yamahy zespołu ATV Polska, pod koniec drugiego etapu, doznał awarii i konieczna okazała się jego czasochłonna wymiana. Choć polscy mechanicy uwinęli się z robotą dosłownie w mgnieniu oka (potrzebowali na to ledwie 42 minut), nasz zespół w klasyfikacji ostatniego etapu spadł na ostatnie miejsce! Z nowym motorem i skrzynią biegów Polakom udało się jeszcze awansować o 20 pozycji, ale szansa na dobrą, końcową lokatę przepadła. Szkoda, bo miejsce w czołowej "dwudziestce", zarezerwowanej dotąd dla najlepszych na świecie zawodowych zespołów, było blisko... Tym samym więc nie udało się również poprawić najlepszego z dotychczasowych wyników Polaków na Mundialu Quadów – 26. pozycji wywalczonej w 2002 roku.

Drugi z polskich zespołów pech dopadł również na ostatnim etapie – Maciej Jachnicki podczas jednego z wyskoków nieszczęśliwie upadł, doznając poważnego złamania nogi. W efekcie wyścig przerwano na blisko 10 minut, co – paradoksalnie – pomogło zespołowi ATV Polska, który w tym czasie dokonywał naprawy swego quada.

Zawody odbyły się na bardzo trudnym technicznie torze. Opady deszczu, które miały miejsce w Pont de Vaux przed wyścigiem, spowodowały, iż nawierzchnia blisko 4-kilometrowej trasy nasiąkła wodą niczym gąbka. Z czasem pod kołami quadów wytworzyły się koleiny i ogromne wyrwy, które zaschły w upalnym słońcu. W takich warunkach kilkunastogodzinna jazda dla zawodników zamieniła się w prawdziwe katusze.

Najtrudniejszy był drugi - pięciogodzinny - etap, do którego kierowcy wystartowali o godzinie 20. Już wkrótce po starcie tor spowiły ciemności – zawodnicy ścigali się jednak bez wytchnienia, oświetlając sobie drogę światłami reflektorów. Zmęczenie dawało już jednak znać o sobie i coraz częściej kierowcy zjeżdżali do pit-stopów, gdzie dokonywali zmiany z partnerem. Na etapie nocnym nieźle wypadli Polacy z zespołu ATV Polska, choć z powodu awarii zmuszeni byli ścigać się, dysponując mało wydajnymi reflektorami fabrycznymi. Polski zespół, w którym świetnie pojechał przede wszystkim Paweł Sobczyk, zajął miejsce 25., pokonując 76. okrążeń (12 mniej od zwycięzców).

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport