mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Polska motoryzacja na niewielkim plusie

Polska motoryzacja na niewielkim plusie

Z polską branżą motoryzacyjną jest trochę jak z polską gospodarką. Wyniki nie są rewelacyjne, ale jakichś znaczących spadków także nie ma. Za to w porównaniu do innych krajów europejskich, choć nie tylko, uzyskane wyniki powinny napawać sporym optymizmem. Mimo to, prognozy na nadchodzący 2010 rok są bardzo ostrożne.

Polska motoryzacja na niewielkim plusie
Sprzedaż na plusie, ale aut mniej
Za najbardziej miarodajny wyznacznik aktualnej sytuacji w branży motoryzacyjnej najczęściej uważa się sprzedaż aut nowych na danym rynku. Choć dwa, trzy ostatnie miesiące spowodowały, że Polska nie będzie tu liderem, jednak znajdzie się w gronie zaledwie kilku krajów, które zakończą rok na plusie. W okresie od stycznia do listopada br., jak pokazuje instytut Samar, sprzedaż nowych samochodów wyniosła 291.818 i była o zaledwie 0,5% wyższa niż w analogicznym okresie przed rokiem.

- Wyniki sprzedaży samochodów nowych na polskim rynku w bieżącym roku (nieco poniżej 320 tys. samochodów) będą zbliżone do wyników zeszłorocznych - komentuje Wojciech Drzewiecki, prezes firmy IBRM Samar. - Nieco gorzej będzie wyglądała za to sytuacja pod względem liczby zarejestrowanych w naszym kraju nowych aut, która wyniesie ok. 260-270 tys. aut i będzie już znacznie niższa niż przed rokiem. Słabiej niż przed rokiem wygląda sprzedaż, nazwijmy to flotowa, czyli do firm. Nieznacznie tylko spadła za to sprzedaż do klientów indywidualnych - dodaje Drzewiecki.

Po dziesięciu miesiącach roku liczba pierwszych rejestracji nowych samochodów wyniosła tylko nieco ponad 222 tys. aut. Różnica ta wynika z faktu, iż spora część kupowanych w kraju nowych aut trafiała poza granice Polski (głównie do Niemiec), gdzie nabywcy korzystali z systemów dopłat do nowych aut przy jednoczesnym zezłomowaniu swoich starych pojazdów. Na koniec roku najprawdopodobniej aż 50 tys. z nowo zakupionych w Polsce samochodów wyjedzie z naszego kraju i zostanie zarejestrowana w innych państwach.

Pod wielkim znakiem zapytania stoi natomiast rozwój polskiego rynku aut nowych w przyszłym roku. Dilerzy szykują się na spadki sprzedaży, jako niewykonalne uważają powtórzenie wyniku tegorocznego.

- Bardzo ciężko jest prognozować wyniki sprzedaży samochodów nowych w 2010 roku. Polski rynek nie należy bowiem do stabilnych, zmiany bywają dynamiczne. Wystarczy często krótka informacja o planowanych zmianach prawno-podatkowych, np. dotycząca zmian w podatku VAT od samochodów służbowych, a sprzedaż może bardzo szybko ulec zmianom - uważa Wojciech Drzewiecki.

Generalnie bardzo dużo będzie zależeć od zapowiadanych przez resort finansów zmian właśnie w podatku VAT od samochodów wykorzystywanych w prowadzonej działalności gospodarczej. Pierwotnie miały one wejść w życie już z początkiem stycznia, ale zostało to przełożone w czasie na połowę przyszłego roku. Chyba, że przyszłoroczne wybory prezydenckie ponownie pokrzyżują plany naszym ustawodawcom...

- Bardzo ostrożnie prognozując, można się spodziewać, iż w przyszłym roku łączny wynik sprzedaży samochodów nowych będzie porównywalny lub co najwyżej nieco wyższy od liczby zarejestrowanych w tym roku aut nowych - dodaje Drzewiecki.

Fiat się cieszy, reszta smutna
Znacznie inne nastroje panują, jeśli chodzi o produkcję samochodów w polskich fabrykach w 2009 roku. Panujący kryzys na rynkach europejskich spowoduje, że zeszłorocznego rekordu nie powtórzymy.

- Po rekordowym pod względem produkcji samochodów 2008 roku, w tym roku liczba wyprodukowanych w naszym kraju aut nieznacznie spadnie - twierdzi Rafał Orłowski, ekspert rynkowy z firmy AutomotiveSuppliers.pl. - Mimo pierwszego od kilku lat spadku produkcji samochodów osobowych i dostawczych, prognozowany spadek rzędu 6 procent można uznać jednak za dobry wynik. Ale trzeba pamiętać też, że jest to zasługa fabryki Fiat Auto Poland, która zanotowała znaczący wzrost, podczas gdy w przypadku pozostałych trzech producentów mieliśmy do czynienia ze spadkami na poziomie od 21 proc. po aż 65 proc.

I rzeczywiście, na koniec roku tylko fabryka Fiata, gdzie powstają m.in. modele Panda i 500, zanotuje wzrost produkcji i to dość spory, bo aż o 21,7-22,7% (ok. 600-605 tys. pojazdów). Jednocześnie nieco ponad 100 tys. wyprodukowanych aut w fabryce Opla w Gliwicach oznaczać będzie spadek o ok. 40-41%. Fabryka Volkswagena w Poznaniu zakończy rok z liczbą 137-139 tys. wyprodukowanych aut, co będzie oznaczać spadek o ok. 21,2-22,3% w stosunku do zeszłego roku. Najgorzej w tym zestawieniu wypada fabryka FSO w Warszawie. AutomotiveSuppliers.pl szacuje, że do końca br. FSO opuści około 31-32 tys. aut, co oznacza spadek o 64,6-65,7 proc. Należy nadmienić, że produkcję uzupełni ponad 30 tys. zestawów modelu Lanos.

Mieszane uczucia z całą pewnością wzbudza zbliżający się rok. W przypadku Fiata niepokój może budzić zapowiadane przez władze włoskiej firmy przenosiny produkcji Pandy do Włoch. Czy faktycznie Włosi zdecydują się na taki krok, a jeśli tak to czy już w 2010 roku? Wciąż nie ma oficjalnej decyzji. Jednego można być pewnym. Utrzymanie w takim przypadku produkcji z tego roku będzie chyba w 100% niemożliwe. Nawet, jeśli w zastępstwie pojawi się któryś z modeli Lancii. Znacznie bardziej optymistyczne nastroje panują za to w Gliwicach. Rozpoczęcie w grudniu produkcji Astry IV stanowi zapowiedź lepszych czasów przed fabryką, o ile model ten zgodnie z przewidywaniami będzie się dobrze sprzedawać w Europie.

- Europejski rynek samochodów jest obecnie stymulowany przez premie, zachęcające do zakupu nowych aut. Dopłaty albo już wygasły (Niemcy), albo stanie się tak w 2010 r. dlatego prognozowanie obecnie, jak będzie kształtowała się produkcja w przyszłym roku bardziej przypomina wróżenie niż prawdziwą analizę - ocenia sytuację Rafał Orłowski. - Wielkość produkcji aut w Polsce jest silnie uzależniona od rynków zagranicznych, na które trafia 97 proc. zmontowanych w naszym kraju aut. Dlatego jest jeszcze za wcześnie, by móc precyzyjnie prognozować, ile w 2010 r. powstanie w naszym kraju samochodów. Pierwsze dwa miesiące przyszłego roku pokażą, w którą stronę zmierza europejski rynek motoryzacyjny.

Fala używanych maleje
2009 rok nie przyniesie pobicia rekordu jeszcze w jednym aspekcie. Imporcie używanych samochodów. W ubiegłym roku do Polski trafiło w sumie ponad 1,1 mln używanych aut, w tym na razie (do końca października) niecałe 600 tys. A ponieważ dwa ostatnie miesiące roku są najsłabszymi pod względem wielkości sprowadzanych do kraju aut, można się spodziewać, iż na koniec roku osiągnięty zostanie wynik ok. 700 tys. używanych samochodów. Wciąż jest to bardzo duża liczba, można się jednak cieszyć, iż sukcesywnie poprawia się struktura wiekowa sprowadzanych pojazdów. W tym roku zdecydowanie dominują auta w wieku 5-10 lat (prawie 50%), choć jeszcze przed rokiem równie często nasi rodacy decydowali się na auta najstarsze.

- Trudno jednak prognozować przyszłoroczny wynik liczby sprowadzonych samochodów używanych do naszego kraju - ocenia Wojciech Drzewiecki. - Będzie on uzależniony od dwóch głównych czynników. Od wahań kursów walutowych oraz od programów dopłat do złomowania starych aut, jakie wprowadziły niektóre państwa unijne. Jeśli nie zajdą tu jakieś diametralne różnice w stosunku do obecnego stanu, to możemy się spodziewać co najwyżej niewielkiego spadku liczby sprowadzonych do kraju aut używanych.

Podobne wiadomości:

VW Golf - produkcja znów zostanie wstrzymana

VW Golf - produkcja znów zostanie wstrzymana

Aktualności 2016-08-22

Volkswagen zmniejsza produkcję Passata

Volkswagen zmniejsza produkcję Passata

Aktualności 2016-08-17

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Wodorowy Lexus już za cztery lata
Wodorowy Lexus już za cztery lata
Brytyjskie źródła donoszą, powołując się na szefa europejskiego oddziału Lexusa, że już za cztery lata japoński producent zaoferuje klientom samochody elektryczne zasilane wodorowymi ogniwami paliwowymi.