mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Polska niebezpieczna

Polska niebezpieczna

Usiana czarnymi punktami mapa drogowa Polski jest tylko potwierdzeniem tego, o czym wszyscy w naszym kraju doskonale wiemy. Bezpieczeństwo ruchu drogowego w Polsce nie należy do wysokich. Co więcej, na tym polu wypadamy katastrofalnie nie tylko na tle unijnych krajów ale również wielu innych państw.

Polska niebezpieczna
Przemiany ustrojowe w naszym kraju po roku 1989 pociągnęły za sobą olbrzymie zmiany w bardzo wielu dziedzinach życia. Jedną z nich była motoryzacja. Nagle okazało się, że niemal każdy może posiadać własne auto i, co więcej, nie potrzeba do tego niewiadomo jakiej fortuny. Jeszcze w 1990 roku liczba zarejestrowanych samochodów w Polsce nieznacznie tylko przekraczała 9 mln, podczas gdy na zakończenie 2008 r. dobijała już do 21,5 mln. Niestety, temu dynamicznemu wzrostowi liczy aut poruszających się po naszych drogach nie towarzyszył odpowiedni rozwój infrastruktury, w efekcie czego poziom bezpieczeństwa w ruchu drogowym gwałtownie spadał.

Niebezpieczny 1997 rok
Najbardziej niebezpiecznym rokiem w historii na polskich drogach był rok 1997. Wówczas to doszło do 66.586 wypadków, w których to śmierć poniosło 7.310 osób, a rannych zostało dodatkowo 83.169 osób. Żaden inny rok nie zbliżył się do tego najtragiczniejszego pod względem tych najważniejszych statystyk.

Na szczęście dziś jest już nieco lepiej, choć wciąż o jakimś zadowalającym poziomie bezpieczeństwa nie ma, co mówić. Patrząc na ostatnie cztery lata na polskich drogach (2006-2009) odnotowano spadek liczby wypadków z 49.536 w 2007 do 44.185 w ubiegłym roku. O ponad tysiąc spadła liczba zabitych (5.583 w 2007 do 4.572 w 2009), zaś liczba rannych z 63.224 (2007) do 56.028 przed rokiem. W porównaniu do 2008 roku zanotowano o 9,9% mniej wypadków, 9,8% mniej rannych i 15,9% mniej zabitych.

Jeździmy za szybko i po alkoholu
Do jakiego rodzaju wypadków najczęściej dochodzi na polskich drogach? Jak pokazują statystyki z ostatnich dwóch-trzech lat 47,9% wypadków to zderzenie się pojazdów w ruchu, do 28,3% dochodzi w wyniku najechanie na pieszego, w 7% w wyniku wjechania w drzewo i wreszcie 7,1% to efekt wywrócenia się pojazdu. Najwięcej zabitych (39,9%) ma miejsce w wypadkach, do których doszło w wyniku zderzenia co najmniej dwóch pojazdów. Niewiele mniej (31,8%) osób ponosi śmierć w wyniku najechania na pieszego i wreszcie 15,7% ofiar śmiertelnych to następstwo uderzenia pojazdu o drzewo.

Analiza zagrożeń wskazuje bezlitośnie na kierowców, jako głównych winowajców złego stanu bezpieczeństwa na drogach. W ubiegłym roku blisko 80% wypadków drogowych spowodowane było błędem kierujących, zaś 11% to wina pieszego uczestnika ruchu. Główną przyczyną wypadków spowodowanych przez kierowców niezmiennie jest nadmierna prędkość, czy jak to ujmuje policja niedostosowanie prędkości do warunków drogowych (24,7% w 2009 r.). Drugie miejsce na liście policyjnych statystyk zajmuje nie udzielenie pierwszeństwa przejazdu (20%). Do stosunkowo sporej liczby wypadków dochodzi także w następstwie szeroko rozumianego nieprawidłowego zachowania wobec pieszego (11%), nieprawidłowego wyprzedzania (5,3%), niezachowania bezpiecznej odległości pomiędzy pojazdami (4,9%) oraz nieprawidłowego zachowania podczas manewru skręcania (2,3%). Również najwięcej ofiar śmiertelnych pociąga za sobą zbyt duża prędkość osiągana przez kierowców (31,4%).

Nie można mówić o stanie bezpieczeństwa na polskich drogach bez jednego poważnego problemu społecznego, jakim są kierujący pod wpływem alkoholu. W ostatnich latach najwięcej pijanych kierowców zostało przyłapanych przez policję w 2006 r. (201.192), po sporym spadku w 2007 r. (159,3 tys.), w ostatnich dwóch latach znowu niebezpiecznie rośnie statystyka nietrzeźwych kierowców (odpowiednio 168,6 i 173,3 tys.). Niewielkim pocieszeniem jest tu tylko fakt, że w kończącej się już powoli dekadzie spada nieznacznie liczba wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców (z 9.367 w 2000 r. do 5.346 w 2009 r.).

Które rejony Polski są najmniej bezpieczne dla kierowców? Patrząc tylko na liczby bezwzględne do największej liczby wypadków w ubiegłym roku dochodziło na drogach województwa mazowieckiego (5.763), śląskiego (5.565), łódzkiego (4.709) i małopolskiego (4.418). Najbardziej bezpieczne w tym ujęciu były województwa opolskie (912) i lubuskie (992). Najwięcej ofiar śmiertelnych pochłonęły drogi Mazowsza (786), a następnie województwa śląskie (414), wielkopolskie (403), łódzkie (347) i lubelskie (318). W Opolskiem i Lubuskiem zginęło także najmniej osób (odpowiednio 114 i 137).

Nieco inaczej prezentuje się już układ województw, jeśli przyjrzymy się liczbie zabitych na 100 wypadków drogowych. Najwyższy wskaźnik w ubiegłym roku miały województwa podlaskie (17,2), lubelskie (15,2), kujawsko-pomorskie (14) i lubuskie (13,8). Najmniej zabitych na 100 wypadków było z kolei w województwach małopolskim (7,1), łódzkim (7,4) oraz śląskim (7,4).

Polska a zagranica
Prawdziwy obraz stanu bezpieczeństwa na polskich drogach uzyskamy dopiero po porówaniu danych z naszego kraju z danymi z innych państw europejskich. W 2008 roku wśród państw unijnych Polska była na szóstym miejscu pod względem liczby wypadków drogowych (49.054). Przed nami były największe kraje Europy, które posiadają najwięcej aut - kolejno Niemcy (320.614 wypadków), Włochy (218.963), Wlk. Brytania (176.814), Hiszpania (93.161) i Francja (74.487). O ile te wielkości nie stawiają jeszcze Polski w jakimś strasznie złym świetle, to już kolejne, dotyczące liczby zabitych, są przerażające. W 2008 r. w Polsce zginęło 5.437 osób i nasz kraj był pod tym względem na szarym końcu w Unii Europejskiej. Mniej osób zginęło nawet Włoszech (4.731), Niemczech (4.477) czy Francji (4.275).

Pomimo spadku w 2009 r. liczby wypadków oraz ich ofiar niestety polskie drogi pod względem ofiarochłonności, jak i liczby zabitych na 100 wypadków należą do najniebezpieczniejszych w Europie. Wskaźnik liczby rannych na 100 wypadków w 2009 r. wyniósł 126,8, a zabitych 10,3. W roku 2008 wskaźniki te wynosiły odpowiednio 126,6 i 11,1. Tymczasem wskaźnik zabitych na 100 wypadków w Wlk. Brytanii wynosi 1,7, w Austrii 1,8, zaś w Niemczech 1,6. Jednocześnie dla przykładu Luksemburg, Francja, Portugalia, Hiszpania czy Litwa odnotowały w okresie ostatnich 7 lat blisko 2-krotny spadek liczby wypadków drogowych.

Równie niekorzystne dla nas są wyniki porównania liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych na każde 100 tys. mieszkańców, który to wskaźnik w Polsce wynosi 14,7. W tym porównaniu żniwo śmierci zbierane na polskich drogach należy do najwyższych nie tylko w Europie, ale i na świecie. Wskaźnik ten w Europie jest wyższy jedynie na Ukrainie, w Grecji, Białorusi, Rosji oraz na Łotwie Litwie i Słowacji. Na świecie m.in. w Erytrei, Egipcie i Tunezji. Jednocześnie dla przykładu w Austrii wskaźnik ten wynosi 7,8, w Niemczech 6,0, a w Szwajcarii zaledwie 4,9. Bezpieczniej jest podróżować drogami w USA, Chorwacji, Hiszpanii, Argentynie, a także Bangladeszu, na Fidżi i Jamajce!

Idzie lepsze?
Wspólnota Europejska stawiając przed sobą wyzwania w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, zobligowała każde państwo do intensyfikacji działań w tym zakresie. Do 2010 r. powinna nastąpić redukcja liczby ofiar śmiertelnych o połowę (w roku 2001 zginęło w UE 40 tys. osób). I to zarówno w ujęciu całej Wspólnoty, jak i w każdym państwie oddzielnie.

Aby osiągnąć te cele w Polsce wprowadzono program "Gambit 2005", w którym przyjęto, że w 2013 roku liczba ofiar śmiertelnych wypadków w ruchu drogowym zostanie ograniczona do poziomu 2.800 osób, a w 2020 roku do 1.500. Do dnia dzisiejszego nie wdrożono jednak większości systemowych rozwiązań przyjętych w programie "Gambit", dlatego też założone cele mogą okazać się trudne w realizacji.

Podobne wiadomości:

Korytarz życia - wysokie mandaty za niestosowanie

Korytarz życia - wysokie mandaty za...

Aktualności 2017-07-11

Święta 2016 na drogach – mniej wypadków, mniej pijanych

Święta 2016 na drogach – wypadków,...

Aktualności 2016-12-27

Komentuj:

~sr 2010-07-15

Kart, największym złem jaki wyrządził nam PRL, to wychodowanie tak durnej opozycji jak ty. Największym niepowodzeniem obecnej służby zdrowia to ciągły brak lekarstwa na waszą durnotę.

~Kart 2010-07-13

Drogi w POlszczce to wielka kpina. Tu nigdy nie będzie dobrze, tym bardziej, że reżim komunistyczny u władzy trzyma się mocno....

~kiero 2010-07-13

drogi, dobre drogi to jest najlepsza recepta na poprawę bezpieczeństwa w naszym kraju, a że się buduje, więc przewiduje że statystyki będą się poprawiać sukcesywnie

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Traficar na kolejnych stacjach Orlen
Traficar na kolejnych stacjach Orlen
Już niebawem na kolejnych 19 stacjach należących do PKN Orlen będzie można wypożyczać samochody na minuty należące do Traficar. Auta dostępne w ramach carsharingu będą dostępne na 50 stacjach paliw płockiego koncernu.