mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Problem Kasandry

Problem Kasandry

Rynek transportowy, a co za tym idzie rynek sprzedaży samochodów użytkowych i ciężarowych, to swego rodzaju barometr rynku. Jeszcze w 2007 r. ten barometr pokazywał piękny, słoneczny wyż a tylko nieliczni ekonomiczni meteorologowie przewidzieli burze z piorunami i gradobicia.

Problem Kasandry
Dziś branża przewozowa liczy na pomoc rządu po klęsce żywiołowej. Po raz kolejny okazało się, iż przepowiednie stają się zrozumiałe dla współczesnych dopiero po fakcie.

Świeżo opublikowany raport Eurostat ("Statistics in focus" nr 69/2009), podsumowujący rok 2007, stawiał Polskę obok Niemiec, Hiszpanii, Francji i Wlk. Brytanii w ekstraklasie firm oferujących usługi transgranicznych przewozów drogowych. Obok przewoźników niemieckich, to polscy transportowcy zanotowali największe wzrosty wynoszące 17 proc. Połowa tego roku była szczytem transportowej hossy. Mimo że faktyczny kryzys, uderzył jesienią rok później, to zdaniem niektórych ekspertów pierwsze trudności były odczuwalne już od połowy 2007 roku.

Tak uważa choćby Marek Tarczyński, prezes Polskiej Izby Spedycji i Logistyki. Jego zdaniem zapaść finansowa z jesieni 2008 r. i jej negatywne skutki, uderzyły z tak dużą siłą, bo branża już wcześniej borykała się z problemami. Krwiobieg gospodarki, za jaki uważa się  transport już wtedy miał niebezpieczne złogi i zatory. Tych jednak, którzy wieszczyli załamanie, większość analityków posługujących się matematycznymi i statystycznymi narzędziami badania i przewidywania rynku, była gotowa spalić na stosie, oddać w ręce świętej inkwizycji, lub w najlepszym razie ignorowała.

Dziś lista tych, którzy jasno ostrzegali przed katastrofą wydłuża się z dnia na dzień. Są wśród nich nie tylko doświadczeni ekonomiści i analitycy rynku. W zasadzie każdy, niezależnie od zawodu, stanu posiadania, wyznania czy płci jest w stanie znaleźć swojego osobistego Nostradamusa czy Kasandrę. Wśród największych pesymistów przewijają się nie tylko nazwiska wybitnych ekonomistów jak George Sorosa - jeden z najbardziej znanych spekulantów walutowych (ale i filantrop), czy polityków jak kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych, Ron Paul, ale nawet duchownych.

- Obecny kryzys finansowy na świecie jest spełnieniem proroctwa kardynała Josepha Ratzinger'a z 1986 roku - powiedział w jednym z wywiadów minister finansów Włoch, Giulio Tremonti. Jego zdaniem ówczesny prefekt watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary napisał o tym w swej książce pod tytułem "Kościół i gospodarka". Ale i na naszym podwórku możemy znaleźć interesujące postacie, których głos zginął w tłumie finansowych optymistów. Słynny jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski, ostrzegał w tym nagraniu z 2 lipca 2008, że na jesieni dojdzie na świecie do całkowitego załamania.

Dziś większość tych samych ekonomistów, która jeszcze do niedawna nie dawała wiary nie tylko „wieszczom” kryzysu ale i zdrowemu rozsądkowi musi przyznać, że  symptomy zbliżającej się finansowej katastrofy były widoczne jak na dłoni. Choćby w branży transportowej, o rynku nieruchomości czy finansach nie wspominając.

Analizując dane z przeszłości firmy transportowe jako pierwsze, z rocznym wyprzedzeniem, odczuły nadchodzący kryzys. Niestety, jak to bywa z jasnowidzami i posłańcami złych wieści, większości z nich nie ma już wśród nas. Zabił ich ten sam kryzys, który wieszczyli (a który już odczuwali na własnej skórze).

W pierwszym półroczu 2009 roku sądy ogłosiły 309 postanowień o upadłości firm, co oznacza wzrost o 53 proc. wobec tego samego okresu roku ubiegłego. W branży transport i logistyka zanotowano 27 oficjalnie przeprowadzonych postanowień upadłościowych, co w porównaniu z rokiem ubiegłym (5 bankructw) stanowi wzrost aż o 440 proc. A oficjalne statystyki upadłościowe to tylko część ponurego obrazu kondycji polskich przedsiębiorstw. Setki mikroprzedsiębiorstw, które budują nasz rynek przewozowy, upadają w zupełnej ciszy. Nie przeprowadzają procedury upadłościowej i brak informacji o nich w statystykach bankructw. W dodatku wciąż rośnie liczba przeterminowanych należności i maleje wśród firm zdolność ich regulowania.

W I półroczu tego roku wartość przeterminowanych należności wzrosła o 160% w porównaniu do okresu sprzed roku. Możemy cieszyć się tym, że polska gospodarka notująca niewielki wzrost gospodarczy jest samotną wyspą w morzu recesji, ale dla wielu przedsiębiorstw, nawet jeśli jeszcze nie jest za późno (bo mimo zapaści jeszcze jakoś funkcjonują), to z pewnością jest jeszcze za wcześnie na świętowanie. Pokazują to choćby statystyki sprzedaży samochodów dostawczych i ciężarowych – doskonały wskaźnik nastrojów gospodarczych. W sierpniu br. sprzedaż aut w tych segmencie wyniosła 3.428 auta i była mniejsza o 1.953 sztuki w porównaniu do analogicznego okresu – to spadek grubo o ponad połowę. Zatem nie tylko przepowiednie, ale twarde liczby pokazują, jaki nastrój i sytuacja panuje w polskich firmach.

Przepowiednie ekonomiczne to ciekawy przypadek - zdecydowanie lepiej znaleźć się w gronie "wielu ojców" wieszczących sukces, niż być ostatnim i jedynym, któremu po zamknięciu kłódki na bramie swojej firmy, wyrwie się z westchnieniem "a nie mówiłem?".

Podobne wiadomości:

Zakaz wyprzedzania dla ciężarówek na A2

Zakaz wyprzedzania dla ciężarówek na A2

Polskie drogi 2015-06-25

IKEA testuje paliwo LNG

IKEA testuje paliwo LNG

Ciężarówki i Autobusy 2015-06-09

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport