mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Silni zadowoleniem klientów

Silni zadowoleniem klientów

Wywiad z prezesami Grupy PGD, pierwszej i największej obecnie na naszym rynku motoryzacyjnym grupy dealerskiej, Jackiem Drogoszem (na fot. z lewej) i Adamem Pietkiewiczem.

Silni zadowoleniem klientów

ma: Grupa PGD, jako pierwsza i najszybciej rozwijająca się grupa dealerska w Polsce, odniosła już niewątpliwie sukces. Udział w sprzedaży nowych samochodów na polskim rynku wzrósł w pierwszym kwartale tego roku już do 2,3%, czyli sprawdza się stare powiedzenie „W grupie siła”?
J.D., A.P.:
Niewątpliwie tak, przede wszystkim, dlatego że jesteśmy silni zadowoleniem naszych klientów. Wiele doświadczeń umożliwia zbudowanie takiego know-how, a w konsekwencji osiągnięcie takiego poziomu obsługi klienta, jaki trudno jest uzyskać w pojedynczym dealerstwie. A to przekłada się na konkretne korzyści dla klienta. Otrzymuje on bowiem produkty i usługi niedostępne dla dealera działającego w pojedynkę. Jako przykłady mogę podać programy badające stopień zadowolenia klientów i sprawdzające jakość pracy sprzedawców oraz doradców serwisowych, możliwość umawiania do serwisu on-line, czy pierwszy dealerski pakiet ubezpieczeniowy na polskim rynku – Polisę Komfort.

ma: Jeśli tak, to czy mali dealerzy mający w swojej ofercie wyłącznie auta jednej marki mają szansę na przetrwanie?
J.D., A.P.:
Całkiem mali, działający na płytkim rynku i mający autoryzację marki niszowej zdecydowanie nie. Nieco więksi dealerzy popularniejszej marki – tak. Lecz przecież nie o przetrwanie chodzi w biznesie. Także klientowi, który oczekuje najwyższej jakości obsługi, a nie jedynie standardu, na który stać dealera balansującego na krawędzi przetrwania.

ma: Więc jednak łączenie się małych dealerów jednej marki w większe grupy?
J.D., A.P.:
Jak Panu wiadomo, historia Grupy PGD, wtedy jeszcze Polskiej Grupy Dealerów, rozpoczęła się od połączenia trzech, a później czterech salonów Forda, więc jest to droga przetarta. Aby jednak taka grupa funkcjonowała efektywnie, powinno w niej istnieć silne powiązanie właścicielskie. A ponieważ firmy dealerskie w Polsce to w dużej mierze przedsiębiorstwa rodzinne i dotychczas często konkurujące na styku obszarów swojego działania, o takie kapitałowe związki trudno. Możliwe jest łączenie poprzez zakup, ale takie rozwiązanie, poza wolą obu stron, wymaga też środków, które trudno było wygenerować małym dealerom w kryzysowych czasach.

ma: Czy w takim razie salony wielomarkowe to przyszłość polskiego rynku aut nowych?
J.D., A.P.:
Z uwagi na udogodnienia, jakie niosą klientom, salony wielomarkowe mogłyby stanowić o przyszłości polskiego rynku, jednak nie jest łatwo je tworzyć. Pamiętajmy, że większość salonów samochodowych to inwestycje, które jeszcze się nie spłaciły, więc wielu dealerów ma obawy przed podejmowaniem nowego wysiłku inwestycyjnego. Trudno także o nowe autoryzacje. Wcześniejsza i łatwiejsza w realizacji jest idea ulic samochodowych, która urzeczywistnia się od kilku lat, w różnej skali, w różnych miastach. Np. ostatnio w Krakowie grupa ośmiu dealerów z ul.Jasnogórskiej promuje rejon tej ulicy, jako Centrum Motoryzacyjne. Właśnie do kilkumarkowych centrów sprzedaży będzie należeć najbliższa przyszłość rynku, ale centrów prowadzonych przez regionalne lub ponadregionalne grupy dealerskiej.

ma: Kto na salonach wielomarkowych najwięcej zyskuje, a kto traci - dealerzy, klienci, producenci?
J.D., A.P.: Przede wszystkim zyskują klienci, a wraz z nimi dealerzy i producenci. Zależność jest prosta: Salon wielomarkowy daje klientowi możliwość bezpośredniego porównania w jednym miejscu kilku samochodów z tego samego segmentu. Dla przykładu, odwiedzający Centrum Motoryzacyjne Toruńska mają do dyspozycji aż 30 samochodów do jazd próbnych. W jednym miejscu i czasie mogą porównać np. bliźniacze Fiata Sedici i Suzuki SX4. Klienci w salonach jednomarkowych mogą czasem odnosić wrażenie, że dealer chce im sprzedać samochód za wszelką cenę. W multisalonie jest inaczej - im więcej marek, tym większy wybór dla klienta.

Jeżeli chodzi o korzyści dealera, to zaczynają się one już od niższego kosztu zakupu działki. Do tego dochodzi niższy poziom kosztów stałych. Dealer wielomarkowy otrzymuje także możliwość dotarcia do różnych segmentów rynku oraz bezpieczeństwo biznesowe, ponieważ opiera swój rozwoju na różnych markach, a jak wiadomo, każda ma swój cykl koniunkturalny.

Korzyści producentów częściowo pokrywają się z korzyściami dealerów, są to: większa liczba klientów, nawet w przypadku małych wydatków na reklamę; możliwość dotarcia do grup klientów nie będących grupą docelową danej marki; bezpośredni dostęp do opinii klientów o marce i tym samym możliwość szybkiej poprawy oferty. Ponieważ producentom zależy na stałej współpracy z silnymi dealerami, zaletą jest także stabilność finansowa dealera, nawet w przypadku chwilowego załamania rynku danej marki.

ma: Czy producenci motoryzacyjni chętnie patrzą na tego typu salony wielomarkowe - wiadomo, że aby uzyskać autoryzacje potrzeba spełniać odpowiednie standardy.
J.D., A.P.:
Stosunek producentów do salonów wielomarkowych jest coraz przyjaźniejszy, ale do ideału, na którym opiera się idea GVO jeszcze daleko. Standardem obsługi i poziomem sprzedaży w salonach Japan Motors, dość wcześnie, bo od 2003 roku przekonaliśmy do wielomarkowości Nissana i Suzuki. Bardzo nas cieszy, że do tej idei przyłączyły się tak popularne w Polsce marki, jak Fiat i Ford.
Spełnienie standardów kilku marek w jednym obiekcie to faktycznie wyzwanie dla dealera, ale na szczęście zanikają już paradoksalne oczekiwania, by np. mechanik naprawiał samochód danej marki ubrany w jedyny, najwłaściwszy wg jej menadżera strefowego kombinezon.

ma: Czy konsolidacja różnych dealerów będzie się odbywać tylko regionami, czy raczej będzie to zjawisko ogólnokrajowe?
J.D., A.P.:  Trudno wyrokować. Ze względu na skuteczność zarządzania lepsze wydają się rozwiązania regionalne, ale choćby nasz przykład – z oddziałami na Śląsku, w Krakowie i Warszawie - dowodzi, że możliwe są różne rozwiązania. Tym bardziej, że rozwój komunikacyjny zmniejsza znaczenie odległości.

ma: Grupa PGD ma już swój salon na Słowacji. A czy możemy się spodziewać napływu zagranicznych grup na nasz rynek?
J.D., A.P.: Z pewnością tak, już mamy do czynienia z tym zjawiskiem, choć na małą skalę. Ale pamiętajmy, że grupy zagraniczne obowiązują te same zasady, co dealerów polskich − muszą się porozumieć z lokalnym przedstawicielem producenta. Klauzula lokalizacyjna pozostanie martwa do czasu ujednolicenia cen i wejścia Polski do strefy Euro, gdyż wykorzystując ją, dealer musi kupować samochody w swoim kraju macierzystym i ponosić koszty transportu oraz koszty różnic kursowych.

ma: I na koniec króciutko o Państwa planach na najbliższą przyszłość, a dotyczących rynku polskiego oraz ekspansji zagranicznej? Czy planujecie otwarcie kolejnych salonów, może pojawią się nowe marki...?
J.D., A.P.:
Nasze najważniejsze zaplanowane na ten rok inwestycje to duża rozbudowa jednego z dealerstw w Krakowie i przekształcenie go w dealerstwo wielomarkowe oraz rozbudowa serwisu blacharsko-lakierniczego w obiekcie na Słowacji. Chcemy także zwiększyć swoją obecność w regionie śląskim. A nowe marki…? Nic na razie nie możemy zdradzić.

ma: Dziękuję serdecznie za rozmowę.

Komentuj:

~darek66 2007-04-23

niestety mam ogolnie niezbyt mile wspomnienia co do kontaktow z delarami (Warszawa) i to roznych marek - toyota, ford i volkswagen głownie, w przypadku dwoch pierwszych marek jako wlasciciel pojazdu, w tym ostatnim jako klient chcacy kupic nowe auto.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport