mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Stabilność Nemo-żliwa

Stabilność Nemo-żliwa

Ponownie okazało się, że samochody zaliczane do klasy kombivanów powinny w wyposażeniu standardowym posiadać elektroniczny system stabilizacji tory jazdy - ESP. Jak pokazują ostatnie testy przeprowadzone przez niemiecki automobilklub ADAC, część aut z tej grupy ma poważne problemy ze stabilnością.

Stabilność Nemo-żliwa
Najbardziej wymiernym sprawdzianem do zweryfikowania stabilności samochodu w trakcie jazdy, jest tzw. "test łosia". Test polega na pokonaniu samochodem slalomu pomiędzy słupkami z ustaloną prędkością. Szybkie manewrowanie ma na celu sprawdzenie stabilności pojazdu w sekwencji następujących po sobie zakrętów.




Z takim zadaniem nie poradził sobie nowy Citroen Nemo, który podobnie jak bliźniacze konstrukcje - Peugeot Bipper oraz Fiat Qubo, został poddany testowi automobilklubu ADAC. Przy prędkości 80 km/h Nemo przewrócił się na bok. Co ciekawe Fiat Qubo, który za sprawą współpracy koncernu PSA i Fiata jest konstrukcyjną kopią Citroena, przeszedł próbę bez jakichkolwiek negatywnych konsekwencji. Różnica pomiędzy oboma autami jest jedynie taka, że włoska marka seryjnie wyposaża Qubo w system ESP na rynku niemieckim. Po wypadku Citroena Nemo technicy ADAC zdecydowali się nie przeprowadzać testu łosia z udziałem trzeciego modelu - Peugeota Bippera. Auto z lwem na masce, podobnie jak Nemo, nie jest sprzedawany w bazowej wersji z systemem ESP i w opinii ekspertów próba mogła zakończyć się podobnym rezultatem jak w przypadku Citroena. 

Na szczęście koncern PSA wziął do siebie rezultaty testu ADAC i w interesie potencjalnych użytkowników Nemo i Bippera, zadeklarował zmiany w obu autach. W przyszłości francuskie kombivany będą standardowo wyposażone w system ESP - egzemplarze z silnikiem Diesla już od września 2010 roku. W przypadku wersji benzynowych sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, bowiem system ESP musi być skalibrowany od nowa. Ma to związek między innymi z inną charakterystyką pracy silnika, różnicami w rozłożeniu masy auta (silnik benzynowy jest lżejszy od jednostki wysokoprężnej). Opóźnienie wyniesie kilka miesięcy.

ADAC jednocześnie wezwało Fiata do rozszerzenia oferty standardowo dostępnego programu ESP dla pozostałych wersji osobowych Qubo i dostawczych odmian Fiorino, w odniesieniu także do innych krajów europejskich (np. w Polsce Qubo w bazowej wersji nie posiada tego systemu).

>>> Zobacz "test łosia" Citroena Nemo na filmie

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Citroen Nemo
Citroen Nemo
Cena podstawowa już od: 58 241 PLN brutto
Dostępne nadwozia: furgon-3dr.

Podobne wiadomości:

Fiat Tipo hatchback i kombi - polskie ceny

Fiat Tipo hatchback i kombi - polskie ceny

Aktualności 2016-11-23

Citroen C-Elysee po nowemu

Citroen C-Elysee po nowemu

Premiery 2016-11-15

Komentuj:

~kid 2010-11-01

Badanie przeprowadzono przy 80km/h, dziwne zawsze robili przy 60km/h. To ciekawe, jak chcą żeby dany samochód przewrócić to kombinują z prędkością żeby postawić na swoim, chłopcom z ADAC sie po prostu nudzi. A co do Nemo i podobnych, to może należy dostroić zawieszenie, z drugiej strony Nemo jest przewidziany do miasta, a tam z założenia samochody jeżdżą wolniej. Zresztą pamięta jeszcze ktoś japońskie budki telefoniczne, w których na ostrych zakrętach można było łokieć szlifować.

~wiarus 2010-05-14

a pamiętacie jak merc wprowadzał A klasę? też nie przechodziła łosia i musieli poprawić konstrukcję. a dziś wystarczy że dorzucą esp i już wszystko w porządku. ciekawe tylko co będzie jak ta chińska elektronika odmówi współpracy bo np. będzie za gorąco.

~zen 2010-04-28

aaa, chodzi o to, żeby budy były jak najtańsze, byle co i byle jak aby wyglądało na nowe. do tego tzw. testy psychozy. im więcej poduszek, elektronicznych bajerów, specjalne foteliki. czysty marketing. nowe coś ale z full elektro wypasem 70 tys, z czego sam samochód w pełni sprawny max 30. Teraz się zarabia na kitach o bezpieczeństwie i szmelcu z Chin. comand aps w merolu min 10 tys, taki sam system (a może i ten sam) w esklepie w Kantonie 183 Euro! płacimy za markę. tak samo ESP. wszystkie systemy mają stać się normą. im głupsi kierowcy tym więcej zbędnej elektroniki można będzie im wcisnąć. Czasem się dziwię, że nowe luxusowe mają jeszcze kierownicę

~speed 2010-04-27

To jest skupek ON TIME DELIVERY czyli byle szybciej do klienta, bez testow i optymalizacji. CZAS CZASA CZAS "a jakosc" to sie zobaczy.

aaa 2010-04-27

I pomyśleć, że większość samochodów z lat 80. jeśli są sprawne przechodzi test łosia bez żadnej elektroniki (no chyba, że zablokujesz podczas hamowania koła, bo wtedy łosia przejedziesz). Teraz nie są w stanie dać sobie rady gdy tylko elektroniki brak. Co się dzieje z tymi samochodami? Przecież niedługo bez elektroniki nie da się ich urzymać na drodze. A czy tak ciężko zaprojektować samochód porządnie? Niski środek ciężkości, a jak się nie da jak ma to miejsce w tych budkach na kołach zwanych wanami i suvami, to jest wiele innych technik. Dodatkowe stabilizatory, szerszy rozstaw kół, zawieszenie wielowahaczowe. Co jest z tym konstruktorami dziś?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport