mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Strategia pomocy w miejscu wypadku

Strategia pomocy w miejscu wypadku

Priorytetem każdej akcji ratowniczej jest możliwie szybkie uzyskanie pomocy specjalistycznej, tak by okres działań prowizorycznych skrócić do niezbędnego minimum. Niezwłoczne powiadomienie ratowników profesjonalnych będzie możliwe jedynie przy zapewnieniu sprawnego systemu łączności.

Powiadomienie służb ratunkowych
Do dyspozycji dziś mamy co najmniej trzy możliwości: system telekomunikacji kablowej, system telekomunikacji komórkowej oraz łączności krótkofalowej typu “radio CB”. Zwykła telefonia kablowa jest wynalazkiem najlepiej poznanym, jednak posiada pewne ograniczenia. Dużo wygodniejsza jest łączność komórkowa, jednak ogranicza nas zasięg sieci, pojemność akumulatorów oraz częste zakłócenia połączeń. Szczególnie kłopotliwe są zakłócenia elektryczne oraz ekranowanie przez niektóre betonowe budynki. Oryginalne w sieci komórkowej jest korzystanie z europejskiego numeru ratunkowego 112 automatycznie łączącego z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w danym rejonie. Łączenie z numerem 112 w telefonie komórkowym nie wymaga numeru zabezpieczającego PIN, a nawet Karty SIM operatora, co pozwala na połączenie z dowolnego, sprawnego, nawet cudzego komórkowca.

Korzystając z tradycyjnych numerów ratunkowych, 999 (pogotowie ratunkowe), 998 (straż pożarna), 997 (policja), sporadycznie będziemy musieli wybrać również numer kierunkowy dla danej miejscowości, ponieważ telefony komórkowe pracują na poziomie centrali międzymiastowej. W najbliższej przyszłości przewidywane jest zastąpienie numerów ratunkowych 999 i 998 wyłącznie numerem 112 (ze wszystkich sieci telefonicznych kablowych i komórkowych). Numer 112 ma być uniwersalnym połączeniem dla ratownictwa ogólnego (Centrum Powiadamiania Ratunkowego). Warto wspomnieć także o radiu CB (26.960-27.400 MHz), radiotelefonach i innych podobnych środkach. Posługując się nimi powinniśmy poznać obowiązujące w danej sieci zasady wezwań ratunkowych (częstotliwość, “pasmo” ratunkowe – kanał 9 lub drogowe 19 [27.060 MHz + 5kHz, mod.A3E]).

Jeżeli już dysponujemy sprawnym środkiem łączności i chcemy wezwać pomoc - to co należy powiedzieć? Po pierwsze gdzie, następnie ile osób i co się stało. Kolejność informacji zachowana jest na wypadek niespodziewanego przerwania połączenia. Gdzie? - to zawsze nazwa miejscowości, dzielnicy, ulicy, numer domu, numer mieszkania lub nazwa instytucji.

Dlaczego tyle szczegółów? Niestety częste zmiany nazw ulic w ostatnich czasach, nazwy zwielokrotnione (np. ulica Graniczna w Warszawie i okolicy to ponad 26 powtórzeń), podobne nazwy instytucji - wprowadziły czynnik chaosu do podstawowej informacji miejsca wypadku. Ile osób? - pozwoli na wysłanie potrzebnej liczby zespołów ratowniczych. Jeden zespół pogotowia ratunkowego ma zwykle możliwość transportu tylko jednej osoby poszkodowanej. Wreszcie: co się stało? – możliwie pełna informacja pozwala skierować do miejsca zdarzenia adekwatną pomoc specjalistyczną oraz daje możliwość konsultacji telefonicznej z fachowcem. Przykładowo do porodu w taksówce przyda się położnik a do chorego niemowlęcia pediatra. Przy dzisiejszym postępie wiedzy medycznej niezwykle trudno być specjalistą wszystkich dziedzin.

Być może zostaniecie jeszcze poproszeni o wasze dane osobowe - będzie to dowód waszej wiarygodności, a być może ewentualny dowód waszej dobrej woli (istotny także z racji odpowiedzialności prawnej karnej i cywilnej). Połączenie z dyspozytorem pomocy kwalifikowanej utrzymujemy do momentu, gdy uzyskamy potwierdzenie przyjęcia zgłoszenia! Pomocą medyczną zajmuje się dotychczas Pogotowie Ratunkowe, a ratownictwem technicznym, chemicznym i pożarowym Straż Pożarna.

Zabezpieczenie miejsca wypadku
Niezależnie od wezwania pomocy kwalifikowanej i udzielania pierwszej pomocy trzeba zająć się zabezpieczeniem miejsca wypadku. Najczęściej będą to czynności równoczesne z wezwaniem pomocy dodatkowej.

Strategia działania musi priorytetowo traktować bezpieczeństwo ratowników i osób poszkodowanych. W miejscu zdarzenia należy zatrzymać lub ograniczyć ruch pojazdów lub urządzeń mechanicznych tak, aby nie zagrażały akcji ratowniczej. Wyznaczyć strefę ochronną wokół miejsca zdarzenia. Do bezpośredniego udzielania pomocy należy angażować jedynie niezbędną, minimalną grupę ratowników. Wszelkich widzów (przedstawicieli mediów) szukających sensacji, o ile to możliwe, dobrze jest usunąć, jak najdalej od miejsca akcji. Decyzję o ewentualnej ewakuacji rannych należy podejmować jedynie wtedy, gdy grozi im bezpośrednie zagrożenie (np. pożar, wybuch, zatrucie, eskalacja wypadku na drodze) i transport nie będzie bezpośrednio zagrażał życiu rannych.

Najlepszym przykładem akcji ratowniczej wymagającej podjęcia własnej inicjatywy są wypadki komunikacyjne. Podejmując przygodną akcję ratowniczą na drodze, najpierw sygnalizujemy samo zaistnienie sytuacji awaryjnej. Natychmiast trzeba włączyć światła awaryjne, wystawić trójkąt lub trójkąty ostrzegawcze (odległość ustawienia powinna być adekwatna do przeciętnej drogi hamowania na tej drodze), przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych warto pomyśleć o dodatkowym oświetleniu czy flarach sygnalizacyjnych. We własnym samochodzie zaciągnąć hamulec ręczny, potem zabrać apteczkę, telefon i ewentualnie gaśnicę. Przed zbliżeniem się do rozbitych pojazdów warto szybko ocenić stabilność sytuacji. Niewskazane jest szarżowanie na płonącą, grożącą wybuchem ciężarówkę z chemikaliami lub paliwem. Jeżeli można się zbliżyć to spróbować wyłączyć silnik, zaciągnąć hamulec ręczny. Dopiero teraz można ocenić stan ogólny poszkodowanych. Z naszych obserwacji zdamy relację dyspozytorowi powiadamiania ratunkowego, podczas wzywania pomocy profesjonalnej.

Ewakuacja rannego
W sytuacji możliwego przemieszczania się wraku (zsuwanie się ze skarpy, mostu, wiaduktu), zagrożenia pożarem, braku dostatecznego zabezpieczenia i widoczności, konieczne może być natychmiastowe ewakuowanie rannych, nie czekając na pomoc profesjonalnego zespołu straży pożarnej. Możemy przyjąć, że uraz komunikacyjny jest prawie zawsze urazem wielonarządowym. Postępowanie ewakuacyjne i ratownicze uwzględnia, zatem jak najbardziej ostrożne, oszczędzające badanie rannego, zakładanie opatrunków i usztywnień.

Jednym z założeń chroniących poszkodowanych przed powikłaniami ratowniczymi i transportowymi jest traktowanie wszystkich rannych, tak jakby doznali urazu kręgosłupa (zwłaszcza w odcinku szyjnym). Jeżeli przed wyciągnięciem z wnętrza samochodu, ranny nie miał założonego kołnierza Schanza, trzeba będzie ręcznie podtrzymywać głowę. Bezpieczna technika wyciągania polega na wsunięciu rąk pod pachy rannego, chwycenia za pasek od spodni lub złożoną rękę; wychyleniu tułowia z fotela samochodu i oparcia o klatkę piersiową ratownika; teraz powoli wysuwamy nogi spod kolumny kierownicy. Nawet, jeżeli nie możemy liczyć na pomoc drugiego ratownika, tą techniką można rannego odciągnąć (odwlec) w bezpieczne miejsce.

Po założeniu niezbędnych opatrunków na uszkodzone części ciała, oczekując na transport medyczny, powinniśmy pamiętać o ochronie przed wychłodzeniem. Straty energii związane z utratą ciepła nasilają wstrząs pourazowy. Utrata energii cieplnej odbywa się czterema drogami: poprzez konwekcję, przewodzenie, parowanie i promieniowanie. Konwekcja powoduje oddawanie ciepła podczas ruchu powietrza wokół powierzchni ciała, szczególnie wtedy, gdy zimne powietrze penetruje warstwy okrycia i oziębia skórę pacjenta. Utrata ciepła przez przewodzenie (kondukcję) występuje wtedy, gdy istnieje bezpośredni kontakt z zimniejszą powierzchnią (chłodniejszym zbiornikiem ciepła o dobrej przewodności ścian). Jeżeli warstwy okrycia są mokre, to utrata ciepła jest 25-krotnie szybsza. Tej drodze strat ciepła będzie sprzyjać ewentualne skraplanie się potu na wewnętrznej powierzchni warstw okrycia. Utrata ciepła poprzez parowanie następuje podczas pocenia się. Prostą i tanią metodą pasywnej ochrony jest owijanie folią termoizolacyjną NRC. Człowiek, osłonięty srebrną stroną ekranu do ciała, oszczędza około 80% energii traconej wcześniej wraz z promieniowaniem podczerwonym. Płachta ratunkowa NRC sprawdziła się już w ratownictwie wysokogórskim i morskim, z powodzeniem możemy ją zaadoptować do ratownictwa drogowego. Początkowa faza działań ratowniczych wydaje się mieć mało związku z leczeniem pacjentów urazowych, bliższa jest raczej sztuce przetrwania (survivalu), jednak tylko wtedy będziemy mieli jeszcze szansę skorzystać z wyrafinowanych osiągnięć współczesnej medycyny, jeżeli poszkodowany przeżyje transport do szpitala.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Fabryka Mercedesa w Jaworze w 2019 roku
Fabryka Mercedesa w Jaworze w 2019 roku
Dziś w Warszawie premier Beata Szydło i wicepremierem i Minister Rozwoju Mateusz Morawiecki w towarzystwie Markusa Schäfera, członka zarządu Mercedes-Benz Cars oficjalnie ogłosili podpisanie umowy na budowę fabryki silników Mercedesa w Jaworze.