mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Szalone bolidy F1

Szalone bolidy F1

W Formule 1 co roku, mniej więcej o tej samej porze przychodzi taki czas, kiedy emocje kibiców i pot kierowców włożony w ekstremalnie szybką jazdę, wyparowują z trybun i asfaltu torów wyścigowych na całym świecie. Wtedy inżynierowie i technicy zamykają się w garażach, by skonstruować jeszcze szybsze bolidy na kolejny sezon. A jak pokazuje historia "królowej motosportu", czasami ich efekty pracy bywają naprawdę szalone.

Szalone bolidy F1
Praca konstruktorów Formuły 1 z początku historii tej dyscypliny motosportu niewiele przypomina dzisiejszą. Mniej biznesu, mniej profesjonalizmu, jeszcze mniej (albo nawet brak) komputerów. Za to więcej wdzięku, polotu i nieprzewidywalności. Tunele aerodynamiczne i rachunki CFD były niczym jak dobry film z gatunku science fiction. Do dyspozycji jedynie literatura (najczęściej lotnicza) i własne doświadczenie. I niepewność do ostatniej chwili, kiedy dopiero podczas pierwszych jazd testowych okazywało się czy blisko półtoraroczna praca w garażach, zaowocowała faktycznie szybszym samochodem. Projektanci i inżynierowie zmuszeni byli w ten sposób do ciągłego eksperymentowania. Efekty końcowe czasami naprawdę potrafiły wryć publikę w ziemię.

Im więcej skrzydeł, tym lepiej
Eksperymenty z aerodynamiką przez lata obfitowały w dziwaczne konstrukcje. Kiedy inżynierowie pod koniec lat 60-tych ubiegłego wieku odkryli siłę docisku uzyskiwaną przez wykrzywione profile skrzydeł, momentalnie na torach pojawiły się wyścigówki z deskami do prasowania. Dokładnie w 1969 roku po boksach krążyła maksyma: im wyżej i więcej, przez to lepiej. Trzeba przyznać, że w tym okresie bolidy bardziej przypominały rusztowania z umieszczonymi nawet do 2 metrów wysokości skrzydłami. Dla kierowców taka konstrukcja stanowiła nielada wyzwanie, bowiem rurki podtrzymujące skrzydła mocno ograniczały widoczność. Poza tym jak pokazała praktyka, było to rozwiązanie bardzo niebezpieczne. Kiedy mocowania w bolidach Jochena Rindta i Grahama Hilla odpadły na pagórkowatym torze w hiszpańskim Montjuic, obaj kierowcy cudem uniknęli poważnych obrażeń. Komisja sędziowska zareagowała po tym wydarzeniu błyskawicznie, redukując drastycznie wysokość montowania skrzydeł.

Im więcej kół, tym lepiej
Również z kołami, a w zasadzie ich ilością eksperymentowali konstruktorzy F1. Pionierem w tym temacie był zespół Tyrell, który w sezonie 1976 do swojego bolidu P34 dołożył jeszcze jedną oś w przedniej części auta. Inżynierowie uznali bowiem, że jeszcze jedna para kół poprawi zwrotność i przyczepność bolidu. W dzisiejszych czasach każdemu kto wpadłby na taki pomysł, powiedzianoby mu aby popukał się w głowę. W tamtych czasach było to rozwiązanie tyleż logiczne, co nowatorskie. Trzeba oddać jednak szacunek Tyrellowi, bowiem w wyścigu o Grand Prix Szwecji kierowcy Tyrella - Jody Scheckter i Patrick Depailler dowieźli dublet właśnie takimi wyścigówkami.

Trzema osiami zainteresował się także brytyjski zespół Franka Williamsa. Miało to miejsce sześć lat później. Anglicy postanowili jednak dodatkowe koła umieścić z tyłu. Bolid nie wystartował jednak nigdy w żadnym Grand Prix. Zespół dość łatwo jednak pogodził się z tym faktem, bowiem w 1982 roku już na czterech kołach Keke Rosberg wygrał tytuł mistrzowski dla brytyjskiej ekipy.

Szalona teraźniejszość
Kto jednak sądzi, że tak niecodzienne rozwiązania mogły pojawić się tylko we wczesnych latach Formuły 1, ten mocno się myli. Wystarczy przytoczyć rok 1998. W tym okresie na bolidach po wielu latach "konstrukcyjnego spokoju", nagle pojawiły się wysokie, boczne skrzydła, umieszczone na bocznych sekcjach bolidów. Miały to auta Jordana i Prosta. Dość szybko okazało się jednak, że konstrukcje nie były do końca zgodne z regulaminem FIA i oba zespoły musiały je zdementować. Przynajmniej już pod kątem estetycznym była to trafna decyzja. Dopiero rok 2009 przyniósł porządek w przepisach i zakazano całkowicie montowania tego typu skrzydeł w bolidach. Inżynierowie próbowali jednak wrócić poniekąd do tego rozwiązania, wykorzystując za skrzydła lusterka boczne bolidu. Tak uczyniło chociażby Ferrari i Force India, ale to także okazało się niezgodne z regulaminem.

Wiele kontrowersji w ostatnim czasie pojawiło się w przypadku rozbudowanych dyfuzorów powietrza. Między innymi dzięki takiej konstrukcji, umieszczonej pod skrzydłem w tylnej części bolidu, dało mistrzowski tytuł w klasyfikacji producentów i kierowców ekipie Rossa Browna - Brawn GP - w sezonie 2009. Tegoroczne rozgrywki z kolei obfitowały w patenty kanału F. Po raz pierwszy tzw. "wygaszacz tylnego skrzydła" zastosował McLaren-Mercedes, gdzie kierowca łokciem lub kolanem zatykając specjalny otwór, mógł kierować dodatkowy strumień powietrza na tylne skrzydło, zwiększając tym samym prędkość maksymalną na długich prostych.

Wybrane, oryginalne konstrukcje i data wprowadzenia:
1961 r. - podwójny wlot powietrza (Ferrari Dino 156)
1968 r. - przód w kształcie "Rekina młota" (Honda RA301)
1969 r. - napęd 4x4 (Cosworth 4WD)
1970 r. - tylne skrzydło ze "schodkami" (Lotus 49C)
1971 r. - przednie skrzydło w kształcie owalu (711 Alfa Romeo)
1972 r. - wlot powietrza umieszczony w przedniej sekcji przed kokpitem (Eifelland 21 Ford)
1973 r. - stopniowane przednie skrzydło (Brabham BT42 Ford)
1974 r. - wlot powietrza w kształcie peryskopu (Shadow DN3 Ford)
1974 r. - mocno zredukowane sekcje boczne (Brabham BT44B)
1975 r. - podniesiony wlot powietrza (McLaren Ford M23) i przednie skrzydło jak pług śnieżny (March 751 Ford)
1976 r. - boczne spojlery (Brabham Alfa Romeo BT45)
1978 r. - wentylator z tyłu bolidu (Brabham Alfa Romeo BT46)
1983 r. - tylne skrzydło umieszczone nisko za tylną osią i brak pokrywy silnika (Spirit Honda 201C Turbo)
1984 r. - podwójne tylne skrzydło (Toleman-Hart TG183B Turbo)
1988 r. - boczne sekcje z dziurami (Williams FW12)
2004 r. - spłaszczony nos (Williams BMW FW26)
2008 r. - rozbudowana sekcja spojlerów wokół nosa (Honda RA 108)




Podobne wiadomości:

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza kobieta w F1

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza...

Aktualności 2016-01-13

McLaren F1 LM na aukcji

McLaren F1 LM na aukcji

Samochody luksusowe 2015-07-21

Komentuj:

~PoGOOD 2010-12-03

Czy możecie załączyć do tego artykułu galerii tych "niezwykłości"?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport