mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Szalony Elmot dla Kajetanowicza

Szalony Elmot dla Kajetanowicza

To co działo się na odcinkach specjalnych 35. Rajdu Elmot-Remy śmiało można określić niezapomnianym dramatem. Już dawno polska czołówka rajdowców nie rywalizowała tak zacięcie ze sobą o każdy centymetr drogi. Z tej walki zwycięsko wyszedł Kajetan Kajetanowicz (Mitsubishi Lancer), który odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w eliminacji RSMP w swoim debiucie za kierownicą auta klasy N4.

Szalony Elmot dla Kajetanowicza

Wielkie emocje zaczęły się jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem dolnośląskiego klasyka. Obiecująco spisujący się na porannym, piątkowym treningu Tomasz Czopik (Volkswagen Polo S2000) ostatecznie nie przystąpił do zawodów ze względu na awarię skrzyni biegów. Belgijski team Rene Georges Rally obsługujący auto Czopika niestety na Elmot nie zabrał zapasowej „skrzynki” i warszawianin musiał pożegnać się z rajdem. Niemniejsze zamieszanie panowało w ekipie Michała Bębenka (Mitsubishi Lancer) sponsorowanego przez rafinerię Lotos. Kierowca z Bochni nie pojawił się jednak na starcie ze zgoła odmiennego powodu. Jak się okazało główny sponsor zespołu nie zdążył na czas przelać na konto zawodnika pieniędzy na start więc o jeździe „na zeszyt” również nie było mowy.

Zarówno Czopik jak i Bębenek wymieniani byli w gronie faworytów do zwycięstwa jednak jak się później okazało absencja tych dwóch kierowców nie wpłynęła negatywnie na poziom rywalizacji na 17 odcinkach specjalnych o łącznej długości blisko 188 kilometrów.

Ostra walka rozpoczęła się już od pierwszej próby i już ten odcinek pokazał, że wytypowanie zwycięzcy drugiej rundy RSMP nie będzie łatwe. Pierwszy czas zanotował Kajetanowicz, zaledwie 3 sekundy za nim pojawił się aktualny lider generalki RSMP i N4 Tomasz Kuchar (Subaru Impreza). Tuż za jego plecami w odstępach kilku dziesiątych sekundy uplasowali się Grzegorz Grzyb (Suzuki Swift S1600) i Leszek Kuzaj (Subaru Impreza). Piątkę zamykał Paweł Dytko (Mitsubishi Lancer). Kolejna próba nie przyniosła większych roszad w czołówce (OS wygrał Kuchar) choć cała stawka wspomnianych rajdowców nadal notowała bardzo zbliżone czasy. Decydującym o losach pierwszego etapu składającego się z pięciu prób okazał się OS nr 3 Walim-Michałkowa. Triumfował na nim Grzyb, który mimo rocznej przerwy w startach autem klasy S1600 bardzo szybko oswoił się ze swoim Suzuki Swift i trasami wokół Świdnicy. Z ciasno jadącego grona wypadł Kuzaj, który na tym odcinku złapał kapcia i do nowego lidera, Grzegorza Grzyba tracił już blisko pół minuty. Po zmianie koła kierowca Subaru odnotował najlepszy czas na czwartym odcinku jednak Grzyb, Kuchar, Kajetanowicz, Frycz i Dytko trzymali się bardzo blisko czasów aktualnego Mistrza Polski.

Przebłysk formy pokazał Maciej Lubiak w jeszcze nie pozbawionym wad Fiacie Grande Punto S2000 notując trzeci czas przejazdu. Piąta próba potwierdziła wysoką formę Grzyba, który został liderem rajdu po piątkowym etapie. W powietrza unosiła się mała sensacja. Za nim do parku serwisowego zjechali kolejno: Kajetanowicz +3,3 s., Kuchar +8,8 s., Frycz +16,5 s., Kuzaj +25,3 s. Z grona faworytów wypadł Paweł Dytko, który pod koniec dnia urwał koło. Najszybszy wśród aut klasy S2000 po pierwszym dniu był Michał Sołowow (Fiat Grande Punto S2000), który sklasyfikowany został na szóstej pozycji.

Sobota stała więc pod znakiem dalszej, wyrównanej i bardzo ekscytującej rywalizacji. Potwierdził to pierwszy odcinek dnia Burkatów-Świdnica, który trafił na konto odrabiającego straty do pierwszej trójki Leszka Kuzaja. W wynikach nadal bardzo ciasno. Pierwszą piętnastkę zawodników na tym odcinku dzieliło zaledwie 10 sekund. Prowadził nadal Grzyb, przed Kajetanowiczem +0,4 s. i Kucharem +5,2 s. Tempo rywalizacji na odcinku siedem i osiem ponownie dyktował szaleńczo jadący Kuzaj. Z szansą na znakomity wynik pożegnał się z kolei Grzegorz Grzyb, który w swoim Suzuki urwał koło. Podobny los spotkał w tym samym miejscu ósmej próby Michałkowa-Walim Marcina Muchę (również Suzuki Swift S1600) i kilku innych kierowców z dolnej części stawki. Żółtą koszulkę lidera po tym OS-ie przywdział Tomasz Kuchar, jednak wrocławianin musiał zdjąć ją już po 11 próbie, kiedy to ułańska jazda Kuzaja przyniosła zamierzony przez niego efekt w postaci prowadzenia w rajdzie. Dystans pomiędzy tą dwójką kierowców nadal utrzymywał się w granicach 5 sekund. Kajetanowicz i Frycz nie byli w stanie stale utrzymywać podobnego tempa w konsekwencji czego oboje skupili się na potyczkach o trzecie miejsce na podium.

W niezmienionej kolejności pierwsza czwórka dotrwała do 15 odcinka specjalnego Dziećmorowice-Olszyniec. Jak się okazało był to krytyczny moment rajdu. Dużo kamieni na trasie wyrzuconych przez cięcia, dziurawa nawierzchnia i jazda na granicy odbiły się na kondycji opon w Imprezach Kuzaja i Kuchara. Obaj złapali kapcie, z tym że ten pierwszy stracił ponad 40 s., zaś drugi blisko 20 s. Po długiej przerwie na prowadzenie ponownie wysunął się więc Kajetanowicz jednak i on nie miał czasu na chwilę odprężenia. W zasadzie niewielka strata Kuchara poniesiona na tym odcinku pozwoliła mu utrzymać drugie miejsce ze stratą 3,5 s. Kuzaj spadł 10 s. za Frycza na czwarte miejsce i tu w zasadzie było wszystko jasne. Popularny "Kuzi" musiał zdecydowanie przyspieszyć na dwóch ostatnich próbach, aby mieć jeszcze realne szanse na podium i większą zdobycz punktową w klasyfikacji RSMP w tym sezonie (przypomnijmy, że aktualny Mistrz Polski na Rajdzie Magurskim zdobył 1 punkt). Piątkę uzupełniał Zbigniew Gabryś (Mitsubishi Lancer) jednak on do czołówki tracił już ponad półtorej minuty.

Kolejne spięcie wyśmienicie walczącej ze sobą czwórki było dobitnie widać na 16 próbie. Wygrał ją Kuzaj będąc szybszym od Kuchara o zaledwie 0,1 s.! Bardzo blisko Kajetanowicz +0,4 s. i Frycz 1,8 s. tak więc w klasyfikacji bez zmian. Ostatni odcinek umocnił dotychczasowe pozycje, a najlepszy na nim czas uzyskał Frycz, który także nie musiał obawiać się już Kuzaja (kolejny raz przebita opona i strata 11 s.). Przewaga Kajetanowicza nad drugim Kucharem wyniosła raptem tylko 3,2 s.

W Świdnicy swój pierwszy tryumf w eliminacji zaliczanej do Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski świętował Kajetan Kajetanowicz, który na mecie podkreślił, że decydujące w tym rajdzie było utrzymanie możliwie jak najdłużej równego i wysokiego tempa. Liderem generalki pozostał Tomasz Kuchar, który dzięki drugiej pozycji zgromadził na swoim koncie już 18 punktów. O sześć oczek mniej ma Sebastian Frycz. Zwycięstwo w Elmocie i 10 punktów wystarczyło, by ostatnie miejsce na podium przypadło Kajetanowiczowi. Punktowaną ósemkę zamykają Paweł Dytko 8, Leszek Kuzaj 7, Michał Sołowow 7, Michał Bębenek 5 i Stefan Karnabal 4.

Komentuj:

~Jakub 2007-05-11

Bardzo fajne auta

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport