mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Takata-Petri likwiduje zakład w Wałbrzychu

Takata-Petri likwiduje zakład w Wałbrzychu

Takata-Petri likwiduje zakład w Wałbrzychu. Pod koniec sierpnia pracę straci ponad pół tysiąca osób. Firma, która zajmuje się produkcją kierownic samochodowych, przenosi bowiem swą produkcję do Rumunii.

Takata-Petri likwiduje zakład w Wałbrzychu
Powodem zamknięcia polskich zakładów są oszczędności i magiczna wartość 27 proc. - o tyle tańsi mają być rumuńscy pracownicy – informuje radio RMF FM.
 W czasach najlepszej koniunktury zakłady zatrudniały ponad 800 osób. W ciągu kilku ostatnich miesięcy 200 z nich zostało zwolnionych, a teraz pracę straci 566 osób.

Dziś rozpoczynają się negocjacje związków zawodowych z przedstawicielami koncernu o warunkach zwolnień, czyli odprawach i ewentualnych rekompensatach dla pracowników. Już teraz wiadomo bowiem, że przy ponad 18-procentowym bezrobociu w Wałbrzychu wielu z nich nie uda się szybko znaleźć nowego zatrudnienia

Takata-Petri Parts to międzynarodowy koncern, dostarczający systemy bezpieczeństwa dla przemysłu motoryzacyjnego oraz wyposażenia samochodów. Koncern powstał w 2000 roku w wyniku połączenia Takata Europe z Petri Group - niemieckim dostawcą przemysłu motoryzacyjnego specjalizującego się głównie w produkcji kierownic obszytych skórą do ekskluzywnych modeli samochodów, poduszek powietrznych i plastikowych elementów wyposażenia wnętrz samochodów. Grupa posiada zakłady produkcyjne głównie w Niemczech, Polsce, Republice Czeskieji, Rumunii.

Podobne wiadomości:

Kolejny fragment drogi S3 otwarty

Kolejny fragment drogi S3 otwarty

Polskie drogi 2017-08-05

Droga S3 do granicy – powstanie do 2023 roku

Droga S3 do granicy – powstanie do 2023 roku

Polskie drogi 2017-05-26

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
BMW prezentuje Z4 Concept
BMW prezentuje Z4 Concept
Podczas konkursu elegancji w Pebble Beach niemiecki producent odsłonił koncepcyjną wersję nowego roadstera - Z4.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech