mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Targi IAA: Każdy ma swój własny koncept

Targi IAA: Każdy ma swój własny koncept

Na każdych targach motoryzacyjnych najważniejsze premiery to samochody, które w niedługim czasie wejdą do seryjnej produkcji. Każdy liczący się producent obok  produkcyjnych wersji pokazuje również auta studyjne. Te mają zaciekawić, zachwycić i pokazać jaka będzie przyszłość.

Targi IAA: Każdy ma swój własny koncept
SUViaste
Moda na samochody typu SUV lub crossover przez kilka kolejnych lat nie przeminie o czym świadczą samochody pokazane na targach IAA. Producenci z dalekich krain na niemiecką ziemię przywieźli samochody z jednej strony stonowane jak Suzuki iV-4, który na rynku pojawi się jako kompaktowy SUV z drugiej Lexus podsyca atmosferę modelem LF-NX.

Pierwszy nie wygląda na model, który ma rywalizować w gronie kompaktowych samochodów uterenowionych. Jego stylistyka pokazuje, że ludzie w Suzuki mogą stworzyć samochód, który nie będzie wstydził się pośród europejskich konkurentów. LS-NX to z kolei wariacja stylistów. Tu nic poza grillem nie trafi do seryjnych modeli. Auto wygląda tak, jakby szefostwo japońskiej marki spuściło ze smyczy swoich stylistów, a ci w szale i amoku stworzyli samochód, który bardziej wygląda jak broń masowego rażenia niż auto rodzinne. Fakt zastosowania w nim technologii hybrydowej pomińmy.

Skoro już jakimś cudem zahaczamy o ekologię to nie można pominąć przybysza z Francji. Citroen Cactus został wyposażony w połączenie napędu spalinowego, sprężonego powietrza oraz systemu hydraulicznego całość ma dostarczać spalania na poziomie 3 l/100 km. Nas ciekawi jednak nadwozie tego auta i nie chodzi tu o stylistykę. Citroen chwali się rozwiązaniem dotyczącym bezpieczeństwa. Otóż auto posiada z boku nadwozia elastyczne elementy, które mają stawiać czoła zarysowaniom. Mało tego, Cactus posiada specjalne sekcje z pęcherzami powietrza, które mają absorbować energię podczas zderzenia. Zaprawdę bardzo ambitna wizja przyszłości.



Był, ładny, dziwny i ekologiczny SUV to pora na coś działającego na motoryzacyjne zmysły. Audi z garażów w Ingolstad do Frankfurty wytoczyło połączenie R8 i Q7. Samochód jest paskudny, ale wyposażony w silnik V10 o mocy 544 KM i potężnym momencie obrotowym 1000 Nm. Szkoda, że to nie benzynowy potwór, a jednostka TDI. Motoryzacja pozwala jednak by do produkcji trafiły szkaradne auta takie jak Nissan Juke, ale na szczęście Nanuk na drogi raczej nie wyjedzie.



Nissan Juke wywołany do tablicy przed sekundą ma powody do obaw, gdyż na IAA Kia pokazała potencjalnego konkurenta Juke’a. Niro cechuje bardziej ułożona stylistyka i jedyną rzeczą do której można się przyczepić to przednie reflektory, które są jakby za małe do całej koncepcji stylistycznej auta. Niro kibicujemy i mamy nadzieję, że w krótkim czasie poznamy wersję produkcyjną.



W stronę sportowych emocji

Do samochodów sportowych we Frankfurcie można dodać jeszcze jeden epitet – ekologiczne. Tak, musimy się przyzwyczaić, do tego, że producenci sport cały czas łączą z ekologią.

Pierwszy przykład? Audi. Producent spod znaku "czterech ringów" do Frankfurtu przywiózł kolejną, druga już wizję (pierwsza pokazana została w 2010 roku) spadkobiercy legendarnego Audi Quattro. Audi Sport Quattro koncept zostało wyposażone w silnik V8 oraz jednostkę eklektyczną. Cały zestaw hybrydowy dostarcza moc 700 KM.



Jednak to nie auto od Audi zachwyca wszystkich, a sportowa hybryda od BMW. Bawarski koncern zaprezentował produkcyjną wersję sportowego i8. Spalinowy silnik o pojemności 1.5 litra wsparty przez technologię TwinPower Turbo otrzymuje pomoc od elektrycznego motoru. Razem obie jednostki gwarantują moc 362 KM (570 Nm).




Ekologia może jednak zachwycić, bo oto Toyota pokazała Yarisa o mocy 420 KM. Samochód  został wypożyczony w napęd hybrydowy bazujący na silniku i technologii zapożyczonej z bolidu Toyoty. Przeszczepiona jednostka pracuje w aucie startującym m.in. w Le Mans. Można połączyć ekologię ze sportowymi emocjami? Jasne, odpowiada Toyota.

Dobrze, że w Frankfurcie debiutują takie auta jak Opel Insignia OPC, Ferrari 458 Speciale czy też Lamborghini Gallardo Squadra Corsa. Świry motoryzacyjne wciąż mają powody do radości.


Zachwyt nad Coupe
Trzy ciekawe koncepcyjne samochody debiutują na IAA w tym roku. Wszystkie trzy modele to wersje coupe, które zapowiadają interesujące samochody. Po pierwsze Mercedes Klasa S Coupe Concept, za którego oddalibyśmy wszystko. Po drugie Volvo, które po kilku drobnych zmianach stylistycznych może spokojnie namieszać w segmencie. I trzeci z bohaterów... Opel Monza.

Opel Monza na pierwszych zdjęciach prezentował się bardzo dobrze. Niemiecki producent umiejętnie podsycał ogień. W mediach huczało od plotek, że Opel chce pokazać następcę Calibry, dobrze wszystkim znanej na polskim rynku samochodów bardzo używanych. Zapowiadało się świetne auto. I takie jest, jeśli nie widzisz tylnej części, która kompletnie nie pasuje do tego modelu. Plus jest jednak taki, że jeśli Opel wiele elementów stylistycznych przodu koncepcyjnej Monzy przeszczepi do nowych modeli to będziemy bić brawa.



Nasz faworyt
Wracamy do segmentu SUVów. Ten samochód nam bardzo przypadł do gustu. Styliści Jaguara C-X17 idealnie przenieśli współczesny design sedanów z Coventry do auta, które ma rywalizować w segmencie SUVów. Bardzo dobry projekt i mamy nadzieję, że w takiej, może nieznacznie zmienionej formie trafi do produkcji.



Podobne wiadomości:

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne światła ze Stuttgartu

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne...

Technika 2016-12-02

Sportowa marka od Toyoty

Sportowa marka od Toyoty

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport