mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > To były primaaprilisowe żarty

To były primaaprilisowe żarty

Wczorajszy dzień (1. kwietnia) jak zwykle był pełen przeróżnych, zadziwiających informacji, również ze świata motoryzacji. Oczywiście były to żarty primaaprilisowe, których nie zabrakło i u nas. Zobaczmy, czym próbowali nas oszukać producenci aut, czy inne serwisy o zasięgu krajowym bądź lokalnym.

To były primaaprilisowe żarty
Nieprawdziwą informacją, która znalazła się na naszej stronie, był pomysł, by karać kierowców popełniających wykroczenia drogowe utratą posiadanych zniżek na ceny polis OC, a w przypadku, gdy takich zniżek nie posiadamy, wprowadzanie zwyżek ceny tego obowiązkowego ubezpieczenia. Spokojnie, choć szykowane są różne dotkliwe sankcje za niektóre najczęściej popełniane i najbardziej niebezpeczne wykroczenia, nie będą one miały wpływu na nasze OC.

Żartem była również informacja, jakoby Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju chciało wprowadzić obowiązkowe szkolenia i egzaminy z teorii co 10 lat dla każdego kierowcy. Patrząc na to, jak jeżdżą niektórzy, można odnieść wrażenie, że albo nigdy nie nauczyli się porządnie przepisów, albo ta wiedza już dawno im wyparowała z głów. Kto wie, może taki pomysł byłby uzasadniony, ze względu jednak, że prawo nie może działać wstecz, pomysł nie ma żadnych szans na wejście w życie.

Kolejnym żartem, który powstał zapewne na skutek wieści z Niemiec o wprowadzeniu winietek dla aut osobowych, była decyzja rządu o wprowadzeniu takiego rozwiązania również i u nas, a tym samym o likwidacji bramek na autostradach. W tym jednak przypadku możemy mieć nadzieję, graniczącą niemalże z pewnością, że taki krok, prędzej czy później, nastąpi.

Wrocław obiegła informacja, niestety dla mieszkańców tego miasta nieprawdziwa, że na niektórych ulicach zostaną wydzielone pasy jezdni, po których będą mogli się poruszać wyłącznie kierowcy z wrocławskimi numerami rejestracyjnymi.

Skoda z kolei pochwaliła się stworzeniem wyścigowej łodzi motorowej, która miałaby się nazywać VisionSea. Łódź miałaby napęd, a jakże, hybrydowy i dwusprzęgłową przekładnię DSG. W trybie elektrycznym VisionSea mógłby przepłynąć do 50 mil morskich, a całkowity zasięg wyniósłby 980 mil morskich.

Nissan przygotował z kolei rozwiązanie, które miałoby rozwijać muskulaturę kierowcy podczas jazdy autem. Za pomocą przycisku GYM wyłączałoby się wspomaganie kierownicy, co pozwoliłoby spalić tygodniowo ok. 1415 kalorii. Obawiamy się, że taki pomysł nie spotkałby się z wielkim entuzjazmem w naszym kraju, gdzie wciąż można spotkać wiele aut bez wspomagania.



Mini stworzyło za to specjalną wersję swojego modelu z pakietem Chrome Line Deluxe. W tej wersji całe nadwozie 3-drzwiowego Mini zostało pokryte chromem. Co ciekawe, w fabryce specjalnie zredukowano prędkość taśm montażowych, by... pracownicy mogli przejrzeć się w karoserii i poprawić fryzurę.



Audi przygotowało za to specjalną wersję A8 dla chińskich nabywców. Wyjątkowość tej odmiany polega na tym, że pozwalałaby ona podczas jazdy przygotować ryż dla pasażerów.



To naturalnie tylko mała cząstka wczorajszych żartów. My ze swojej strony zapewniamy, że żarty to tylko w tym jednym dniu roku. W pozostałe obiecujemy dostarczać tylko i wyłącznie sprawdzone informacje.
Zobacz koniecznie: Wszystko o MINI Wszystko o Skoda Wszystko o Nissan
Tematy w artykule: Nissan Skoda MINI

Podobne wiadomości:

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Aktualności 2016-12-02

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Technika 2016-12-01

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport