mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Toyota najlepsza w Australii

Toyota najlepsza w Australii

Zakończony przed niecałym tygodniem 2006 rok był na rynku australijskim niewiele gorszy od rekordowego 2005 r. Ponad 962,5 tys. sprzedanych nowych samochodów oznacza spadek o 2,6%.

Według Petera Sturrocka, prezesa Australijskiej Izby Przemysłu Motoryzacyjnego (FCAI), to bardzo dobry wynik, zważywszy na spore wahania cen paliw w ubiegłym roku oraz niekorzystnie kształtujący się kurs dolara australijskiego.

Czwarty już rok z rzędu liderem australijskiego rynku motoryzacyjnego pod względem liczby sprzedanych aut jest Toyota, której udział w rynku w ubiegłym roku wyniósł 22,2%. Drugie miejsce zajmuje lokalna marka Holden należąca do koncernu GM (15,2%), zaś trzecie Ford (11,9%).

Kolejne lokaty zajmują Mazda (6,6%), Honda (5,6%), która awansowała w tym zestawieniu aż o trzy pozycje, Mitsubishi (5,6%), Nissan (5,5%) oraz Hyundai (4,8%).

Również nieznaczne wahania miały miejsce w poszczególnych segmentach rynkowych. Wzrost sprzedaży i to aż o 21,1% zanotowały małe auta, nie tylko ze względu na mniejsze zużycie paliwa, ale także dlatego, iż nowości w tym segmencie są coraz bardziej przestronne, praktyczne i znacznie lepiej wyposażone niż jeszcze przed kilkoma laty. Wzrost o 10,5% miał miejsce w segmencie luksusowych SUV-ów, zaś największy spadek zanotowały auta z klasy średniej wyższej oraz średnie SUV-y.

W bieżącym roku FCAI prognozuje nieznaczną poprawę w stosunku do roku ubiegłego. Łączna sprzedaż nowych aut ma wynieść ok. 970 tys. sztuk.

Czytaj także:
Rynek amerykański nieznacznie w dół (2007-01-04)


Podobne wiadomości:

Rynek amerykański nieznacznie w dół

Rynek amerykański nieznacznie w dół

Aktualności 2007-01-04

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Tesla Roadster - dopiero za kilka lat
Tesla Roadster - dopiero za kilka lat
Amerykański producent samochodów elektrycznych mocno się rozkręca. Wszyscy oczekują na premierę Tesli Model 3, a tymczasem szef firmy zapowiada nową odsłonę zapomnianego Roadstera. Jest tylko jeden problem - klienci muszą uzbroić się w cierpliwość.