mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Toyota stawia na dostawczaki

Toyota stawia na dostawczaki

Zdobywanie rynku samochodowego przez Toyotę trwa w najlepsze. Niemal w każdym segmencie samochody japońskiego koncernu zajmują pierwsze miejsca popularności wśród klientów na całym świecie. Do pełni szczęścia pozostał tylko segment aut dostawczych, w którym Toyota, mówiąc delikatnie, nie jest liderem. Teraz ma się to zmienić.

Toyota stawia na dostawczaki

Sprzedaż samochodów dostawczych na całym świecie, jak i w naszym kraju, osiąga bardzo przyzwoite rezultaty. Dlatego było by grubym nietaktem ze strony Toyoty, gdyby nie chciała posmakować odrobiny tego dostawczego tortu. Do walki o prym w tym segmencie japoński koncern wystawił trzy samochody. Dobrze wszystkim znany pikap - Hilux sprzedaje się całkiem dobrze, a o jego niezawodności można się było przekonać jakiś czas temu oglądając choćby program Top Gear, gdzie przeszedł surowy test wytrzymałości.

Wśród średnich samochodów do dyspozycji klientów oddelegowany został model Hiace, którego zadaniem jest praca dla małych i średnich przedsiębiorstw, zarówno przy rozwożeniu osób, jak i towarów. Jednakże największym samochodem w parku Toyoty o DMC do 3,5 tony jest model Dyna, któremu towarzyszy potężna akcja promocyjna mająca na celu nakręcić, kulejącą troszkę, sprzedaż tego auta. Dlatego warto przyjrzeć się bliżej Dynie i zobaczyć, co tak naprawdę oferuje ten samochód.

Dyna występuje w wersjach z pojedynczą oraz podwójną kabiną, każda w trzech rozstawach osi: Medium, Long oraz Super Long. Na sztywnej osi w zależności od potrzeb użytkownika można osadzić różne rodzaje nadwozia, np. kontener, izoterma, chłodnia czy wywrotka. Zwiększoną ładowność zapewniają jej montowane z tyłu podwójne tylne koła. Do ich napędu zastosowany został nowy silnik 3,0 D-4D z bezpośrednim wtryskiem common rail korzystający z pompy wysokociśnieniowej oraz wspólnej listwy zasilającej wszystkie cylindry w olej napędowy pod wysokim ciśnieniem. Umożliwia to lepsze rozproszenie paliwa ułatwiające całkowite spalanie i zwiększenie mocy. Dodatkowo intercooler pozwala na obniżenie temperatury wnikającego powietrza, co także przyczynia się do zwiększenia wydajności silnika. Osiąga on maksymalną moc 109 KM przy 3000 obr./min oraz maksymalny moment obrotowy 286 Nm w przedziale 1200-1600 obr./min. Z silnikiem współpracuje 5-stopniowa, skrzynia biegów o dosyć krótkich przełożeniach.

Jak się czuje kierowca Dyny? Przede wszystkim duże okna zapewniają mu wyraźny obraz drogi przed samochodem, jak i podczas manewrowania w ciasnych zaułkach. Fotele są obszerne, a kabina mieści z łatwością trzy osoby dorosłe. W wersji z podwójną kabiną, jest to odpowiednio sześć osób. Do dyspozycji kierowcy jest przesuwany fotel do przodu i do tyłu z regulacją kąta oparcia, regulacją wysokości pasa bezpieczeństwa i regulacją wysokości kierownicy. Również poduszka powietrzna kierowcy jak i ABS dostępne są w standardzie we wszystkich wersjach Dyny.

Wreszcie, jak się tym jeździ? Każdy, kto kiedykolwiek jeździł samochodem ciężarowym wie, jak doskonałe wrażenia z jazdy daje „siedzenie na kole”. Nie inaczej jest z Dyną. Pozycja kierowcy usytuowana nad kołem daje mu doskonałe „czucie” samochodu. Pomaga to zwłaszcza przy manewrowaniu bądź zakręcaniu. Samochód w trasie zachowuje się przyzwoicie nie dając kierowcy żadnych powodów do niepokoju. Jedynie przy ruszaniu, zwłaszcza na mokrej nawierzchni, nie załadowanym samochodem koła mogą lekko „zaboksować” powodując lekką nadsterowność. Jest to jednak normalna przypadłość pustych tylnonapędowych dostawczaków.

To, czym Toyota przede wszystkim chce skusić potencjalnych nabywców tego samochodu, jest jego cena. Niecałe 70 tys. zł netto za podwozie z pojedynczą kabiną oraz odpowiednio ponad 77 tys. zł z podwójną wydaje się nie mieć konkurentów w tym segmencie. Dodawszy do tego niezawodność, z której Toyota słynie, robi się z tego auta całkiem smakowity kąsek. Czy skuszą się na niego amatorzy dostawczych słodkości, czas pokaże.


Podobne wiadomości:

Toyota, Mazda i Denso utworzyły alians

Toyota, Mazda i Denso utworzyły alians

Aktualności 2017-10-05

Toyota Auris – Polski ekspres

auto motor i sport 0000-00-00

W trzy miesiące zaliczyliśmy połowę z planowanych 50 tysięcy kilometrów. Auris jeźdźił dużo, palił mało, kłopotów nie sprawiał - świeżość straciła tylko jasna tapicerka auta.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
6 sprawdzonych patentów na zimę.
6 sprawdzonych patentów na zimę.
Zamarznięte szyby i czapa śniegu na dachu mogą być niebezpieczne dla Ciebie, otoczenia i Twojego portfela. Podpowiadamy, jak szybko odśnieżyć auto, a dzięki temu uniknąć 3 pkt. karnych i 500 zł mandatu, a przy okazji pospać nawet kwadrans dłużej.