mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > USF1 - czarny koń sezonu 2010 z Ameryki?

USF1 - czarny koń sezonu 2010 z Ameryki?

Ostatnie zawirowania wokół składu ekip startujących w Formule 1 w roku 2010, a także nie zwalniająca ani na trochę tegoroczna regulaminowa karuzela, mogą mieć bezpośrednie przełożenie na układ sił w przyszłym sezonie królowej moto-sportu. Czy śladami fenomenalnego i tak samo niespodziewanego debiutu w tegorocznej edycji "jedynki" zespołu Brawn GP, pójdą inne nowe zespoły?

USF1 - czarny koń sezonu 2010 z Ameryki?
Z pewnością nie wszystkie. Jednak jeden z beniaminków może mieć naprawdę spore szanse, by rozstrzygnąć na swoją korzyść wszystkie te problemy, przed którymi stoją zespoły ścigające się w tegorocznym sezonie Formuły 1. Mowa o amerykańskiej stajni USF1, której założyciele Peter Windsor i Ken Anderson, już głośno mówią, że mają chrapkę na walkę z czołówką tego czempionatu. USF1, w przeciwieństwie do pozostałych debiutantów, dysponuje już teraz wystarczającym budżetem, umożliwiającym budowę konkurencyjnej wyścigówki.

Na korzyść takich "nowicjuszy" jak wspomniany zespół USF1, czy innych, zgłoszonych na przyszły sezon zespołów - Lola, Prodrive, Litespeed i Campos Mata 1 działa... czas. Póki co, zespoły te w spokoju mogą pracować nad konstrukcjami swoich modeli, w oparciu o wytyczne regulaminu FIA przewidzianego na przyszły rok. Stawka teamów walczących w aktualnym sezonie nie może sobie na to pozwolić, gdyż z logicznych względów zajęta jest ulepszaniem swoich bolidów do najbliższych eliminacji. Pracą nad nowymi konstrukcjami zajmą się zapewne dopiero kilka rund przed końcem tego sezonu, kiedy zostaną już rozdane wszystkie karty jeśli chodzi o mistrzostwo i pozostałe pozycje.

Choć w Formule 1 niczego do końca nie da się przewidzieć - czego najlepszym przykładem jest obecny sezon - można teoretyzować, że nowe zespoły będą miały znacznie więcej cennych godzin na odpowiednie przygotowanie się do sezonu 2010. Nie wydając przy tym tak kolosalnych pieniędzy, jak chociażby na nadal wątpliwy system KERS. Ten, według nowych przepisów ma być od 2010 roku dostarczany przez jednego producenta. Dla inżynierów nowych ekip oznacza to istotne odciążenie z obowiązków i daje możliwość skupienia się nad innymi aspektami właściwego rozwoju samochodu.

Przewaga USF1 nad pozostałymi zespołami, zarówno debiutanckimi jak i obecnie startującymi, jest tym bardziej większa ponieważ Amerykanie już od dobrych kilkunastu miesięcy zajmują się budową swojego bolidu.

- "Nad konstrukcją naszego auta 'P51 Mustang' myślimy już dość długo. Jest to dla nas pewna przewaga, zwłaszcza w sytuacji, kiedy konkurencja zajęta jest póki co walką o punkty w tegorocznym sezonie. Sądzę, że nad nowymi bolidami na rok 2010, zaczną zapewne pracować dopiero po wakacjach" - mówi Peter Windsor. - "Jeśli chodzi o nasz zespół to pewne jest, że na otwierające sezon Grand Prix Australii, będziemy mięli dwa równorzędne auta" - dodaje.

Aby P51 Mustang mógł okazać się czarnym koniem F1 w przyszłym sezonie Formuły 1, USF1 kilka tygodni temu zakontraktował dostawcę silników. Dla ciekawostki nie będzie to żadna z obecnych w F1 firm, a powracająca po kilkuletniej ekipa Coswortha. Być może z jednostek tej firmy skorzystają w 2010 roku także Williams i Red Bull, które do tej pory nie mają podpisanych żadnych umów.
Tematy w artykule: przepisy F1 F1 USF1

Podobne wiadomości:

Audi mówi

Audi mówi "nie" Formule 1

Aktualności 2015-05-19

Pierwszy bolid Senny wystawiony na sprzedaż

Pierwszy bolid Senny wystawiony na sprzedaż

Aktualności 2014-12-08

Komentuj:

~robin 2009-06-11

w zdaniu: "Stawka teamów walczących w aktualnym sezonie nie może sobie na to pozwolić, gdyż z logicznych względów zajęta jest ulepszaniem swoich bolidów do najbliższych eliminacji" powinno raczej być LOGISTYCZNYCH

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport