mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Veyron na aukcji!

Veyron na aukcji!

1001 KM i 1250 Nm momentu obrotowego z 16-cylindrowego, 8-litrowego silnika. Pierwsze 50 sztuk dostępne na rynku pod koniec roku. Pierwsze auto do kupienia... już!

Veyron na aukcji!

Niemożliwe? A jednak. Niejaki Grant z Chicago w amerykańskim stanie Illnois, wystawił na aukcję właśnie Bugatti Veyron. Nie byłoby w tym nic dziwnego - w ten sposób handluje się tysiącami samochodów - ale przedmiot transakcji i jej wartość budzą zaskoczenie.

Po pierwsze - Bugatti Veyron EB 16.4 będzie bodaj jednym z najrzadszych produkcyjnych pojazdów. Przez sześć lat francuska manufaktura należąca do Volkswagena, ma zmontować tylko 300 sztuk. 50 rocznie będzie dostarczane w zawrotnej cenie do wybrańców, których stać będzie nie tylko na kupno, ale i na utrzymanie drogowego bolidu zdolnego do jazdy 400 km/h. (TU więcej informacji o Bugatti Veyron).

Po drugie - właśnie cena jest tutaj astronomiczna. Producent ustalił ją na "około" 1.7 miliona dolarów (ponad 5.670.000zł.). Wystawiony na internetowej aukcji model ma pochodzić właśnie z pierwszej serii, która dotrze do USA na przełomie października i listopada. Wraz z autem nabywca otrzyma pakiet VIP: specjalistyczne szkolenie, wizytę w fabryce Veyrona, kubełkowy fotel dopasowany do ciała i możliwość wyboru koloru auta, choć to ostatnie to raczej standard.

Nie sposób ocenić natomiast samej oferty. Co prawda wystawiający zamieszcza specyfikacje numer seryjny auta i numer telefonu oraz zachęca do kontaktu zainteresowanych, poważnych klientów, to niemal każdy może tak postąpić. Może to także wskazywać na już zamkniętą listę zamówień na 300 aut. Pozostali chętni powinni rozważyć aukcyjne Bugatti.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Nowe BMW X3 - oficjalny debiut
Nowe BMW X3 - oficjalny debiut
Na rynek wchodzi trzecia generacja BMW X3. Popularny SUV z Bawarii otrzymał technologie znane z flagowych modeli tej marki. Producent obiecuje, że nowy model sprawi jeszcze więcej frajdy z jazdy niż poprzednik, a do tego będzie bardziej luksusowy.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech