mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Wakacje z samochodem

Wakacje z samochodem

Dni robią się coraz cieplejsze i dłuższe, co niechybnie oznacza, że zbliżają się wakacje, a wraz z nimi urlopy i wojaże. Zapewne wielu z nas uda się na wypoczynek samochodem.

Wakacje z samochodem

Opony powinny być adekwatne do pory roku - w tym wypadku letnie. Przypomnijmy sobie zatem, czy w marcu w natłoku innych spraw nie zapomnieliśmy ich zmienić. Jak wiadomo „zimówki” są zrobione z bardziej miękkich mieszanek gumy od opon letnich, przez co w wysokich temperaturach zużywają się bardzo szybko. Guma, z której są zrobione, topi się w niższej temperaturze, co np. przy nagłym hamowaniu może spowodować niebezpieczny poślizg.
fot.: GoodyearOpony powinny mieć też odpowiednio głęboką rzeźbę bieżnika. Polskie przepisy stanowią, że powinno to być nie mniej niż 1,8 mm. Fachowcy radzą jednak, aby zmieniać je już wówczas, kiedy dojdzie do 3,5-4 mm. Głębokość bieżnika pomogą nam określić specjalne punkty znajdujące się na oponie, oznaczone TWI. Na czole opony na wysokości tak oznaczonych punktów znajdują się specjalne wypustki, które mają wysokość odpowiadająca minimalnej głębokości bieżnika.
 
Bezpieczeństwo, ale także komfort jazdy, szczególnie podczas długich tras, poprawi także odpowiednie ciśnienie powietrza w oponach. Najlepiej stosować się tu do wskazówek producenta samochodu, zapisanych w instrukcji, zwracając uwagę na to, że jadąc na wakacje mamy wyładowany bagażnik, zatem musimy podpompować tylne opony do wyższej wartości, podawanej dla samochodu obciążonego. Nie należy zapominać o sprawdzeniu ciśnienia w kole zapasowym: nie chcielibyśmy chyba, aby spotkała nas przykra niespodzianka kiedy złapiemy gumę, dookoła szczere pole, albo ciemny głuchy las, a my mamy trzy koła dobre... Nie pocieszy nas wtedy nawet fakt, że jednak jest ich przewaga nad zepsutymi w przewadze 3 do 2...

Warto także zastosować zabieg doważania kół. Dlaczego warto o tym pomyśleć? Otóż montowana w serwisie nowa opona, pomimo wyważenia, układa się jeszcze na feldze podczas jazdy. Powoduje to niewielkie różnice w rozkładzie masy, co z kolei przekłada się na drgania podczas jazdy. O ile nie odczujemy ich jeżdżąc z niewielkimi prędkościami na co dzień, o tyle przy dłuższych trasach i wysokich prędkościach mogą być nawet dość solidnie odczuwalne, a przez to i męczące.

Następnym elementem, który należy dokładnie sprawdzić, są hamulce. Nikogo nie trzeba chyba przekonywać jak kapitalne znaczenie mają one dla bezpieczeństwa. Co należy sprawdzić? W zasadzie, jeśli regularnie dokonujemy przeglądów okresowych nie powinno dziać się nic złego. Jeśli jednak odczuwamy podczas hamowania lub jazdy ściąganie samochodu na którąś stronę, słyszymy piski, lepiej udać się do mechanika. Niepokojącą oznaką może być też nadmierna ilość pyłu gromadzącego się na felgach kół, które są wyposażone w hamulce tarczowe, a także nadmierne rozgrzewanie się felg. Piski i rozgrzane felgi mogą też oznaczać zużycie łożysk. Kontrolna wizyta w warsztacie będzie kosztować kilkadziesiąt złotych, a zmarnowanych wakacji i nerwów, spowodowanych nieplanowaną przerwą w podróży nie sposób przeliczyć na pieniądze.

Jeśli przegapiliśmy sezonową wymianę płynu hamulcowego, to mamy dobry pretekst, aby tę zaległość nadrobić. Zużyty płyn hamulcowy może stracić swoje właściwości i rozrzedzić się w temperaturze niższej niż powinien. Łatwo przewidzieć skutki zagotowania płynu podczas np. zjazdu z góry, podczas jazdy po górskich serpentynach. Dlatego lepiej im zapobiec.

fot.: BoschZmorą każdego kierowcy jest kiepska widoczność. Przed wyjazdem dobrze jest przetestować sprawność spryskiwaczy i wycieraczek, zabierając na wszelki wypadek zapas płynu do szyb, aby móc go uzupełnić. Mażące wycieraczki to nie tylko dyskomfort prowadzącego – to także kiepska widoczność. Wymiana piór nie należy do czynności skomplikowanych i kosztownych – dobre, markowe wycieraczki można kupić już za kilkanaście złotych, a wytrzymają nam z pewnością do następnej wiosny. Pozwolą natomiast utrzymać szybę w czystości, co jest o tyle ważne, że na polskich drogach pełno jest zbierającej się wody, a czyste środowisko sprzyja żywotności licznych insektów, które z melancholią rozbijają się na naszej szybie. Regulację spryskiwaczy też lepiej przeprowadzić jeszcze przed wyjazdem, aby zmywać swoje szyby, nie zaś samochodu jadącego za nami. Przy każdej możliwej okazji, np. podczas tankowania, warto wymyć szyby i reflektory: warstwa brudu przyklejona zwłaszcza do tych drugich może skutecznie zatrzymać światło. Nie zapominajmy także o przetarciu przy tej okazji piór wycieraczek: zgromadzone na nich tłuste naloty czy owady utrudnią dokładne oczyszczanie szyby, szczególnie podczas niewielkiego deszczu.

fot.: BoschDo jazdy w nocy potrzebne są sprawne i dobrze ustawione światła. O ile wymiana żarówki w większości pojazdów nie jest czynnością skomplikowaną (zazwyczaj, bo przy niektórych autach wiąże się to z wyjęciem reflektora), o tyle ustawienie świateł pozostawmy specjalistom. Prawdopodobnie widoki po obu stronach jezdni są ciekawe, lepiej jednak skierować strumienie reflektorów na jezdnię, pamiętając też o regulacji wysokości ich ustawienia, w zależności od obciążenia. Z jednej strony zapewni to lepszą widoczność nam, z drugiej zapobiegnie oślepianiu jadących z przeciwka.

Nie trzeba nikogo przekonywać do starej zasady: kto smaruje ten jedzie. Dlatego warto sprawdzić poziom oleju. Należy też obejrzeć silnik i skrzynie biegów, tudzież tylny most, czy aby nie ma tam wycieków. Zatarty silnik czy skrzynia na pewno uniemożliwią bardzo skutecznie dalszą podróż. Warto zabrać ze sobą także przewody rozruchowe, aby móc wystartować przy pomocy użyczonego akumulatora. Nie wiadomo, czy nie będzie nam potrzebna taka pomoc - czasami zdarzy nam się zostawić samochód z zapalonymi światłami, bądź też zajęci wyławianiem pereł z morza nie usłyszymy w porę wyjącego alarmu samochodu stojącego na parkingu, a wtedy ze startem mogą być problemy. Współczesne samochody nie mogą być uruchomione „z popychu”: wszystkie urządzenia potrzebne do uruchomienia silnika są zasilane z akumulatora, poza tym korzystanie z tradycyjnego sposobu awaryjnego uruchamiania malucha może spowodować uszkodzenie katalizatora.

Technika lubi płatać figle i nawet najsprawniejszy samochód może w przypływie złego humoru czy melancholii zatrzymać się i nie mieć zamiaru ruszyć dalej. I nie wiadomo wtedy, czy ma ochotę odpocząć, zapatrując się na chłodny strumyk w upalny dzień, czy też odetchnąć świeżym górskim powietrzem. Wtedy pozostaje nam tylko wezwać pomoc drogową. To dość kosztowna przyjemność, zwłaszcza na autostradzie (nie wolno się na niej zatrzymywać, a w razie awarii należy wezwać pomoc drogową - jeśli nie zrobimy tego sami, wezwą ją za nas odpowiednie służby). Kupując nowy samochód otrzymujemy zazwyczaj usługę assistance, dzięki której awaria samochodu powinna zostać szybko usunięta na miejscu, bądź też w warsztacie, do którego samochód zostanie odholowany. W przypadku starszych samochodów mamy z kolei możliwość wykupienia, bądź nawet otrzymania bezpłatnie z polisą OC czy AC (w zależności od towarzystwa), bądź za niewielką dopłatą ubezpieczenia assistance, które pomoże nam wybrnąć z przykrej opresji bez wielkich ubytków w portfelu. W zależności od oferty, zawiera ono opcje holowania do warsztatu, naprawy na drodze, a czasami nawet użyczenia pojazdu zastępczego czy wynajęcia pokoju w hotelu na czas przerwy w podróży.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport