mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Wpadłeś w dziurę? Walcz o swoje!

Wpadłeś w dziurę? Walcz o swoje!

Tej zimy aura nie rozpieszcza kierowców. Po surowych przymrozkach nadeszła odwilż, a wraz z nią na drogach dziury. I jeszcze więcej dziur...

Wpadłeś w dziurę? Walcz o swoje!
Topniejący śnieg rozpuszczany przez dodatnie temperatury w dzień i zamarzająca woda w nocy to główny objaw powstawania dziur na drodze. Drugą kwestią jest oczywiście ich niski standard budowy i utrzymywania przez odpowiednie służby, ale do tego każdy kierowca w Polsce zdążył się już przyzwyczaić. Niestety, do póki drogowcy nie zajmą się za naprawę nawierzchni, wszystkich szoferów czeka ten sam problem jak co roku. Omijaj albo giń.


Poza kręgosłupami kontakt pierwszego stopnia z wyrwami w drodze najbardziej odczuwają opony, felgi i zawieszenie. Aby zminimalizować ryzyko uszkodzeń tych elementów, podstawą jest oczywiście zmniejszenie prędkości. Ważne jest jednak także systematyczne nadzorowanie ciśnienia w oponach. Przy niedopompowanych pneumatykach ostre krawędzie dziur łatwiej mogą wyrządzić im szkodę. Przecinając boczne ściany oraz powierzchnię styku bieżnika z nawierzchnią. Zbyt niskie ciśnienie w oponach przy najechaniu na dziurę, może spowodować w ekstremalnych przypadkach zsunięcie się pneumatyka z felgi. Duże szkody może wyrządzić w takich przypadkach sama felga, która przy silnym uderzeniu za nim się odkształci, zdąży przeciąć oponę. Poza tym częstsze sprawdzanie ciśnienia umożliwi szybsze wykrycie defektów opon i drobnego uchodzenia z nich powietrza. 

Unikać należy także jazdy blisko za poprzedzającym pojazdem, bowiem kolejny problem stanowią nie tylko same dziury, ale też leżące luzem kawałki asfaltu i kamieni. Przy wyższych prędkościach wylatujące spod kół elementy nawierzchni, mogą narobić poważnych uszkodzeń powłoki lakierniczej i szyb.

Naturalnym instynktem zachowawczym u każdego kierowcy jest omijanie dziur. Stąd jazda po zepsutej nawierzchni przypomina slalom i nierzadko zmusza do zjazdu na przeciwległy pas ruchu. Rzecz jasna, że wówczas o wypadek nietrudno, dlatego zachowanie szczególnej ostrożności to podstawa. Jeśli jednak z naprzeciwka podąża sznur samochodów i nie ma szansy na ominięcie wyrwy, to należy pamiętać o podstawowej technice jej pokonania. Nigdy nie należy wpadać w uskok z wciśniętym pedałem hamulca. Zblokowanie kół potęguje siłę uderzenia, a przecież zawieszenie auta nie jest z gumy. Jeśli nie ma odwrotu i kontakt z przeszkodą jest nieunikniony, należy wytracić tyle ile się da z prędkości przed wjazdem w nią i pokonanie jej płynnie, bez hamowania i dodawania gazu. 

Jak walczyć o swoje?
Niestety prawo jest tak skonstruowane, że to na kierowcy ciąży obowiązek udowodnienia, że za uszkodzenie opon czy któregoś z podzespołów samochodu winny jest zły stan drogi, a nie chociażby wiek pojazdu lub jego stan techniczny. Poziom absurdu sięga dopiero jednak momentu, kiedy przed zarządcą trzeba udowodnić, że defekt nastąpił na tej konkretnej dziurze na drodze. Kiedy jednak kierowca nie ma wątpliwości, że za uszkodzenie winny jest zły stan nawierzchni, wówczas procedura zgłoszenia tego faktu wygląda tak samo jak w przypadku zgłoszenia kolizji.

Drogi do osiągnięcia odszkodowania są zatem dwie. Kierowca nie ma obowiązku wzywania policji. W takim przypadku zaleca się przygotowanie jak najbardziej dokładnego opisu zdarzenia. Potrzebny będzie dokładny opis sytuacji. Warto materiał dowodowy poprzeć zdjęciami (wystarczą z aparatu telefonu komórkowego). Dużą ilością zdjęć, z różnych perspektyw i miejsc. Istotne jest także zebranie wszystkich uszkodzonych elementów auta, które podczas uderzenia mogły zostać urwane. Następnie należy ustalić kto jest zarządcą danego odcinka drogi. Jeśli do zdarzenia doszło w mieście to odpowiedzialnym organem będzie zarząd dróg miejskich. W terenie, poza miastem prawdopodobnym organem odpowiedzialny będzie zarząd dróg wojewódzkich, powiatowych itd.

Tam uzyskamy informacje do jakiego wydziału powinniśmy złożyć skargę i dowiemy się jak przebiega proces zgłaszania szkody. Jedne zarządy wymagają zgłoszeń listownych, a czasami wystarcza rozmowa telefoniczna. W sytuacjach bezspornych, dobrze udokumentowanych i przy odrobinie szczęścia możemy zostać skierowani bezpośrednio do ubezpieczyciela zarządcy. Jeśli jednak zarządca nie będzie przyznawał się do winy, wówczas pozostaje umówienie się z rzeczoznawcą (powołany na koszt urzędu lub jego ubezpieczyciela), którego zadaniem będzie określenie czy powstałe uszkodzenia faktycznie wynikły ze złego stanu drogi. W przypadku dalszej, negatywnej opinii ze strony zarządcy pozostaje dochodzenie swojej racji przed sądem.

Drugim sposobem zgłoszenia szkody jest wezwanie policji. Funkcjonariusze są zobligowani do tego, aby na miejscu zdarzenia sporządzić dokładny opis zdarzenia, a później raport. Po otrzymaniu notatki dalsza procedura załatwiania formalności jest taka sama jak w przypadku pierwszej metody. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby połączyć obje i zbieranie dowodów przeprowadzić na własną rękę, wspierając się dodatkowo opisem przygotowanym przez policję. Większa liczba dowodów gra na naszą korzyść.

Podobne wiadomości:

Sposób na tańsze ubezpieczenie OC

Sposób na tańsze ubezpieczenie OC

Finanse i prawo 2016-11-09

Dzięki UFG poznasz historię swojego ubezpieczenia

Dzięki UFG poznasz historię swojego...

Aktualności 2016-07-07

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport