mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Wśród nas są szaleńcy

Wśród nas są szaleńcy

Po naszych drogach jeżdżą potencjalni zabójcy. Bo jak inaczej nazwać osoby, które w terenie zabudowanym poruszają się z prędkościami rzędu 120-160 km/h. Okazuje się, że nawet 10% kierowców przyznaje się do jazdy z taką szybkością.

Wśród nas są szaleńcy
Takie odczucia nasuwają się po analizie wyników z "Raportu przekroczeń prędkości” przygotowanego przez spółkę Data System Group (DSG). To już trzeci raport z cyklu "Samochodowe zwyczaje Polaków" opublikowany przez tą firmę. Przez cały 2010 r. DSG przeprowadziła ponad milion pomiarów. Celem badań były ekstremalne przekroczenia prędkości przez polskich kierowców.

- Byliśmy bardzo zaskoczeni wynikiem badań. Przerażające jest to, że aż 10% badanych porusza się w terenie zabudowanym z prędkością powyżej 120 km/h. Dotyczy to zwłaszcza dużych aglomeracji miejskich. Oznacza to, że praktycznie na rogu każdej dużej ulicy w mieście powinien stać policjant z fotoradarem - komentuje Tomasz Waligóra, prezes DSG.  

Okazuje się, że im większa dopuszczalna prędkość tym mniejsze przekroczenia. Poza miastem rzadziej łamiemy tak ekstremalnie przepisy (prędkość od 160 do 200 km/h). W założonych widełkach wykryto zaledwie ok. 1% przekroczeń. Na autostradach odsetek ten wyniósł 0,6% (prędkość od 200 do 250 km/h).

- Trudno mówić jednoznacznie o wnioskach z przeprowadzonego badania. Z pewnością nie stosujemy się do przepisów ruchu drogowego, jednak nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali zjawiska zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich. Jasno widać, że kampanie społecznościowe typu "włącz myślenie" nie przynoszą zamierzonych skutków. Tacy kierowcy stanowią kolosalne zagrożenie dla pieszych. Przy tych prędkościach w razie zderzenia nie ma szans na przeżycie – podkreśla Marta Olipra, kierownik ds. Marketingu i PR.

Zdaniem psycholog mgr Dominiki Dąbek-Stawskiej powody takich zachowań można podzielić na 3 grupy. Dla przyjemności, z pośpiechu i w wyniku presji. - U większości Polaków szybka jazda wywołuje dużo pozytywnych skojarzeń, stanowiąc źródło adrenaliny, poczucia swobody, wolności, czy nawet relaksu. Powszechne jest przekonanie, że szereg znaków drogowych jest postawionych na wyrost, a skoro tak to przekroczenie prędkości o 10-30 km/h nie jest łamaniem przepisów, a jedynie delikatnym "naginaniem" ich w ramach dostosowywania swojej jazdy do sytuacji na drodze –  tłumaczy. Zasada społecznego dowodu słuszności mówi, że jeśli wszyscy coś robią to jest to poprawne. Reguła ta jest szczególnie skuteczna, gdy jesteśmy niepewni co robić i szukamy wskazówek lub gdy w określony sposób zachowują się ludzie do nas podobni. Istnieje też całkiem liczna grupa osób, które twierdzą: "akurat ja jestem doświadczonym i uważnym kierowcą, który w razie czego sobie poradzi" lub hołdują różnego rodzaju racjonalizacjom np. muszę przyspieszyć, żeby nie popaść w monotonię i zachować czujność."

- Ci, którzy się spieszą uważają się za moralnie usprawiedliwionych. Jeśli ktoś jedzie zgodnie z przepisami, ale non stop jest wyprzedzany przez niecierpliwych kierowców, zazwyczaj poddaje się presji. Z pewnością dopóki nie zwiększy się liczba autostrad, a stan dróg będzie pozostawiał wiele do życzenia, kwestia przekraczania prędkości będzie budziła wiele emocji –  podkreśla psycholog.

Podobne wiadomości:

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Bezpieczna jazda 2016-04-27

Odcinkowy pomiar prędkości - gdzie działa?

Odcinkowy pomiar prędkości - gdzie działa?

Finanse i prawo 2016-03-24

Komentuj:

~jura 2011-06-24

"Trudno mówić jednoznacznie o wnioskach z przeprowadzonego badania". Można. Jestem niewierzący. Jednak zacznę robić znak krzyża na mojej klatce piersiowej przed rozpoczęciem jazdy. Przejechałem jako kierowca ponad 600 000 km. To co widzę od kilku lat jest nie do wiary. To chyba koszmarny sen. Na drogach narasta liczba szaleńców. Od 6 lat import aut używanych rocznie to średnio 700 000 sztuk. Sprzedaż nowych to średnio 300 000 sztuk. Razem okrągły 1 000 000 rocznie. Razy 6. Ilość i jakość dróg nie zmieniła się. A wszyscy chcą jeździć . Choćby tylko w niedzielę. O stanie technicznym tych 700 000 używanych internet napisał oceany słów. Na paliwo musi starczyć. To oszczędza się na remontach. Niech opatrzność ma nas w swojej opiece, bo rząd, prawo i policja nam nie pomogą w tym dzikim kapitaliźmie, w którym zwykły cham może sobie kupić auto za 5 tysięcy i prawo jazdy za mniejszą kwotę. I w dupie mieć pozostałą część społeczeństwa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport