mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Za drogie ekrany akustyczne

Za drogie ekrany akustyczne

Autostrady w naszym kraju są drogie. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Na ten stan rzeczy składa się wiele czynników, w tym wysokie koszty budowy takich obiektów jak ekrany akustyczne czy przejścia dla zwierząt. Temu problemowi właśnie przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli.

Za drogie ekrany akustyczne
Boom drogowy, jaki nasz kraj przeżywa w ostatnich kilku latach, cieszy. Pojawiają się nowe drogi, w tym kolejne kilometry autostrad, dzięki którym podróż przez nasz kraj staje się przyjemniejsza i przede wszystkim dużo szybsza. Niestety, kilometr autostrady w Polsce należy do najdroższych w Europie. Nie tylko to jest jednak problemem. Jak pokazuje ostatnia kontrola Najwyższej Izby Kontroli podczas budowy nowych dróg nieprawidłowości dotyczą również zabezpieczeniu przed hałasem, jaki generują szybko jadące auta.

Ograniczenie hałasu a prawo
W polskim prawie ekrany akustyczne były preferowanym zabezpieczeniem przed hałasem. Uznawano je za podstawowe urządzenie ochrony obiektów i obszarów przed hałasem (na podstawie rozporządzenia Ministra TBiGM z 1999 r. w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie). Dopiero w styczniu 2013 r. minister transportu uchylił ten przepis. Daje to większą swobodę zarządcom dróg i organom zajmującym się środowiskiem w wyborze urządzeń ochrony przed hałasem, ale nie spowoduje, że ekrany znikną.

Co więcej, w czasie boomu drogowego przed Euro 2012 w Polsce obowiązywały bardziej rygorystyczne normy hałasu niż w niektórych bogatych państwach europejskich np. Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Wykonawcy w trakcie budowy dróg dla zabezpieczenia przed hałasem najczęściej stawiali ekrany akustyczne. Minister Środowiska chcąc ograniczyć koszty robót drogowych wybrał najprostsze rozwiązanie problemu. Podwyższył dopuszczalne normy hałasu, nie uwzględniając opinii Ministra Zdrowia i jednostek naukowo-badawczych o negatywnych skutkach tej decyzji.

W październiku 2012 r. Minister Środowiska w ekspresowym tempie wydał rozporządzenie o podwyższeniu dopuszczalnych norm dobowego hałasu drogowego od 3 do 6 dB. Dla terenów zabudowy jednorodzinnej limity po zmianach wyniosły 61 i 56 dB (odpowiednio dla pory dziennej nocnej), dla zabudowy wielorodzinnej i zagrodowej oraz terenów rekreacyjno-wypoczynkowych 65 i 56 dB, W centrach miast powyżej 100 tys. mieszkańców limity zwiększyły się do 68 i 60 dB. Według WHO niekorzystne objawy zdrowotne - zmęczenie, bóle głowy, brzucha, mięśni - obserwowane są już u ludzi narażonych na długotrwały hałas o sile 55 dB. Z kolei u osób stykających się z hałasem w przedziale 60-75 dB znacznie wzrasta ryzyko zawału.



Podniesienie dopuszczalnych poziomów hałasu skutkowało tym, że na mapach akustycznych (narzędzie obrazujące zagrożenia hałasem na terenie aglomeracji) radykalnie zmniejszyła się w dużych miastach liczba mieszkańców do objęcia ochroną przed hałasem, którego poziom WHO uznaje za szkodliwy dla zdrowia. W Warszawie liczba mieszkańców zagrożonych hałasem zmniejszyła się przez to prawie dwukrotnie (z 12 proc. do 7 proc.), a np. w Gorzowie Wielkopolskim aż 10-krotnie (z 19,5 proc. do niecałych 2 proc.).

Ekrany najpopularniejsze
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie analizowały możliwości wprowadzenia innych, często tańszych niż ekrany, rozwiązań technicznych i organizacyjnych, które ograniczałyby hałas (budowę wałów ziemnych, zakładanie pasów zieleni, budowę nawierzchni o niskim poziomie emisji hałasu, prowadzenie konsekwentnych kontroli wagowych ciężarówek, wprowadzenie ograniczeń prędkości w nocy - takie rozwiązania stosuje się w wielu krajach UE). Nie rozważano też wykupu samotnie stojących nieruchomości podlegających ochronie akustycznej. Byłoby to korzystne rozwiązanie, gdyż wartość wielu nieruchomości była znacznie niższa niż koszt budowy ekranów(!).

Najlepszym przykładem na nadużywanie stosowania ekranów akustycznych była budowa autostrady A2 na odcinku z Warszawwy do Łodzi. Na 91-kilometrowym odcinku autostrady - od węzła Stryków do węzła Konotopa - zainstalowano po obu stronach trasy łącznie aż 107 km ekranów akustycznych. W celu ochrony przed hałasem wybudowano jednocześnie zaledwie 9 km wałów ziemnych. Łączny koszt budowy ekranów wyniósł prawie 200 mln zł, co stanowiło niecałe 7 proc. kosztów całej inwestycji.



Inne nieprawidłowości wykryte przez NIK

- na odcinku 4,1 km autostrady A2 wybudowano ekrany akustyczne równolegle do wałów ziemnych. Stosowanie podwójnych zabezpieczeń (koszt ekranów wyniósł ok. 12  mln zł) nie miało uzasadnienia zarówno technicznego, jak i ekonomicznego.

- na A2 niepotrzebnie zaplanowano i wybudowano ekrany na odcinku 600 m dla ochrony siedliska, które faktycznie od 15 lat było pustostanem (koszt budowy 1 mln zł).

- w kilku przypadkach na A2 nie zachowano ciągłości ekranów pod wiaduktami i przy wyjazdach z MOP, tak by skutecznie chroniły domy przed hałasem.

- ekrany akustyczne niepotrzebnie wybudowano dla ochrony terenów, które były niezabudowane, a jedynie przeznaczone w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego pod przyszłą zabudowę mieszkaniową (odcinek drogi nr 786 i A1 - łącznie 6,2 km). Stawianie ekranów, które swoją funkcję mają spełnić dopiero za kilkanaście lat, naraża inwestora na niepotrzebne koszty, bo trwałość elementów ekranów (paneli) nierzadko jest znacznie krótsza od zakładanego czasu ich eksploatacji. Zdaniem NIK dopuszczalne poziomy hałasu powinno się odnosić do terenów faktycznie zagospodarowanych na wskazane w ustawie cele, a nie dopiero przeznaczonych w planach zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę nawet w odległej przyszłości.  

- Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich nie ograniczył budowy ekranów dźwiękochłonnych na drogach wojewódzkich nr 728 i 786, choć pozwalały na to podwyższone już dopuszczalne poziomy hałasu. Na drodze nr 728 mogło być mniej ekranów o prawie 3 km (5,3 km zamiast 8,2 km), z kolei na drodze nr 786 różnica byłaby jeszcze bardziej widoczna (0,7 km zamiast 4,7 km). Oszczędności z tego tytułu mogły wynieść blisko 21,5 mln zł.

Podobne wiadomości:

Autostrada A4 na Podkarpaciu bez utrudnień

Autostrada A4 na Podkarpaciu bez utrudnień

Polskie drogi 2016-09-15

Rząd ma nowy plan na drogi ekspresowe

Rząd ma nowy plan na drogi ekspresowe

Polskie drogi 2016-05-20

Komentuj:

Wieszal 2014-07-15

Jak to skąd, kasa idzie z naszego portfela, nasze pieniądze marnotrawia, nimi potem przekupują i ciagle to nasz pieniądz obrót robi, szkoda tylko, że my z tego guzik mamy.

~ja72 2014-07-04

za ile? ojjjj drogo, drogo, nie nadaremnie już kilkanaście lat temu każda stacja paliw musiała być wywieszona do publicznej wiadomości - po co? a po to żeby można było jej budowę skutecznie wstrzymać gdyby się do łapki nie dostało...za co te pseudoekologiczne stowarzyszenia mają pieniądze? np taki Gaja i inne?? przecież żabki im tego nie dały..

~Zibi 2014-07-03

A może tak do źródła - plan przestrzennego zagospodarowania kraju i nie byłoby problemów z ekranami i przejściami dla zwierząt! stare plany wyekspirowały na przełomie 1999/2000, a lobby deweloperskie (i inne) nie dopuściło do uchwalenia nowych. W planach były określone miejsca pod zabudowę mieszkaniową, przemysłową, usługową, rezerwa terenu na drogi i obwodnice, oczyszczalnie ścieków i wysypiska itd. Nie potrzeba ekranów 9 lub bardzo mało), przejścia dla zwierząt lokalizowane zgodnie z potrzebami środowiska, a nie pseudoekologów, bo muszą być oddzielne dla małych, średnich i dużych zwierząt, jakby te małe i średnie nie mogły przejść tymi dla dużych zwierząt. Kuriozalna jest budowa przejść dla nietoperzy! Jakiś polityczny DUREŃ zgodził się na taką sytuację - nie wiem za ile, ale my wszyscy za to płacimy, autostrady mamy najdroższe w Europie, jeździmy w "plastikowych rynnach" ekranów, a przejść dla zwierząt mamy więcej niż w całej Europie Zachodniej!!!

~muslim 2014-07-03

dokładnie niekiedy mam wrażenie jakby się jechało w jakichś rynnach, po bokach tylko ekrany i ekrany, nie można pokazać dzieciom sarenki biegąjącej po polu, albo jakiegos zająca bądź dzika. I jak tu mają się dzieici nauczyć środowiska i poznać różne zwierzątka

~ja72 2014-07-03

Taka moda, takie lobby i zarobek duży a na co to? nikt nie wie, bo drogę i tak słychać i tak słychać a do tego - powinno być to zabronione właśnie ze względu na środowisko, bo teraz się jedzie w notorycznym tunelu i nawet tego środowiska jak i krajobrazu wcale nie widać.... beznadzieja. A kaska u zielonych i sprzedających to dziadostwo.. nienawidzę zielonych (mafii), bo za dużo nas kosztują za woalką żabek, ptaszków - w końcu wszystko jest już proekologiczne i 10razy droższe... obudźcie się ludzie - nie zabił nas wiek przemysłu rabunkowego, to nie zabije nas już nic, a ZIELENI na rowery i do lasu do budek lęgowych!!! Przez Was ten kraj staje się dziką dżunglą z cenami jak w Mariocie

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport