mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Zimówki - czy już czas?

Zimówki - czy już czas?

Zastanawiacie się już nad zmianą ogumienia w Waszym aucie na zimowe? A może już jeździcie na takich oponach? Choć do rozpoczęcia kalendarzowej zimy pozostał jeszcze ponad miesiąc, to jednak najczęściej właśnie w listopadzie mamy do czynienia z pierwszymi atakami prawdziwej zimy. Czy więc już mamy umawiać się w zakładzie wulkanizacyjnym?

Zimówki - czy już czas?
Nie ma niestety jednej prostej odpowiedzi na postawione w tytule pytanie. Najprościej byłoby powiedzieć, że zimowe opony powinniśmy założyć przed rozpoczęciem właściwej zimy (nie tej kalendarzowej), no ale właśnie ciężko przewidzieć, kiedy rozpocznie się ta pora roku. Orientacyjnie mówi się często, że na zimówkach powinniśmy jeździć od świąt do świąt (od Wszystkich Świętych do Wielkanocy), czyli oznaczałoby to, że już powinniśmy przymierzać się do tej operacji. A tymczasem za oknem aura nijak nie zwiastuje nadchodzącej zimy.

Umowną granicą wymiany opon na zimowe jest utrzymująca się przez kilka dni temperatura poniżej siedmiu stopni Celsjusza. Tak mówią specjaliści od opon, powołując się na skład mieszanki, z jakiej zrobione są zimówki. Letnie opony przy niskich temperaturach po prostu tracą swoje właściwości. Dlatego, nie czekajmy na padający z nieba śnieg, ale obserwujmy prognozę pogodę i zapowiadaną oraz faktyczną temperaturę. Choć oczywiście do tej umownej nieco granicy musimy podejść z pewną rezerwą. Letnia opona przy temperaturze np. pięciu, sześciu stopni Celsjusza nie staje się nagle dużo mniej bezpieczna, niż była, gdy słupek rtęci znajdował się dwie kreski wyżej.

Z temperaturą dzienną jest jednak tak, że rankiem może ona oscylować nawet wokół zera, a w ciągu dnia wzrośnie do kilkunastu stopni. Dlatego duże znaczenie ma pora dnia, w której poruszamy się samochodem. Jeśli wyjeżdżamy o świcie albo wracamy późnym wieczorem, częściej możemy być narażeni na poruszanie się przy niskiej temperaturze.


- Musimy sobie zdawać sprawę, że nie chodzi o to, byśmy wymieniali opony, kiedy przez cały dzień utrzymują się trzy czy cztery stopnie Celsjusza. Już pierwsze poranne przymrozki powinny być dla nas sygnałem, że powinniśmy mieć zimowe opony - mówi Witold Rogowski, ekspert ProfiAuto.pl. – Poranne przymrozki mogą zaskoczyć nas przy przejeździe przez miejsca, w których szybciej robi się ślisko, jak las czy wiadukt – dodaje.

Temperatura to pierwszy sygnał do zmiany ogumienia. Jednak jazda przy ujemnej temperaturze na letnich oponach nie jest jeszcze tak niebezpieczna, jeśli droga jest sucha. Prawdziwe ryzyko zaczyna się podczas wszelkiego rodzaju opadów atmosferycznych. Te jednak widzimy i rozpoczynając podróż, sami o tym decydujemy i możemy zachować podwójną, a nawet potrójną ostrożność. Najgorsza sytuacja ma jednak miejsce, kiedy wydaje nam się, że droga jest sucha, a tak naprawdę pokrywa ją cienka warstwa lodu (np. gołoledź, czy jej szczególna odmiana nazywana czarnym lodem). Warto zawsze, nawet jeśli mamy już założone zimowe opony, sprawdzić przy niższych prędkościach, jak nasze auto zachowuje się na drodze, w szczególności podczas hamowania.

Na wymianę opon wcześniej powinni decydować się ci kierowcy, którzy dużo jeżdżą, często poza miastem, a w szczególności w terenie górskim. Jeśli zaskoczy nas atak zimy, gdy będziemy kilkaset kilometrów poza domem, wówczas trudno sobie wyobrazić, że będziemy szukać miejsca, gdzie kupimy i wymienimy opony. Zdecydowana większość kierowców, jeśli nie wszyscy, zdecyduje się na powrót w takich warunkach do domu. Nie trzeba chyba nikomu specjalnie mówić, z jakim niebezpieczeństwem się to wiąże.


Kierowcy poruszający się głównie w miastach mają w tym względzie nieco łatwiej. Jeśli pewnego poranka obudzą się, a za oknem będzie już biała pokrywa na ulicach, mogą po prostu zostawić samochód w domu, a do pracy, szkoły czy w każde inne miejsce udać się np. środkiem transportu publicznego. Teoretycznie, bowiem co roku to właśnie w pierwszy dzień ataku zimy centra większych miast po prostu stają w gigantycznym korku, głównie z powodu nieprzygotowanych na to kierowców.

Jeśli z letnim ogumieniem doczekamy pierwszego śniegu, to musimy liczyć się z jeszcze jedną poważną niedogodnością. Z całą pewnością wszyscy niemal kierowcy udadzą się wówczas do warsztatu, by wymienić opony. I zamiast poświęcić na tę czynność maksymalnie pół godziny, w kolejce możemy odczekać nawet i pół dnia. A jeśli musimy kupić nowe opony, to często może się okazać, że właśnie na pasujące do naszego auta musimy dłużej poczekać.

Tak więc, co widać, jednego słusznego terminu wymiany opon z letnich na zimowe nie ma. Z całą pewnością nie ma co czekać na pierwszy atak zimy, bo wówczas będzie już za późno. Może ostatni dzwonek jeszcze nie zabrzmiał, ale powinniśmy już na pewno trzymać rękę na pulsie. W tym celu powinniśmy przyjrzeć się naszym zimówkom, czy nadają się do użytku. Kilkumiesięczny "odpoczynek" mógł różnie wpłynąć na ich stan. Dlatego niezbędne będzie sprawdzenie, czy opona nie ma bocznych pęknięć czy wybrzuszeń, o głębokości bieżnika nie wspominając.
Tematy w artykule: opony bezpieczenstwo zima opony zimowe

Podobne wiadomości:

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Bezpieczna jazda 2016-04-27

Test opon letnich 2016 w auto motor i sport

Test opon letnich 2016 w auto motor i sport

Aktualności 2016-04-05

Komentuj:

~chychak 2011-11-03

a ja pozwolę się nie zgodzić z jednym z moich przedmówców, że letnie opony są lepsze od zimówek przy niskich temperaturach na suchej nawierzchni. Oczywiście przewaga zimówek nie jest wówczas aż tak widoczna, niemniej inna mieszanka gumy powoduje, że letnie tracą wiele ze swoich właściwości, twardnieją i ich zachowanie jest dużo mniej przewidywalne

~ajz 2011-11-02

Jeżeli zbyt dużo nie jeździmy samochodem to lepiej założyć opony wcześniej. Przede wszystkim zima nas nie zaskoczy a co za tym idzie kolejki do wulkanizacji. Ja już opony wymieniłem bo w zeszłym roku nagły śnieg zaatakował mnie w środku miasta co było bardzo niebezpieczne, momentalnie ulice zrobiły się białe.

~Zimówki- gra kompromisów 2011-11-02

Wszystko się zgadza, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt że na suchym asfalcie przy nawet kilku stopniach celcjusza, zwykła letnia opona jest dużo lepsza od najlepszej zimówki. Dodatkowo niektórzy zakładają węższe opony zimowe od letnich (nie zawsze słusznie), może to oznaczać tyle że w sytuacji awaryjnego hamowania na letnich oponach zatrzymamy się przed przejściem dla pieszych, to na zimówkach w takich warunkach zatrzymamy się już daleko za nim. Jest tylko jedno ale gdy spadnie śnieg lub zrobi się naprawdę zimno to przewaga zimówek rośnie nieproporcjonalnie do letnich opon.

~Alos 2011-11-02

Zgadzam się z Kowalem. Też wolę zmienić opony za wcześnie, niż za późno. Aktualnie już na zimówkach jeżdżę od ponad 2 tygodni, ale zmusił mnie do tego wyjazd do Zakopanego (mieszkam w Kielcach). Nie pokonuję samochodem bardzo wielu kilometrów, ale jeżdżę praktycznie codziennie. W 80% po mieście, reszta po okolicznych wsiach. Już koło godziny 22 robi się spora mgła, która może mieć wpływ na wilgotność nawierzchni. Do tego trzeba dorzucić panującą wtedy ciemność (nieoświetlone drogi) i ewentualnie niską temperaturę. Warunki cokolwiek ciężkie. I możliwe występowanie gołoledzi. Wolę częściej kupować zimówki, niż wkładać pieniądze w remont rozbitego samochodu, nie mówiąc już o poważniejszych konsekwencjach ewentualnego wypadku.

~Kowal 2011-11-02

Hej! Nie do końca zgodzę się z ostatnim zdaniem. MSZ przegląd zimówek należy wykonać po ich zdjęciu z auta po zimie i wówczas podjąć decyzję co z nimi zrobić - utylizować i kupić nowe czy zostawić do następnej zimy. Oponom w przyzwoitym stanie, prawidłowo przechowywanym przez kilka letnich miesięcy nic się nie stanie i kiedy przyjdzie pora będzie można szybko i sprawnie je założyć. Czas kiedy trzeba założyć zimówki nie jest najlepszym czasem na ich diagnozowanie czy ewentualne rozglądanie się za nowymi. Kiedy zmieniać...? Moim zdaniem lepiej szybciej niż później, co zresztą wynika z artykułu. Można przyjąć, że zimówki i letniówki ;-) mają kilkustopniową tolerancję jeśli chodzi o temperaturę w jakich można ich używać. Ja zimą nie jeżdżę dużo stąd też zimówki zakładam raczej wcześniej a zdejmuję dość póżno (w granicach rozsądku rzecz jasna). Wolę żeby zimówki wcześniej straciły "dobry" bieżnik jeżdżąc niż miałyby utracić swoje właściwości na skutek osiągnięcia podeszłego wieku. Powodzenia :-)

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport