mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Alkomat dla każdego - dobry pomysł?

Alkomat dla każdego - dobry pomysł?

Od rządowych zapowiedzi zaostrzenia przepisów, celujących w pijanych kierowców, już trochę czasu minęło, media już tak często tego tematu nie podejmują, co jednak nie oznacza, że umarł on śmiercią naturalną. Dziś przypatrujemy się propozycji, która wywołała chyba najwięcej kontrowersji - obowiązkowi posiadania alkomatu w każdym samochodzie. Czy to będzie skuteczne antidotum na pijanych kierowców na naszych drogach, czy może też to kolejny sposób na wyciąganie od właściciel aut kasy?

Alkomat dla każdego - dobry pomysł?
Początek tego roku obfitował w tragiczne wydarzenia na naszych drogach, z wypadkiem w Kamieniu Pomorskim na czele, w których główne role odegrali niestety nietrzeźwi kierowcy. Znowu zawrzało, jak to na naszych drogach jest niebezpiecznie, jak to nasze władze nie mogą sobie poradzić z plagą pijanych kierowców. Statystyki jednak pokazują co innego, a mianowicie bezpieczeństwo na polskich drogach, z roku na rok, się poprawia. Może tempo tej poprawy nie jest najwyższe, ale jednak nie da się tej tendencji nie zauważyć.

Maleje również liczba zatrzymanych nietrzeźwych kierowców, co przy zwiększonej aż czterokrotnie (w ostatnich czterech latach) liczbie kontroli policyjnych musi oznaczać, że faktyczna liczba osób, która pod wpływem alkoholu prowadzi samochód, również spadła. W minionym roku zatrzymanych nieco ponad 162 tys. kierowców na podwójnym gazie. W 2012 roku zatrzymano ponad 171 tys. takich osób, a jeszcze rok wcześniej - prawie 183,5 tys. Warto też dodać, że w minionym roku pijani kierowcy spowodowali ok. 2 tys. wypadków drogowych, w których śmierć poniosło ponad 250 osób.

Następstwem tych zdarzeń było ogromne oburzenie społeczne i zapowiedzi ze strony polityków o konieczności zaostrzenia przepisów w kwestii prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu.

Wśród propozycji, jakie wysunął rząd, znalazły się m.in. wydłużenie okresu, na jaki będzie zabierane prawo jazdy (od trzech do piętnastu lat dla osób przyłapanych po raz pierwszy i od pięciu lat dla recydywistów), a także kara finansowa (od 5, a w przypadku recydywistów od 10 tys. zł, do nawet 100 tys. zł w ekstremalnych przypadkach). Częściej jazda po pijanemu kończyć ma się karą pozbawienia wolności oraz ujawnieniem danych osoby przyłapanej na prowadzeniu w takim stanie.

Takie byłyby kary. Rząd jednak wysunął również propozycję, która miałaby ograniczyć liczbę pijanych kierowców na drogach. To obowiązkowy w każdym aucie alkomat, który ma pełnić przede wszystkim funkcję prewencyjną i informować kierowcę, czy może prowadzić auto.

Sama jednak obecność alkomatu (podobnie jak i propozycja rządu), nie wymuszałaby jego użycia. A jak wynika z niedawno przeprowadzonych badań przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych blisko 60 proc. Polaków ani razu nie prowadziło samochodu, będąc pod wpływem alkoholu. 30 proc. zdarzyło się siąść za kółkiem po wypiciu niewielkiej ilości alkoholu (lampka wina, kieliszek wódki), natomiast prawie 12 proc. przyznaje, że prowadzenie auta w stanie nietrzeźwym nie jest dla nich problemem.

Co te dane oznaczają? Że ostatnia grupa, nawet jak będzie posiadać alkomat, to i tak wsiądzie za kierownicę po spożyciu alkoholu. Z kolei pierwsza grupa najprawdopodobniej nigdy z alkomatu nie skorzysta. Urządzenie to przyda się natomiast tym kierowcom, którzy mają dylemat, czy mogą prowadzić samochód po niewielkiej dawce alkoholu bądź po nocnej imprezie.

Konieczność posiadania na wyposażeniu auta alkomatu oznacza dla jego właściciela dodatkowy koszt. Jak zapewniał premier Tusk podczas prezentacji propozycji zmian przepisów, rozwiązanie to nie uderzy kierowców po kieszeni, gdyż najtańsze alkomaty, a właściwie alkotestery, kosztują obecnie kilka, góra kilkanaście złotych.

Niby racja, jednak te urządzenia, po pierwsze, są jednorazowe. A to oznacza, iż w zależności od naszej "aktywności imprezowej" możemy potrzebować nawet kilka/kilkanaście takich alkomatów w miesiącu. Po drugie, wątpliwa jest ich jakość i przede wszystkim dokładność pomiaru. Po trzecie, ich działanie polega na tym, że podają jedynie, czy stężenie alkoholu we krwi przekracza dozwoloną ilość, czy nie. Jeśli przekracza, nie wiemy o ile i jak długo musimy jeszcze się wstrzymać z prowadzeniem auta. Jeśli nie przekracza, ale o niewiele (tego jednak nie wiemy), i zostaniemy zatrzymani do kontroli drogowej, może się okazać, że policyjny alkomat, o wiele dokładniejszy, wykaże jednak za dużą zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Tłumaczenia i nawet pokazywanie użytego alkotestera mogą nie przynieść żadnych skutków.

Dokładniejsze alkomaty to już wydatek kilkusetzłotowy, a nawet kilkutysięczny. Dla osób posiadających własne cztery kółka nie powinno być to nadmiernym kosztem, jednak znając życie, można być pewnym, że spory odsetek osób będzie starał sie wymigać od takiego obowiązku, albo spełnić go jak najniższym kosztem.

Czy jednak ten dokładniejszy alkomat, będzie na tyle dokładny, że poda właściwe stężenie alkoholu we krwi? Ważne będzie tu określenie norm, jakie każdy alkomat będzie musiał spełniać. Może się okazać, że dokładne określenie norm technicznych spowoduje, że jednorazowe i mało dokładne alkotestery będą musiały zniknąć z rynku. A co za tym idzie, nie będzie możliwości nabycia takiego urządzenia po niewielkich kosztach.

Do 2015 roku, kiedy to zgodnie z zapowiedzią alkomaty staną się obowiązkowe, jeszcze trochę czasu zostało, jednak wcale nie aż tak dużo. Przygotowanie odpowiednich przepisów, zwłaszcza w kwestii wspomnianych norm i wymagań technicznych, jest kwestią kluczową, żeby nie okazało się, iż dostaniemy kolejny bubel prawny, który zamiast poprawiać sytuację (w tym przypadku bezpieczeństwo na drogach), tylko ją komplikuje i jeszcze pogarsza.

Komentarz redakcji:
Choć, patrząc przez pryzmat reakcji społeczeństwa, zapowiedziany obowiązek posiadania alkomatu w każdym samochodzie nie spotkał się z przychylnymi reakcjami, starania rządu należy docenić. Poprawa bezpieczeństwa na drogach, w tym zwłaszcza walka z pijanymi kierowcami powinna być jednym z priorytetów naszego państwa. W końcu pod tym względem jesteśmy w ogonie Europy. I nie chodzi tu tylko o wstyd, ale o wciąż sporą liczbę osób, które każdego roku giną w wypadkach drogowych. Czy jednak alkomaty pozwolą skutecznie zredukować liczbę pijanych zasiadających za kółkiem? Wątpliwe. Ci, co pili i z pełną premedytacją jechali, będą tak czynić dalej. Ci, co piją i drugiego dnia będą musieli jechać, również najprawdopodobniej pojadą, licząc na szczęście w postaci braku kontroli drogowej. Na dzisiaj jedyną skuteczną bronią w walce z nietrzeźwymi kierowcami wydaje się zaostrzenie kar - finansowych, z konfiskatą auta włącznie, odbieraniem prawa jazdy i więzieniem. I nie chodzi tu o zaostrzenie kar jedynie na piśmie, a o rzeczywiste rygorystyczne karanie zatrzymanych pijanych kierowców. I druga kwestia to edukacja. Uczenie już najmłodszych, również kandydatów na kierowców, iż alkohol za kierownicą to największy grzech, jaki może popełnić kierowca.

Podobne wiadomości:

Rutynowe kontrole trzeźwości nie są legalne?

Rutynowe kontrole trzeźwości nie są legalne?

Finanse i prawo 2016-08-17

Jak substancje psychoaktywne wpływają na kierowcę?

Jak substancje psychoaktywne wpływają na...

Bezpieczna jazda 2016-07-08

Komentuj:

~FrankWilliams 2015-03-16

to lekka przesada określając że różnic nie ma - elektrochemiczne (a tym bardziej tej klasy co x50) dają znacznie dokładniejsze wyniki pomiaru (nawet jeśli porównamy to z najlepsza na rynku jednorazówką) i przede wszystkim posłuży nam przez wiele lat

~Moncherie 2014-11-05

Używałam jednego i drugiego, bo w pewnym momencie zaopatrzyłam się w sporą ilość jednorazówek i jeszcze mi trochę zostało, gdy znajomi kupili mi x50. Postanowiłam trochę się pobawić - różnic w pomiarach elektro/jednorazówka praktycznie nie było, także certyfikat orbi swoje :)

~FrankWilliams 2014-10-30

z jednorazówek to coś takiego jak Alkohit start (z certyfikatem NF) powinno być ok, a z pozostałych to sugerowałbym się wynikami testów jak np. http://forum.pclab.pl/topic/998525-Alkomat-do-cz%C4%99stego-u%C5%BCytku/page__gopid__12927867&#entry12927867

~olica 2014-10-30

to fakt, jakiś konkretny polecasz? czytałam, że elektrochemiczne sa lepsze od półprzewodnikowych?

~FrankWilliams 2014-10-29

takie cos jak alkohit start jest dobrym rozwiązaniem na wszelki wypadek/nieprzewidzianą sytuację ... ale pewnie po kilku razach już lepiej zdecydować się na alkomat elektrochemiczny

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport