mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Bezprawne badania techniczne sprowadzanych aut

Bezprawne badania techniczne sprowadzanych aut

Europejski Trybunał Sprawiedliwości po raz kolejny zarzucił Polsce łamanie prawa wspólnotowego. Tym razem chodzi o obowiązkowe badania techniczne, jakim muszą być poddawane wszystkie sprowadzane samochody używane przed ich pierwszą rejestracją na terenie naszego kraju.

Bezprawne badania techniczne sprowadzanych aut
W momencie wejścia Polski w szeregi Unii Europejskiej obowiązkowe badania techniczne miały być jedną z barier, które miały chronić nasz rynek przed zalewem najtańszych aut w najgorszym stanie technicznym. Badania te mają znacznie szerszy zakres i są bardziej szczegółowe od przeprowadzanych w kraju badań okresowych, którym podlegają wszystkie samochody. W szczególności dotyczy to wymogów technicznych oraz obowiązkowego wyposażenia pojazdów.

Od samego początku niemal obowiązkowe badania nie spodobały się Brukseli. 13 lipca 2005 r. Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec naszego państwa uznając, że polskie ustawodawstwo w przedmiocie rejestracji sprowadzanych aut używanych jest niezgodne z art. 28 WE (ogranicza swobodny przepływ towarów). Poza samymi badaniami technicznymi, Komisja miała też zastrzeżenia co do wysokości opłaty za wydanie karty pojazdu oraz do wymogu uzyskania zaświadczenia o zwolnieniu z podatku VAT. Zmiany w polskim ustawodawstwie (m.in. zmniejszenie opłaty za wydanie karty pojazdu z 500 do 75 zł) spowodowały, że Komisja podtrzymała swoje zarzuty jedynie wobec spornych badań technicznych. 4 lipca 2006 KE wydała uzasadnioną opinię i wezwała Polskę do zastosowania się do niej. Odpowiedź, że badanie techniczne nie utrudnia przywozu używanych pojazdów, nie zadowoliła Komisję, w efekcie czego skarga trafiła do ETS.

Komisja w argumentacji skargi wskazywała m.in. na nierówne traktowanie przerejestrowywanych pojazdów, które zostały przywiezione do kraju oraz już wcześniej zarejestrowanych w Polsce. W tym pierwszym przypadku polskie prawo nakłada dużo bardziej restrykcyjne wymogi, mimo identycznej sytuacji, w jakiej znajdują się obie kategorie pojazdów. Komisja zarzuciła także, że polskie prawo nie akceptuje badań technicznych przeprowadzonych już w innym kraju członkowskim. Brukseli nie podobają się także znacznie wyższe koszty (nawet prawie trzykrotnie) badań przed pierwszą rejestracją w porównaniu do badań okresowych, jakim są poddawane auta krajowe.

Strona polska, powołując się na wspólnotowe przepisy i możliwość rozszerzenia obowiązku i zakresu badań technicznych pojazdów, wskazywała, że sporne badanie techniczne ma na celu ochronę życia i zdrowia społeczeństwa oraz ochronę środowiska i powinno przyczynić się również do ograniczenia nielegalnego obrotu pojazdami.

W swojej decyzji ETS uznał (sygn. C-170/07), że polskie przepisy nie przewidują możliwości uznania okresowych badań przeprowadzonych w innych państwach członkowskich, wprowadzają bardziej restrykcyjne wymogi wobec sprowadzanych aut, a tym samym zniechęcają importera do wprowadzenia lub sprzedaży aut na terytorium naszego kraju, co stanowi utrudnienie w przepływie towarów.

Co dalej?
Polska musi teraz dostosować przepisy krajowe zgodnie z uzasadnieniem wyroku ETS. To oczywiście potrwa. Do tego czasu obowiązywać będą obecne przepisy z obowiązkowym badaniem technicznym, bez którego ciągle jeszcze nie będzie możliwa pierwsza rejestracja sprowadzonego pojazdu używanego. Pytany przez nas przedstawiciel Ministerstwa Finansów stwierdził, że za wcześnie, by mówić, jak będzie wyglądać rejestracja sprowadzanych aut. Jeśli mają być honorowane badania techniczne przeprowadzone poza granicami kraju, wówczas niezbędne będzie z pewnością tłumaczenie tych dokumentów oraz sprawdzenie, czy z całą pewnością dotyczą one rejestrowanych pojazdów. Na uproszczenie całego procesu rejestracji to z pewnością nie wpłynie.

Drugie pytanie, jakie się rodzi po ogłoszeniu decyzji ETS, to, czy i jak mogą kierowcy występować o zwrot poniesionych kosztów badania. Sprawa nie jest jednak tak oczywista, jak w przypadku postępowania o zwrot akcyzy. W tym przypadku część opłaty stanowi bowiem dochód stacji diagnostycznych i ciężko sądzić, że byłyby one zmuszone do zwrotu tych środków. Według pierwszych opinii ekspertów możliwe są dwa scenariusze. Po pierwsze zwracamy się o zwrot poniesionych kosztów do stacji kontroli pojazdów, a ta występuje z roszczeniem do Skarbu Państwa. Druga możliwość to bezpośrednie zaskarżenia o odszkodowanie państwa na mocy kodeksu cywilnego i artykułu o niezgodności przepisów prawnych z prawem unijnym.

Podobne wiadomości:

Senat przyjął ustawę o zwrocie akcyzy

Senat przyjął ustawę o zwrocie akcyzy

Finanse i prawo 2008-06-10

VAT do zwrotu?!

VAT do zwrotu?!

Finanse i prawo 2008-06-10

Komentuj:

~robol 2009-01-01

no i teraz ciekawe czy to zlodziejskie panstewko zwane polska zwruci nam kase za te badania a tego kto to wymyslil obciazy kosztami czy tez to jest niska szkodliwosc spoleczna jak to dobze ze jestesmy w tej uni zeby jeszcze euro wprowadzili szybko

~wld 2008-07-03

zenujace, ze ktos obcy musi nas bronic przed wlasnym zlodziejskim panstwem.

~Jedrek 2008-06-17

Może ktoś podpowie jak odzyskać pieniadze za kartę pojazdu, za którą pobierano opłatę w wysokości 500 zł ?

~antyUE 2008-06-13

ale sprobujjmy Stan nie dostosowac sie do werdyktu ETS, to wtedy zobaczysz co sie stanie, nasza suwerennosc po wejsciu do UE czy tez jak wolisz WE zostala mocno ograniczona. Niestety, ale tego nie widzą czy też nie chcą widzieć wszyscy euroentuzjasci.

~papryk1 2008-06-12

Na Zachodzie Europy ludzie spokojnie żyją i pracują a w Polsce wszyscy kombinują aby móc jakoś przeżyć.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport