mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Bruksela przeciw dyskryminacji warsztatów

Bruksela przeciw dyskryminacji warsztatów

Nieautoryzowane warsztaty samochodowe mają mieć zagwarantowany dostęp do pełnych danych technicznych, tak by móc prawidłowo przeprowadzać naprawy aut - to główna przesłanka ogłoszonej w piątek decyzji Komisji Europejskiej. Przeprowadzone przez KE śledztwo wykazało, że koncerny DaimlerChrysler, Toyota, General Motors oraz Fiat ograniczały dostęp do pełnych informacji niezależnym warsztatom.

Bruksela przeciw dyskryminacji warsztatów

Tajemnicą poliszynela pozostaje fakt, że koncerny motoryzacyjne jak mogą utrudniają życie niezależnym warsztatom samochodowym, forsując przy tym serwisy autoryzowane. Jednym z elementów takiej polityki jest właśnie dostęp do pełnej informacji technicznej modeli, które znajdują się w ofercie rynkowej. W sytuacji, gdy produkowane samochody są coraz bardziej skomplikowane technicznie, ich naprawa czy nawet serwisowanie bez szczegółowej o nich wiedzy staje się coraz bardziej ryzykowne. "Zdobywanie tych danych na różne sposoby grozi nie tylko możliwością uszkodzenia auta, ale również zmniejszeniem poziomu bezpieczeństwa pojazdów, wzrostem zanieczyszczenia powietrza czy też wzrostem zużycia paliwa" - tłumaczy Alfred Franke, prezes Stowarzyszenie Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych.

Nieodpowiedni dostęp do informacji technicznej może także w konsekwencji przyczynić się do likwidacji wielu niezależnych warsztatów. A to z kolei może prowadzić do większych cen dla konsumentów. "Dostęp do informacji technicznej jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania każdego warsztatu samochodowego" - dodaje Alfred Franke. "Obecnie kupno płyty z pełnymi danymi technicznymi to wydatek rzędu nawet kilku tysięcy euro, którą trzeba jeszcze co jakiś czas aktualizować. Jeśli warsztat chciałby móc naprawiać auta każdej marki, to konieczny byłby zakup do każdej odpowiedniego oprogramowania. A to już znacznie zwiększyłoby koszty i poważnie ograniczyłoby sens funkcjonowania takiego zakładu."

Obecnie usługi oferowane w warsztatach nieautoryzowanych są często tańsze o ponad 50% niż w autoryzowanych. Badania wykazały, że np. w Niemczech ceny w sieciach autoryzowanych są przeciętnie o 16% wyższe, niż w warsztatach niezależnych, podczas gdy w Wlk. Brytanii różnica ta dla najdroższych marek może sięgać nawet 120%. Ta różnica jest bardzo znacząca, kiedy rozważymy, że w ciągu całego okresu użytkowania samochodu koszty naprawy i utrzymania samochodu są równe pierwotnej cenie zakupu samochodu przez pierwszego właściciela. 

W podjętych decyzjach wobec wszystkich czterech producentów Komisja zarzuca im naruszenie zasad traktatów Unii Europejskiej w zakresie ograniczania konkurencji, a w szczególności Rozporządzenia 1400/2002. Producenci wykorzystując swoją pozycję monopolistyczną nakładają ceny, które stają się poważną przeszkodą dla funkcjonowania niezależnych warsztatów. Na kwestię konkurencji pomiędzy warsztatami uwagę zwróciła także unijna komisarz ds. konkurencji, Neelie Kroes: "Konkurencja pomiędzy warsztatami przyczynia się do zmniejszenia kosztów napraw oraz zakupu części zamiennych. Bez dostępu do tych danych, zdolność do konkurowania poważnie zostaje zmniejszona."

Wiążące zalecenia Komisji nakładają na koncerny obowiązek dostarczania takich samych informacji i na takich samych warunkach zarówno dla autoryzowanych, jak i niezależnych warsztatów. Jedynie informacje dotyczące zabezpieczeń antywłamaniowych oraz niektórych systemów, o ile nie mają bezpośredniego wpływu na naprawy innych elementów, mogą zostać utajnione.

Zalecaną formą dostarczania informacji mają być strony internetowe producentów, które muszą być stale uaktualnianie. Za dostęp do nich wszystkie warsztaty powinny płacić jednakową stawkę uzależnioną np. od czasu korzystania.

Wydane zalecenia KE mają obowiązywać do maja 2010, kiedy to w życie wejdzie unijne rozporządzenie, które już szczegółowo ureguluje obowiązek zapewnienia niezależnym warsztatom dostępu do wszystkich informacji technicznych przydatnych do przeprowadzania napraw. Gdyby jednak któryś z koncernów złamał podpisane zalecenia, grozi mu kara grzywny w wysokości sięgającej nawet do 10% obrotu danej firmy.

Komentuj:

~wlasciciel warsztatu 2007-09-25

w poznaniu: uwierzcie mi, gdybym chcial kupic legalne oprogramowanie do wszystkich modeli danej marki w ktorej moj warsztat sie specjalizuje to musialbym wydac niemal rownowartosc miesiecznych pensji dla moich pracownikow i tak srednio raz na dwa lata, a przeciez u mnie naprawia sie w sumie tez auta innych marek i gdybym do kazdego chcial miec oprogramowanie to juz danwo moglbym sie pzegnac z prowadzeniem tego biznesu. Na szczescie obecnie starsze jeszce auta nie są tak skomplikowane technicznie i mozna je naprawiac bez dokladnych danych technicznych o modelu. W przypadku bnowych to bez oprogramowania sie nie obejdzie, dlatego dla mnie ta decyzja UE jest zbawienna

~rajek 2007-09-21

masz racje Leszek, monopolistow w kazdej postaci trzeba tepic na maxa

~Leszek 2007-09-20

I jeszcze słówko. Ten jeden jedyny raz UE zrobiła coś dobrego. Popatrzcie, a mogła zrobić coś naprawdę złego, i to bardzo łatwo: mogła orzec, że jest obowiązek serwisowania samochodów tylko u autoryzowanych, np. dla bezpieczeństwa. I wtedy mamy monopol w czystym stylu: brak konkurencji, spadek jakości, wzrost cen, mniejsza dostępność. I kropka.

~Leszek 2007-09-20

Czyżby prawie wszyscy autorzy komentarzy naprawdę chcieli chronić wielkie firmy przed konkurencją? Przecież jest oczywiste, że będą stosowały wszelkie metody, żeby pogrążyć konkurencję. A dlaczego właściciele starszych samochodów mają finansować warsztaty, które biorą większą forsę tylko dlatego, że mają nalepkę firmową, ale bardzo często nie są w stanie zrobić tego, co robią warsztaty niezależne? Nie znacie takich przypadków? Ja znam dziesiątki. Od lat płacę za przegląd mojego samochodu do 400 zł za każdym razem, a w serwisie autoryzowanym zapłaciłem za to samo 800. A była to wymiana oleju z filtrami, płynu chłodniczego, i pociągnięcie za zawieszenie (ręką!) żeby zobaczyć, czy nie powstały luzy. Bardzo przepraszam, ale to pokazuje, że serwis firmowy po prostu korzysta z pozycji monopolisty. A z monopolami trzeba siłą, bo inaczej się nie da.

~Arex30 2007-09-20

Do czasu jak w Niezależnych Wrasztatach bedzie funkcjonowało oprogramowanie "legalne" to bedzie dobrze. Dealery muszą płacić z wiedze techniczną tak samo jak Niezalezne Warsztaty. Jednak N.W. woli kupić piracką kopię niż zapłacić za program.To samo tyczy sie szkoleń, narzędzi itp.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport