mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Czy straże miejskie powinny karać kierowców?

Czy straże miejskie powinny karać kierowców?

Ruch Palikota wpadł na pomysł, by pozbawić straże miejskie (gminne) prawa do karania kierowców za wykroczenia drogowe. Powstał nawet stosowny projekt nowelizacji przepisów. Czy jednak mają one szanse wejścia w życie, skoro negatywnie oceniają je nie tylko sami strażnicy, ale także rząd oraz resort spraw wewnętrznych?

Czy straże miejskie powinny karać kierowców?
Głównym założeniem projektu posłów Ruchu Palikota jest "wyłączenie instytucji straży miejskiej z procesu kontroli fotoradarowej oraz odebranie straży miejskiej możliwości karania kierowców z tytułu wykroczeń za nieprawidłowe parkowanie". Propozycje nowelizacji dwóch ustaw - o strażach gminnych oraz Prawo o ruchu drogowym - zakładają jednak usunięcie wszystkich przepisów dotyczących kontroli drogowych przez te służby, co doprowadziłoby do tego, że strażnicy gminni (miejscy) straciliby wszelkie uprawnienia w tym zakresie, także m.in. dotyczące zakazu ruchu w obu kierunkach czy naruszenia przepisów w ruchu pieszych, rowerów czy motorowerów.

Projektodawcy powołują się także na odejście od pierwotnej istoty powołania straży gminnych, których głównym zadaniem była ochrona porządku publicznego w gminach. Dziś coraz częściej straże gminne (miejskie) stają się, jak przekonuje RP, "strażą samochodową" czy też "policją drogową", a ich głównym zadaniem jest nabijanie kasy gminnej. Jako przykład podają tu liczby - w ostatnim czasie wykrywalność przewinień komunikacyjnych wzrosła o blisko 200 proc., podczas gdy pozostałe interwencje w sprawie porządku publicznego wynoszą obecnie zaledwie 2,7 proc. wszystkich interwencji.

Przypomnijmy, że straże gminne, powołane do życia w 1991 r., już od samego początku swojego istnienia mogły interweniować w sytuacji, gdy kierowcy nie stosowali się do zakazu ruchu w obu kierunkach bądź zakazu zatrzymywania lub postoju. W 2003 roku nastąpiło rozszerzenie tych uprawnień o uprawnienia do kontroli w odniesieniu do kierujących, którzy nie stosują się do wskazań sygnalizacji świetlnej bądź przekraczają dozwoloną prędkość. To wówczas straże miejskie uzyskały prawo do stosowania fotoradarów, a także rejestratorów wjazdu na czerwonym świetle. W 2007 roku znowelizowane kodeks drogowy, dostosowując przepisy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego i przenosząc powyższe uprawnienia z rozporządzenia do ustawy.

Sprzeciw straży gminnych
Suchej nitki na projekcie ograniczeń uprawnień straży miejskich nie pozostawia, co zresztą jest zrozumiałe, rzecznik Krajowej Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnych, zarzucając mu wiele przeinaczeń, manipulacji a nawet kłamstw. Według niego "Rolą straży gminnych jest absolutnie bezstronne egzekwowanie obowiązującego prawa. Niezrozumiałym z punktu widzenia podstaw systemu prawnego państwa jest fakt, iż autor uzasadnienia, atakując straże, staje po stronie osób łamiących prawo". Rzecznik dziwi się ponadto, że autor projektu atakuje straże gminne, podczas gdy nie wspomina jednocześnie o bezduszności ITD, policji czy choćby urzędów skarbowych.

Według rzecznika należy też zwrócić uwagę na fakt, iż inicjatywa Ruchu Palikota w istotny sposób narusza prawa samorządu terytorialnego. Również te do dysponowania własnymi budżetami. Jednym z zadań samorządu jest bowiem dbanie o porządek publiczny i bezpieczeństwo mieszkańców. Likwidacja straży jako formacji w Polsce w istotny sposób może ograniczyć możliwości samorządów.

Według przedstawicieli straży gminnych praktyka ostatnich 20 lat pokazała, że prawie całkowite wycofanie się policji z zajmowania się drobnymi wykroczeniami, szczególnie tam gdzie działają straże gminne nakazuje domniemywać, że odebranie uprawnień strażnikom w tym zakresie może zakończyć się praktycznym paraliżem wielu miast w Polsce. Spowoduje to też nieocenione w tej chwili zagrożenie dla porządku i bezpieczeństwa w ruchu drogowym - zatarasowane chodniki w miastach, utrudnienia na parkingach, "rosyjską ruletkę" na przejściach dla pieszych.

Rząd na "nie"
Negatywnie poselski projekt zmian w uprawnieniach straży gminnych opiniuje także Rada Ministrów. W uzasadnieniu takiej opinii możemy przeczytać, że "nie można zaakceptować argumentu projektodawcy, że uprawnienia do kontroli ruchu drogowego służą wyłącznie wzbogaceniu budżetów organów jednostek samorządu terytorialnego kosztem lokalnej społeczności". Pieniądze, jakie wpływają do budżetów lokalnych, nie są podatkiem za przejazd przez daną miejscowość, lecz są następstwem grzywien nakładanych na sprawców wykroczeń drogowych.

Strona rządowa podkreśla także fakt, że obserwowalnym zjawiskiem jest, iż na odcinkach dróg objętych kontrolą fotoradarową spada liczba wypadków i kolizji drogowych. Przy czym spadki dotyczą całej sieci dróg, także poza drogami krajowymi, a więc tych miejsc, gdzie swoje fotoradary ustawiają straże gminne.

Ponadto projekt nowelizacji ustawy nie przewiduje żadnego okresu przejściowego. A przecież wiele samorządów lokalnych dokonało inwestycji w urządzenia rejestrujące i gdyby teraz nie miały możliwości ich używania, wiązałoby się to ze sporymi problemami finansowymi dla nich.

MSW również negatywnie
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, negatywnie opiniując projekt, zwróciło uwagę na jeszcze jeden szczegół. Gdyby odebrano strażom gminnym wyżej wymienione uprawnienia, wówczas tego typu drobnymi wykroczeniami powinna się zająć policja. MSW zwraca uwagę, że działania policji muszą skupiać się przede wszystkim na eliminowaniu zagrożeń dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym, dlatego pomoc straży miejskich i gminnych np. w zakresie kontroli prawidłowego parkowania pojazdów jest niezbędna. Jednocześnie przejęcie przez policję tych zadań – zgodnie z poselskim projektem – miałoby odbyć się bez zwiększania liczby etatów, co dodatkowo obciążyłoby policjantów.  

Straże gminne (miejskie) niewątpliwie swoje "za uszami" mają. Jednak, czy pomysł Ruchu Palikota, by całkowicie odebrać im uprawnienia w zakresie kontrolowania i karania kierowców, to ruch w dobrym kierunku? Mocno wątpliwe. Na naszych drogach porusza się coraz więcej aut (w 1991 r. było ich ok. 10 mln, dziś już porusza się po naszych drogach ponad 24 mln pojazdów silnikowych) i pilnowanie szeroko pojętego porządku wśród kierowców jest niezbędne. Czy będzie robić to straż miejska, czy policja - w sumie wszystko jedno. Jednak przekazanie obowiązków ze straży na policję, bez odpowiedniego zwiększenia etatów tej drugiej instytucji z pewnością nie rozwiąże tych problemów.

Podobne wiadomości:

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Finanse i prawo 2016-11-11

Rząd zajął się likwidacją luki prawnej, która umożliwiała uniknięcie konsekwencji w związku z przekroczeniem prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h. Wystarczy, że kierowca oznajmił, że nie ma przy sobie dokumentu, a policja nie mogła go zatrzymać.

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Finanse i prawo 2016-10-10

Komentuj:

groch2 2013-10-06

Według mnie straż miejska powinna karać parkujących na chodniakach czy pasach itp, ale faktem jest że za duże pieniądze idą na ich slużbę z państwowego budżetu. Ciężka sprawa.

~dio64 2013-10-06

Powinni dać uprawnienia straży miejskiej także do prowadzenia leczenia w szpitalach zamiast lekarzy , prowadzenia rozpraw w sądzie zamiast sędziów , prowadzenia lekcji zamiast nauczycieli, a także ODPRAWIANIA MSZY W KOŚCIOŁACH , wtedy na pewno kasy miejskie nie były by puste . Lenie ze SM mogli by się na prawdę wykazać .

~blus 2013-10-03

Liczebność SM jest taka sama jak Policji, są to ogromne pieniądze wydawane z lokalnych budżetów ok 3 mil zł dla średniej wielkości miasta. Efekty ich działalności są żałosne, wcale nie przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa , ani porządku , jedynie go dezorganizują . Jedyne zadanie to polowanie na frajera z blokadą koła i fotoradary. Mogę zrozumieć istnienie SM w dużych aglomeracjach , ale w gminach liczących nieraz 5000 ludzi utrzymywanie tej żałosnej formacji to marnotrawienie publicznych pieniędzy czyli NASZYCH z podatków lokalnych , których brakuje na szkoły, służbę zdrowia i inne ważne inwestycje. Popieram w całości Palikota , ale zmiana ustawy powinna zlikwidować SM w miastach poniżej 200 000 ludzi . Chwalebnym przykładem są Żory w woj. Śląskim , gdzie ludzie żyją w spokoju bez pasożytów społecznych i jakoś to miasto funkcjonuje normalnie.

~neo 2013-09-27

Palikota i jego ruchu nie poważam, ale wiele ich pomysłów pasuje do mojego światopoglądu. co jednak im przeszkadza straż miejska tego nie zrozumiem, no chyba że chcieliby żeby w ogóle kierowcy nie byli przez nikogo kontrolowani

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport