mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Gdzie jest mój samochód?

Gdzie jest mój samochód?

Czasami zdarza się, że bez większego namysłu pozostawimy gdzieś samochód i nie zastanawiając się nad dalszymi konsekwencjami oddalimy się w celu załatwienia swoich spraw. Gdy po powrocie okazuje się, że nasz samochód gdzieś znikł, nie musi to być wcale robota złodziei.

Gdzie jest mój samochód?
Wszystko może odbywać się zgodnie z literą prawa. Tym razem pod lupę bierzemy dwa artykuły, które znajdują się w "Prawie o ruchu drogowym". Mianowicie jest to 50a i 130a.

Traktują ona o tym, że gdy zaistnieją uzasadnione sytuacje, nasze auto może zostać odprowadzone na parking depozytowy. Według kodeksu takie sytuacje następują w momencie, gdy nasz pojazd utrudnia ruch, a także zagraża bezpieczeństwu innych użytkowników dróg. Ustawa dopuszcza także sytuacje w momencie, gdy istnieją przesłanki o tym, że auto mogło zostać porzucone. Nasz samochód może zniknąć także, gdy pozostawimy go bezpodstawnie w miejscu dla niepełnosprawnych oraz tam, gdzie postawiono znak T-24 mówiący o tym, że zaparkowany samochód może zostać usunięty z tego miejsca na koszt właściciela.

Gdy już zdamy sobie sprawę, że naszego samochodu nie ma i wcale nie jest to sprawa złodzieja samochodowego rozpoczynamy procedurę jego odzyskiwania. W tym celu dzwonimy na policję, która poinformuje nas o tym, gdzie znajduje się nasz samochód. Aby go odzyskać, musimy udać się na komisariat, gdzie na dzień dobry dostaniemy mandat (od 100 do 1.000 złotych). To jednak nie wszystkie przykre konsekwencje, które na nas czekają.

Po otrzymaniu mandatu otrzymamy specjalne zezwolenie, które pozwoli nam odebrać samochód z parkingu. Może je wystawić policja lub straż miejska, ale także starosta. W ostatnim przypadku dotyczy to sytuacji, gdy nasz samochód został uznany za porzucony. To oczywiście wiąże się z kolejnymi kosztami. Nasz samochód stoi w końcu na jednym z najdroższych parkingów strzeżonych w mieście. Kwota za odzyskanie samochodu z parkingu depozytowego może wynieść maksymalnie 440 złotych (różni się w zależności od miasta), a za każdą dobę przechowywania naliczona może zostać kwota do 33 złotych. Sumując mandat i opłaty parkingowe może się nam uzbierać całkiem duża suma.

Dlatego też nie powinniśmy zwlekać z odbiorem samochodu, tym bardziej, że po trzech miesiącach od jego usunięcia starosta ma prawo wystąpić do sądu z wniosek o przepadek mienia na rzecz powiatu. W taki oto sposób możemy bardzo łatwo pozbyć się samochodu.

Podobne wiadomości:

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Finanse i prawo 2016-11-11

Rząd zajął się likwidacją luki prawnej, która umożliwiała uniknięcie konsekwencji w związku z przekroczeniem prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h. Wystarczy, że kierowca oznajmił, że nie ma przy sobie dokumentu, a policja nie mogła go zatrzymać.

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Finanse i prawo 2016-10-10

Komentuj:

~tom7878 2013-05-27

Niezła przygoda! Ale gdybyś miał monitoring gps to byś wiedział gdzie jest Twoje auto. Ja mam lokalizator firmy PetSoft z Gdańska i już raz ratował moje auto przed kradzieżą:)

~eLKa 2010-12-30

Już raz tak miałam. Sprzątneli mi w W-wie przed świętem niepodległości. W sumie kosztowało mnie to ponad 500 zł a dodając jeszcze kolacje w knajpie i powrót taksówką do domu to ponad 800 zł. Nieźle jak na wieczorne wyjście w miasto!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport