mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Karanie za miganie

Karanie za miganie

Miganie światłami. Który z kierowców nie zna tego sposobu ostrzegania przed patrolem policyjnym, czyhającym w ukryciu na zbyt szybko jadące pojazdy. Większość ma również świadomość, że jest to działanie nie do końca zgodne z przepisami. Nie na wiele pomogła w tej materii również interpelacja poselska.

Karanie za miganie
Ostrzeganie światłami drogowymi nadjeżdżające z naprzeciwka samochody znane i praktykowane jest w wielu państwach europejskich. Również i w naszym kraju metoda ta znana jest od bardzo dawna i wielu kierowców wciąż stosuje tę formę ostrzegania zbyt szybko jadących, by ci zdążyli wyhamować i tym samym uniknąć kary za zbyt szybką jazdę. Miganie światłami stosuje się również do innych celów. Czasami zwraca się w ten sposób uwagę kierowcy, że ten nie włączył świateł, lub że coś niedobrego dzieje się z jego autem.

Nie ma wątpliwości, że, patrząc na obecne przepisy ruchu drogowego w naszym kraju, takie działanie jest niezgodne z prawem. Kodeks drogowy wyraźnie wskazuje, kiedy dozwolone jest stosowanie świateł drogowych, zwanych też długimi. Można je włączać tylko od zmierzchu do świtu na nieoświetlonych drogach i tylko wówczas, gdy nie oślepimy za ich pomocą innych uczestników ruchu drogowego (pojazdu nadjeżdżającego lub poprzedzającego, bądź kolumny pieszych). Poza tym używanie świateł drogowych jest dozwolone w celu ostrzeżenia innych kierowców o niebezpieczeństwie.

Dla poprawy bezpieczeństwa
Jak widać, nie ma tu mowy o używaniu długich świateł, jako o sposobie ostrzegania przed patrolem policyjnym. Mimo to, poseł Henryk Siedlaczek złożył interpelację do ministra sprawiedliwości, Krzysztofa Kwiatkowskiego, w której zastanawiał się nad słusznością karania kierowców ostrzegających przed kontrolą policyjną. Argumentował to tym, że patrol policyjny, bardzo często dobrze ukryty, może być przyczyną gwałtownej, a tym samym niebezpiecznej reakcji kierowcy. Jeśli natomiast zostałby on wcześniej ostrzeżony, widok funkcjonariuszy drogówki nie stanowiłby dla niego zaskoczenia. Na podobnej zasadzie funkcjonują w naszym kraju fotoradary, które każdorazowo są poprzedzone odpowiednim znakiem, informującym o ich ustawieniu.

Jednocześnie poseł Siedlaczek powołał się na wyniki ankiety przeprowadzonej w Wielkiej Brytanii niedługo po tym, kiedy za ostrzeżenie kilku osób przed patrolem mierzącym prędkość jeden z kierowców został ukarany mandatem.

Z przeprowadzonej ankiety wynika, że ponad połowa kierowców ostrzega innych użytkowników dróg przed kontrolą policyjną, by uchronić ich przed zatrzymaniem albo nałożeniem mandatu. Wśród ankietowanych niemal 70% respondentów stwierdziło, że kierowca nie powinien zostać ukarany. O konieczności nałożenia na niego mandatu było przekonanych 21%. Nietrudno się domyśleć, że przeprowadzenie podobnego badania w Polsce dałoby podobne rezultaty.

Okazuje się jednak, że, ostrzegając światłami przed kontrolą policyjną, nie wszyscy myślą wyłącznie o uchronieniu innych przed mandatem. Prawie 20% kierowców stwierdziło, że błyska światłami w celu poprawy bezpieczeństwa. Jedynie co dziesiąty kierowca deklaruje, że używa świateł drogowych wyłącznie do oświetlania drogi. Taka sama grupa osób używa świateł, by wyrazić dezaprobatę dla niebezpiecznych manewrów.

Zostanie po staremu
Niestety takiego poglądu nie podzielają w resorcie sprawiedliwości. W odpowiedzi na powyższą interpelację, Zbigniew Wrona, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości powołuje się na istniejące przepisy, potwierdzając, że nadużywanie świateł drogowych nie tylko nie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa, ale wręcz może powodować oślepienie.

Ponadto ostrzeżony w ten sposób przed potencjalną kontrolą drogową kierowca, w sytuacji gdy porusza się ze zbyt dużą prędkością, prawdopodobnie zwolni i uniknie kary. Przyzwolenie na proceder ostrzegania przed patrolem policyjnym w rezultacie prowadziłoby do ukształtowania się u wielu kierowców poczucia bezkarności naruszeń limitów prędkości, co wpływałoby negatywnie na bezpieczeństwo ruchu drogowego.

Zbigniew Wrona podkreślił również fakt, że obecność patrolu policji może być spowodowana nie tylko kontrolą prędkości samochodów, ale także realizacją innych zadań, np. prowadzeniem akcji mającej na celu kontrolę trzeźwości lub związanej ze ściganiem przestępców. Ostrzeganie w takiej sytuacji o obecności patrolu z pewnością zmniejszyłaby skuteczność takich akcji, bądź spowodowałaby, że takie działania stałyby się całkowicie bezskuteczne.

Przytoczone z kolei w interpelacji wyniki ankiety przeprowadzonej w Wielkiej Brytanii nie mają - według urzędników ministerstwa - waloru uniwersalnego i nie należy traktować tych danych za miarodajne w odniesieniu do polskich warunków.

I choć miganie światłami może wydawać się niewinną przysługą, to jednak musimy mieć świadomość, że stanowi to wykroczenie. Wprawdzie ryzyko przyłapania nie jest jakieś duże (musielibyśmy mieć pecha, w postaci drugiego patrolu), ale może nas ta przysługa kosztować 100 zł.

Podobne wiadomości:

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Finanse i prawo 2016-11-11

Rząd zajął się likwidacją luki prawnej, która umożliwiała uniknięcie konsekwencji w związku z przekroczeniem prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h. Wystarczy, że kierowca oznajmił, że nie ma przy sobie dokumentu, a policja nie mogła go zatrzymać.

Akcja

Akcja "Znicz 2016" - policja podsumowuje...

Aktualności 2016-11-02

Komentuj:

~Megi 300ps rs 2011-06-14

Zagrożenie... Kamery na autostradzie i z automatu zdjęcie za prędkość, wideo-rejestratory już niedługo nie będą zatrzymywać tylko fotki lub nagrania wysyłać, a ograniczenia do 50 czy 40 wszędzie tam gdzie nie trzeba, a jak zgodnie z przepisami jedziesz to zaraz bus czy tir spycha do rowu...dziwny kraj!!! Tylko Niemcy są ok rozsądne ograniczenia, a na wybranych brak....i tam sprawdza się 300km pod maską...... koniec ograniczenia redukcja i od 120 do 250 i potem znów ostro po żyletach (bezcenne) oczywiście kiedy sucho i pusto i jak się ma czym....

aaa 2011-06-14

Czytam już któryś tekst o podobnej tematyce w ciągu dwóch tygodni. Tylko zastanawia mnie dlaczego w żadnym z nich nie ma informacji, że sądy przyznają rację kierowcom. Argumentacja jest różna, raz się przyjmuje że sam patrol nie jest niebezpieczeństwem o którym mowa w przypisach, ale niebezpieczeństwem jest możliwość dziwnego zachowania kierowców mijających patrol, stąd wskazana jest ostrożność. Drugi jest taki, że partol jest także zdarzeniem drogowym mającym wpływ na ruch i można o nim ostrzegać. Oczywiście w polskim prawie nie ma precedensu, ale powołanie się na te wyroki może wpływać na decyzję sądu, szczególnie w przypadku kolejnej instancji. Wypadało by o tym informować, bo bez tego artykuł jest niekompletny. Tym bardziej, że wiele osób może o tym nie wiedzieć i przyjąć niepotrzebnie mandat.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport