mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Kryzys nie taki straszny?

Kryzys nie taki straszny?

Kryzys w światowej branży samochodowej może zakończyć się szybciej niż do tej pory sądzono. Tak przynajmniej wynika z raportu opracowanego przez niemiecki Instytyt Gospodarki Samochodowej (IFA), który twierdzi, że pierwsze pozytywne sygnały, powinny być widoczne już w przyszłym roku. Jednak aby tak się stało, musi zostać spełnionych kilka warunków.

Kryzys nie taki straszny?
Kryzys w branży motoryzacyjnej, jak przyznają zgodnie producenci aut, nie pokazał jeszcze swojego pełnego oblicza, mimo że w minionym 2008 roku, liczba sprzedanych aut spadła po raz pierwszy od 10 lat. Stany Zjednoczone dopiero teraz mogą dostrzec potencjalne, negatywne skutki dla całej krajowej gospodarki. Europa natomiast, poza kilkoma debatami na temat rządowej pomocy finansowej dla przedsiębiorstw zagrożonych kryzysem oraz pojedyńczymi przypadkami przestoju produkcji w fabrykach, ciągle znajduje się w stanie "najwyższej gotowości" i oczekuje na to, co może, a właściwie co wydarzy się w branży w 2009 roku. A ten, jak twierdzą eksperci, ma być dla światowej motoryzacji katastrofalny.

Istnieje jednak odrobina nadziei, że część globalnego podwórka motoryzacyjnego, będzie się mogła z tego kryzysu dość szybko otrząsnąć i już od 2010 roku zanotować w bilansach zielone słupki procentowe. Z takiego założenia wychodzi przynajmniej prof. Willi Diez, który jest jednym z autorów raportu instytutu IFA. Raport bazujący między innymi na analizach ekonomicznych poszczególnych krajów europejskich oraz USA pokazuje jednak, że z kłopotami uporają się tylko ci producenci, którzy podejmą zdecydowane działania. Prof. Diez ma na myśli tutaj przede wszystkim nową ofensywę modeli z mniejszych segmentów i rozbudowę floty aut proekologicznych. Oczywiście cały proces odbudowy światowego rynku będzie trwał kilka kolejnych lat, jednak jak można przeczytać w dokumencie IFA, najpóźniej w 2015 roku liczba sprzedanych pojazdów ma wynieść około 65,5 mln sztuk w skali całego globu. To oznaczałoby wzrost aż o 30% i jak dodaje prof. Diez: ..."zrekompensowałoby z nawiązką straty poniesione w latach 2008 i 2009." Jednocześnie eksperci IFA twierdzą, że w ciągu kolejnych sześciu lat to kraje rozwijające się przejmą od USA i Europy rolę kontynentalnych bastionów, w których co roku notuje się najwyższe wyniki sprzedaży. Według IFA w 2015 roku aż 33,5 mln samochodów, będzie trafiać do klientów takich państw jak Chiny czy Indie, a także do niektórych krajów Europy Wschodniej.

Istotę nowych rynków zbytu podkreśla także szef koncernu Daimler AG, Dieter Zetsche. Jego zdaniem najważniejszym elementem polityki firm, powinno być właściwe wykorzystanie szans wzrostu w tych krajach. Ponadto rozwój przedsiębiorstwa będzie zależał także od tego, jak szybko uda mu się rozwinąć alternatywne technologie napędów i zastosować je w masowej produkcji. "Siła innowacji jest tutaj najważniejsza" - twierdzi Zetsche. "Musimy na nowo zdefiniować pojęcie samochodu, po to, by osiągnąć zamierzone cele." 

Celami w tym przypadku są drogi do stworzenia pojazdów o zerowej emisji spalin, napędzanych silnikami elektrycznymi. W obozie koncernu ze Stuttgartu już widać pierwsze efekty tej filozofii. Daimler AG w ciągu trzech najbliższych lat zainwestuje w nowe technologie 14 miliardów Euro. Już za rok mają pojawić się pierwsze owoce tych działań - uruchomienie ciągłej produkcji małego pojazdu wyposażonego w ogniwa paliwowe.

Nieco trudniejsze zadanie czeka koncerny samochodowe na rynkach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych. Tworzą one grupę krajów o mocno rozwiniętej strukturze, są nasycone pewnymi trendami motoryzacyjnymi. Jak twierdzą eksperci IFA to właśnie nad zmianą sposobu myślenia klientów, zaszczepienia w nich nowych, także ekologicznych trendów, będzie rzeczą najistotniejszą. Jeśli do tego uda się utrzymać ceny paliw na obecnym, niskim poziomie oraz pomoc finansową rządów, skutki kryzysu mogą być dużo mniejsze. Niewykluczone, że pierwsze pozytywne oznaki będą zauważalne w USA jeszcze w tym roku. "Amerykanie najwcześniej odczuli załamanie na rynku i pewnie jako pierwsi będą w stanie go odbudować" - twierdzi Diez. "Za Oceanem zauważalne jest też coraz większe zainteresowanie małymi, ekonomicznymi pojazdami" - dodaje. Według instytutu IFA, do 2015 roku sprzedaż nowych samochodów powinna tam wzrosnąć o 2,5 mln aut, osiągając tym samym pułap 14,5 mln w ciągu roku.

A co z Europą? Według prof. Dieza to kwestia dwóch lat. "Być może pierwsze profity zauważalne będą już w 2010 roku, jednak bardziej prawdopodobne jest powolne odradzanie się rynku rok później" - twierdzi ekspert IFA. "Europa, póki co nie miała do czynienia z kryzysem w pełnym tego słowa znaczeniu. Pierwsze, poważne objawy dopiero zaczynają się uwypuklać, chociażby w Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii, gdzie odnotowano duże spadki w sprzedaży" - mówi. Ostatecznie także na Starym Kontynencie do 2015 roku, zdaniem Dieza, uda się uzyskać pozytywne wyniki sprzedaży. IFA wróży tym krajom wzrost zakupu nowych aut do poziomu 13,5 mln sztuk rocznie. To mimo wszystko o okrągły 1 mln więcej, od zakładanej sprzedaży w tym roku.

Podobne wiadomości:

Hiszpania: Olbrzymi spadek sprzedaży

Hiszpania: Olbrzymi spadek sprzedaży

Aktualności 2009-01-06

Mimo kryzysu jakoś się kręci

Mimo kryzysu jakoś się kręci

Aktualności 2008-12-15

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport