mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Ma być bezpieczniej! Oto kilka pomysłów

Ma być bezpieczniej! Oto kilka pomysłów

Bezpieczeństwo na drogach zależy od kilku czynników. Albo i kilkunastu. I choć na polskich drogach z roku na rok poprawia się sytuacja, to jednak wciąż nasz kraj znajduje się w europejskiej końcówce pod względem bezpieczeństwa. Przedstawiamy kilka pomysłów, nad którymi pracuje parlamentarny zespół ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, a które mają przyczynić się do zmniejszenia liczby śmiertelnych ofiar na naszych drogach.

Ma być bezpieczniej! Oto kilka pomysłów
Co jedenasty wypadek, do jakiego dochodzi w Polsce, jest wypadkiem z ofiarą śmiertelną. Tak przynajmniej było w zeszłym roku, w którym doszło do 3.246 wypadków, w których śmierć poniósł człowiek. Jak wynika ze szczegółowych analiz przyczyn wypadków, w 2011 r. na polskich drogach doszło do 3.678 wypadków na przejściach dla pieszych, co stanowi 9 proc. wszystkich wypadków drogowych. Przyczyną większości z nich (57 proc.) było wejście pieszego na jezdnię przed nadjeżdżający pojazd. W tych wypadkach śmierć poniosło 238 osób, a 3.684 zostało rannych.

Pieszy z pierwszeństwem

Dlatego też kwestia ochrony pieszego, jako niechronionego uczestnika ruchu drogowego, znalazła się wśród priorytetów prac parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Obecne przepisy zakładają, że pieszy, będący już na przejściu, ma pierwszeństwo przed jadącymi pojazdami, ale jednocześnie zakazują mu wchodzenia na jezdnię, nawet na pasy, bezpośrednio przed jadące auto. To pieszy musi uwzględnić odległość i prędkość zbliżających się aut i na tej podstawie ocenić, czy ma szansę bezpiecznie przejść na drugą stronę jezdni.

Projekt zmian zmierza do wprowadzenia w ustawie przepisu nadającego pierwszeństwo
pieszego nie tylko, gdy już jest na przejściu, ale również, gdy dopiero ma zamiar wejść na przejście. A to oznacza, że kierowca będzie musiał się poruszać z taką prędkością, by móc zatrzymać samochód przed każdym przejściem, do którego dopiero się zbliża pieszy.

Rowerzysta z pierwszeństwem
Propozycja zmian obejmuje także rowerzystów, którzy również w razie "starcia" z samochodem są na straconej pozycji. Analogicznie do sytuacji z pieszymi projekt zmian zakłada wprowadzenie bardziej czytelnego pierwszeństwa kierującego rowerem na przejeździe. Będzie on miał więc nie tylko pierwszeństwo, gdy już znajdzie się na przejździe, ale również, gdy do tego przejazdu będzie się dopiero zbliżał.

Jednocześnie jednak rozważa się wprowadzenie obowiązków wobec rowerzystów. Wśród propozycji jest m.in. konieczność każdorazowego zatrzymania roweru przed wjazdem na przejazd, zakaz wjeżdżania na przejazd bezpośrednio przed samochodem, a także zakaz zwalniania lub zatrzymywania się na przejeździe dla rowerzystów bez uzasadnionej przyczyny.

Egzamin z pierwszej pomocy
To byłoby, bez dwóch zdań, rewolucyjne rozwiązanie. Obok konieczności zdania testu teoretycznego, zaliczenia placu manewrowego i wreszcie jazdy w mieście, kandydat na kierowcę musiałby wykazać się jeszcze umiejętnością udzielania pierwszej pomocy.

Już teraz, wśród zagadnień teoretycznych, znajdują się pytania dotyczące pierwszej pomocy, więc dla egzaminowej osoby taki dodatkowy element nie powinien być nadmiernym obciążeniem. Co więcej, nie powinno też być problemów z samym szkoleniem. Na kursie na prawo jazdy co najmniej dwie godziny powinny być poświęcone udzielaniu pierwszej pomocy, a to, jak przekonują pomysłodawcy, jest wystarczający czas, by nabyć niezbędnych umiejętności.

Obowiązkowe zimówki
Ponownie pojawia się też pomysł wprowadzenia obowiązkowego ogumienia zimowego w okresie zimowym. Projekt pozostawia do doregulowania w rozporządzeniu szczegółowych kwestii, zaznaczając, iż minimalna głębokość bieżnika opony używanej w okresie zimowym nie powinna być mniejsza jak 4 mm.

Przy czym nowe przepisy miałyby być bardziej elastyczne i mogłoby wprowadzić odstępstwa od powyższej reguły np. poprzez zapis "...w okresie od 1 listopada do 15 marca, chyba, że występuje dodatnia temperatura powietrza...” albo "w okresie od 1 listopada do 1 marca, za wyjątkiem dni, w których na drodze nie występują opady albo zaleganie błota lub śniegu”.

Obowiązkowe nalepki OC i badania technicznego

Nalepki takie powodowałyby, że kierujący samochodami, którzy nie posiadają obowiązkowego ubezpieczenia OC, nie byliby już "anonimowi" na drodze. Zarówno inni uczestnicy ruchu drogowego, jak i policja mogliby dużo szybciej ustalić, które pojazdy nie posiadają ubezpieczenia lub badań. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny szacuje, że po polskich drogach porusza się bez ubezpieczenia OC około 200 tysięcy pojazdów. A brak takiego ubezpieczenia powoduje, że częstokroć ofiara wypadku nie ma możliwości uzyskania odszkodowania.

Obowiązkowe wskazanie osoby, która prowadziła pojazd

Dzisiejsze przepisy dają właścicielowi auta duże pole manewru, gdy istnieje konieczność wskazania osoby, która w danym momencie prowadziła jego samochód. A przez to wiele spraw o wykroczenie i przestępstwo nie może zostać zakończonych ukaraniem winnego.

Według pomysłodawców, przepisy powinny nakazywać właścicielowi, by ten wskazał na żadanie uprawnionych organów osobę fizyczną, której przekazał dowód rejestracyjny swojego pojazdu. Jednocześnie przepisy mają określić, przez jaki czas właściciel pojazdu powinien dysponować takimi informacjami. Jeśli zaś dany samochód jest użytkowany przez więcej niż jednego kierowców (np. auto firmowe), wówczas jego właściciel byłby zobowiązany do gromadzenia takich informacji nawet przez okres dwóch lat.

Grupa krwi w dowodzie
Projekt zmierza do przywrócenia możliwości zamieszczania w dowodzie osobistym grupy
krwi (na wniosek zainteresowanej osoby). Potrzeba taka jest podyktowana faktem, iż w nagłych przypadkach (np. wypadki komunikacyjne) służby medyczne tracą minimum godzinę na wykonanie takiego badania. Zamieszczenie w dowodzie tej informacji znacznie zwiększy szanse przeżycia wielu ofiar wypadków drogowych, bowiem umożliwi wcześniejsze podawanie im krwi.

Waloryzacja mandatów
Analizując dane dotyczące mandatów za wykroczenia drogowe, wychodzi, że w Polsce kary dla kierowców są dość łagodne. Okazuje się, że w Polsce wysokość grzywien nie była podwyższana od 1998 roku. Maksymalna wysokość mandatu karnego nakładanego za wykroczenia drogowe wynosi dziś 500 złotych. Kwota ta została ustalona jeszcze wcześniej, bo pod rządami starego kodeksu - w 1995 roku. Przy średnim miesięcznym wynagrodzeniu na poziomie 702 zł maksymalny mandat stanowił 71 proc. wysokości tego wynagrodzenia. Ten sam mandat w 2011 roku stanowił już tylko 14 proc. wysokości średniego wynagrodzenia. Z oczywistych względów nie stanowi już takiej samej funkcji, jak w latach 90.

Wstępna propozycja zakłada, by obecne stawki mandatów przemnożyć przez 2. A to by oznaczało, że za jedno wykroczenie drogowe moglibyśmy zapłacić nawet tysiąc złotych.

Czy powyższe pomysły sprawią, że Polska przestanie być czerwoną latarnią w kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego wśród państw unijnych? Ciężko to stwierdzić, co więcej, wcale nie wiadomo, czy będzie dane to sprawdzić. Pomysły te są dopiero w fazie prac projektowych. Czas pokaże, które z nich trafią do gotowych projektów, a które zdołają "się obronić" i znaleźć uznanie wśród naszych parlamentarzystów.

Podobne wiadomości:

Statystyki długiego weekendu - podobnie jak rok temu

Statystyki długiego weekendu - podobnie jak...

Aktualności 2016-05-30

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Bezpieczna jazda 2016-04-27

Komentuj:

e-Wycieraczki_pl 2013-11-05

Stan dróg ma tutaj oczywiście kluczowe znaczenie,jednak aby poprawić bezpieczeństwo zainwestowałbym w jedną rzecz,a mianowicie w fotoradary tam gdzie faktycznie są potrzebne i wskazane.

blajeral 2013-10-31

Z całą pewnością wszystkie wcześniej podawane przyczyny są w jakimś stopniu prawdziwe, uważam tylko, że należy je uściślić i uzupełnić. I tak przez stan dróg rozumiem również brak chodnika dla pieszych lub pobocza. Powszechne nieprzestrzeganie przepisów o ruchu drogowym ma swoją przyczynę również w idiotycznym oznakowaniu wielu odcinków dróg, zbyt wielkiej ilości znaków drogowych, braku odpowiedzialności zarządców dróg za właściwe oznakowanie. Powszechne przekraczanie dozwolonej prędkości powodowane jest często przez zbyt drastyczne ograniczenia prędkości, zbyt rozwlekłe szafowanie znakiem: Teren zabudowany. Przy braku umiejętności poruszania się po autostradach (bo wcześniej nie było gdzie się tego nauczyć) zbyt szybko podniesiono tam dopuszczalną prędkość, widać to zwłaszcza przy dość częstych w Polsce przypadkach przewracania się samochodów ciężarowych na wjazdach lub zjazdach z autostrad. Oczywiście, my Polacy nieposłuszeństwo mamy w genach, więc w zdecydowanej większości wykroczeń to jest podstawowa przyczyna, a zwalczyć to można jedynie przez dotkliwe, a przede wszystkim nieuchronne karanie.

~lalek 2013-10-14

mnie szczególnie rusza waloryzacja mandatów. Należałoby zestawić pewne dane statystyczne. Podobno mamy tanie mandaty (co za bzdura. Zapłaciłem w Niemczech mandat w wysokości 80 euro za przekroczenie prędkości o 18 km/h). Czy w porównanu z wymienianym w artykule rokiem 1998 wzrosła w Polsce ilość wypadków? Należy również zważyć na duży przyrost liczby samochodów na naszych drogach w tym czasie. Jeżeli po uwzględnieniu tych danych 2013r nie wypada gorzej od 1998 roku, to taki pomysł jest perfidnym naciąganiem a nie środkiem zapobiegawczym. Jeszcze w odniesieniu do przekroczenia prędkości. Jeśli mandat za to wykroczenie ma pełnić rolę zwiększenia bezpieczeństwa, to kierowca natychmiast powinien mieć świadomość że jego przekroczenie prędkości zostało zarejestrowane. Moje wspomniane przekroczenie prędkości w Niemczech zostało zasygnalizowane czerwonym mrugnięciem kontrolki fotoradaru.

~kris 2013-09-20

Pomysły po prostu bandyckie,złodziejskie z wyjątkiem mandatów;tu za najcięższe przewinienia można trochę podwyższyć .Reszta to jak ściągnąć kilkaset milionów, oficjalnie nie podnosząc podatków. Totalny kretynizm.Mam nadzieję ,że nic z tego nie wyjdzie.

~xavier 2013-09-20

fajna fotka, a co do pomysłów... no cóż, pewno jakiś tam pozytyw przyniosą, ale czy diametralnie zmienią sytuację na polskich drogach.. mocno w to wątpię, Niestety stan polskich dróg, nawyki nabyte przez lata, mentalność polskich kierowców, możliwość dogadania się z policją, społeczne przyzwolenie na łamanie przepisów drogowych, tego zmienioną ustawą ot tak się nie zmieni. No ale warto mimo wszystko próbować, niż siedzieć na d.... z założonymi rękami

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport