mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Niewskazanie kierowcy nie powinno być karane

Niewskazanie kierowcy nie powinno być karane

Konieczność wskazania osoby ujawnionej przez fotoradar jest nie tylko dwuznaczna moralnie, jako rodzaj swoistej denuncjacji, ale także jest niezgodna z Konstytucją RP - przekonuje prokurator generalny Andrzej Seremet i składa w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.

Niewskazanie kierowcy nie powinno być karane
Zgodnie z obowiązującymi dziś przepisami właściciel lub posiadacz pojazdu jest zobowiązany na żądanie uprawnionego organu do wskazania osoby, której powierzył swoje auto w czasie popełnienia wykroczenia. Nie ma on właściwie żadnej alternatywy, nawet w sytuacji, gdy faktycznie nie wie, kto w danym momencie prowadził auto. Musi przyjąć mandat, gdyż odmówienie jego przyjęcia wiąże się ze skierowaniem sprawy do sądu, gdzie z reguły stoi na straconej pozycji. Taka sytuacja to swoista pułapka, która mocno podważa zasadę zaufania obywateli do państwa. Zauważa ją nie tylko prokurator generalny, ale także Rzecznik Praw Obywatelskich, który również występował już z podobnym wnioskiem.

Sytuacja właścicieli/posiadaczy aut poproszonych o wskazanie kierujących jest o tyle gorsza, że wraz z otrzymanym formularzem do podania danych kierowcy nie otrzymują oni zdjęcia z fotoradaru. Informacje w zakresie miejsca, czasu popełnienia wykroczenia, a także danych pojazdu często mogą się okazać niewystarczające.

Prokurator generalny zwraca uwagę we wniosku na problem denuncjacji, która w polskim społeczeństwie postrzegana jest dwuznacznie moralnie. W tej sytuacji, ustawodawca, który pragnie wprowadzenia obowiązku denuncjacji do systemu prawa polskiego, a zwłaszcza opatrzenia sankcją nierespektowania takiego obowiązku, powinien kierować się szczególną ostrożnością i umiarem.

Zwolennicy takich przepisów (nakładających na właścicieli lub posiadaczy pojazdów obowiązek denuncjacji) bronią, że mają one na celu przede wszystkim zapewnienie prawidłowego (szybkiego i sprawnego) toku postępowania w sprawach o wypadki i kolizje drogowe, w których kierowcy zbiegli z miejsca zdarzenia.

Jednak już skargi kierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich świadczą, że w rzeczywistości obowiązek denuncjacji egzekwują przede wszystkim takie służby, jak Policja, Straż Miejska i Gminna oraz Inspekcja Transportu Drogowego w związku z ujawnieniem wykroczenia drogowego polegającego na przekroczeniu prędkości, zarejestrowanego przez fotoradar.

A tymczasem Kodeks karny zobowiązuje do powiadamiania organów ścigania tylko w przypadku najcięższych przestępstw (m.in. ludobójstwo, zabójstwo, zamach stanu, szpiegostwo). z kolei zgodnie z Kodeksem postępowania karnego osoba najbliższa dla oskarżonego może odmówić składania zeznań. Tym samym, ustawodawca uznał, że uchylenie się przez właściciela lub posiadacza pojazdu od zawiadomienia, kto w danej chwili nim kierował, rodzi groźniejsze skutki niż uchylenie się od realizacji "społecznego obowiązku" zawiadomienia o popełnieniu zdecydowanej większości przestępstw określonych w Kodeksie karnym oraz innych przepisach.

Jak zauważa prokurator generalny, wymuszenie, poprzez sankcję, realizacji przez właściciela lub posiadacza obowiązku denuncjacji jest wygodne dla służb zajmujących się ruchem drogowym, ułatwia im bowiem identyfikację sprawców niektórych wykroczeń.

Podkreśla też, że w demokratycznym państwie prawnym nakładanie na obywateli obowiązków sankcjonowanych karami w postępowaniu represyjnym, przy jednoczesnym ukształtowaniu systemu prawnego w taki sposób, który czyni spełnienie takich obowiązków niemożliwym, jest niedopuszczalne.

Jesteśmy bardzo ciekawi wyroku Trybunału Konstytucyjnego w omawianej sprawie. Gdyby TK podtrzymał zarzuty Andrzeja Seremeta, cały system fotoradarowy w naszym kraju nie tylko stanąłby na głowie, ale mógłby z ogromnym hukiem się wywalić. Od razu do głowy nasuwa się znane przysłowie: "Kto mieczem wojuje...".

Podobne wiadomości:

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Finanse i prawo 2016-11-11

Rząd zajął się likwidacją luki prawnej, która umożliwiała uniknięcie konsekwencji w związku z przekroczeniem prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h. Wystarczy, że kierowca oznajmił, że nie ma przy sobie dokumentu, a policja nie mogła go zatrzymać.

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Tysiące Polaków jeździ bez OC

Finanse i prawo 2016-10-10

Komentuj:

~andy 2013-02-28

i byłoby bardzo dobrze bo może pieniądze zamiast na fotoradary POszłyby na budowę dróg - a fotoradary PO modyfikacji możnaby wykorzystać na walkę z korupcją wysokich urzędników...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport