mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > PIM w sprawie ubezpieczeń

PIM w sprawie ubezpieczeń

Polska Izba Motoryzacji przedstawiła swoje stanowisko w sprawie patologii na rynku ubezpieczeń motoryzacyjnych, dotyczących sposobu likwidacji szkód.

Problem dotyczy możliwości likwidacji szkody przez zakład ubezpieczeniowy poprzez wypłatę gotówki wprost do ręki poszkodowanemu na podstawie wyceny szkody przez rzeczoznawcę, bardzo często będącego pracownikiem technicznym towarzystwa bez uprawnień niezależnego rzeczoznawcy.

Wg PIM problem zaczyna się wtedy, kiedy kierowcy trafiają do warsztatów naprawczych, ponieważ najczęściej okazuje się, że:
- do zapłaconego odszkodowania nie wliczono podatku VAT (22%),
- ceny części pomniejszono o wartość amortyzacji,
- robociznę policzono według najniższych ze stawek, według których nie opłaca się pracować legalnym warsztatom.

W związku z tym możliwe jest albo dopłacenie z własnej kieszeni do przeprowadzonej naprawy, albo wykonanie tylko częściowej naprawy, bądź też wykonanie jej w teoretycznie gorszym lub nielegalnym warsztacie. A wszystkie te rozwiązania nie sprzyjają ani ubezpieczonym, ani rynkowi motoryzacyjnemu i polskiej gospodarce.

Wg szacunków obecnie około 70% szkód komunikacyjnych jest rozliczanych pieniędzmi do ręki poszkodowanego. Jak szacują specjaliści w dziedzinie rynku ubezpieczeń motoryzacyjnych, w grę wchodzi co roku 2-3 miliardy złotych, które "wyciekają" z budżetu państwa z racji wypłat zaniżonych odszkodowań, napraw w szarej strefie (bez faktur) oraz braku wpływów z tytułu podatku VAT i podatku dochodowego. Wartość ta stanowi 5-7% deficytu Państwa.

Polska Izba Motoryzacji domaga się wprowadzenia zmian w ustawach ubezpieczeniowych oraz wprowadzenia zapisu rozliczania szkody komunikacyjnej na podstawie faktury VAT. Sejm odrzucił taki projekt i dokonał zmian, które spowodowały niekorzystne zapisy zarówno dla ubezpieczonych, zakładów naprawczych jak i budżetu Państwa. Nowelizacje Ustawy o działalności ubezpieczeniowej oraz Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych z 22 maja 2003 r., nie precyzują, bowiem zapisów mówiących o sposobie rozliczenia szkody komunikacyjnej.

Ponadto praktyka wypłacania odszkodowań "do ręki" powoduje, że samochody, których wartość naprawy sięga nawet kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy złotych, są naprawiane bez jakichkolwiek dokumentów, przez co unika się powyższych badań. Natomiast każdy legalnie naprawiony samochodów, na podstawie faktur, ze szkodą powyżej ustawowych 2.000 zł musi być przebadany na stacji diagnostycznej.

Powyższa sytuacja na rynku ubezpieczeniowym skutkuje m.in. niską jakością napraw powypadkowych, zagrożeniem dla ruchu drogowego, wymuszoną obniżką stawek roboczogodzin o 30-40%, pogorszeniem sytuacji legalnie działających zakładów naprawczych a także wzrostem kradzieży samochodów na części.

Dlatego PIM wnioskuje aby
- podstawą ustalania wysokości szkody była ocena niezależnego rzeczoznawcy wraz z uwzględnieniem kosztów tych ekspertyz w ogólnym rozliczeniu szkody (tak jak mają do tego prawo obywatele krajów dawnej "piętnastki"),
- skreślić słowo "własnych" w odniesieniu do wycen w artykule 15 Ustawy o działalności ubezpieczeniowej z dnia 22 maja 2003 i artykule 13 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym oraz Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (obecnie jako podstawę ustalenia szkody ubezpieczyciele traktują ich własne wyceny, przygotowywane przez ich pracowników),
- rozliczania szkód komunikacyjnych, co do zasady na podstawie faktur.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport