mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Piesi będą bezpieczniejsi na przejściach?

Piesi będą bezpieczniejsi na przejściach?

Szykują się zmiany w przepisach - wzorowane na rozwiązaniach państw zachodnich, które mają zapewnić większe bezpieczeństwo pieszym w okolicy przejść dla pieszych.

Piesi będą bezpieczniejsi na przejściach?
Dziś Polska, podobnie jak i w innych statystykach dotyczących bezpieczeństwa w ruchu drogowym, należy do europejskiego ogona pod względem bezpieczeństwa pieszych na drogach. Jak pokazują statystyki policyjne, w minionym roku doszło do 9.266 wypadków z udziałem pieszych, co stanowi ponad jedną czwartą wszystkich wypadków drogowych w naszym kraju. W tych zdarzeniach śmierć poniosło 1.130 osób (ponad jedna trzecia zabitych osób na drogach), a 8.701 odniosło obrażenia. Spośród tych wypadków 3.182 (8,9%) spowodowali sami piesi, głównie poprzez gwałtowne wtargnięcie na jezdnię przed nadjeżdżającym pojazdem (55,7%). 579 pieszych poniosło śmierć na drodze w takim wypadku.

Niepokojąco wyglądają również statystyki dotyczące wypadków na przejściach dla pieszych, a więc w tych miejscach, w których osoba niezmotoryzowana powinna czuć się najbezpieczniej. Na tzw. zebrach doszło do 3.647 wypadków z udziałem pieszego. Wprawdzie ich liczba w porównaniu do 2011 roku nieco zmalała, jednak stanowią one za to większy odsetek łącznej liczby wypadków (w 2011: ok. 9%, w 2013 już 10,2%). Na przejściach dla pieszych zginęły rok temu 242 osoby, a aż 3.672 odniosły obrażenia.

Wysoka wypadkowość w okolicy przejść dla pieszych to powód, dla których szykowane są zmiany i to dość radykalne. Parlamentarny zespół do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego przygotował projekt nowelizacji kodeksu drogowego, który zakłada, że kierujący pojazdem będzie musiał przepuścić pieszego, który oczekuje bezpośrednio przed przejściem. Dziś przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nakazują kierującemu przepuścić pieszego, gdy ten już znajduje się na pasach. Pieszy z kolei ma zakaz wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed nadjeżdżającym autem. Również na przejściu dla pieszych. Oba te przepisy są zgodne z rozwiązaniami, jakie można znaleźć w wiedeńskiej Konwencji o ruchu drogowym z 1968 roku.

Jednak wiele państw europejskich poszło dalej, nakazując kierowcom zatrzymywać się, gdy tylko pieszy zbliży się do przejścia przez jezdnię. Z raportu przygotowanego na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, w którym pod lupę wzięto przepisy 15 europejskich krajów, wynika, że w aż dziesięciu państwach (Austria, Belgia, Bułgaria, Czechy, Dania, Francja, Holandia, Niemcy, Norwegia i Szwajcaria) pieszy jest chroniony już w momencie, gdy zbliża się do przejścia z wyraźnym zamiarem wejścia na jezdnię. Podobne przepisy jak w Polsce - pieszy jest chroniony dopiero w momencie wejścia na jezdnię - obowiązują również m.in. w Rumunii, Słowenii, na Słowacji i na Węgrzech. Dwa państwa - Francja i Norwegia - posunęły się w ochronie pieszych najdalej. Kierowca ma obowiązek zatrzymania się przed przejściem, jeśli w jego pobliżu znajduje się pieszy, który nie ma jednak widocznego zamiaru wejścia na jezdnię.

Już niebawem Polska może dołączyć do większości europejskich państw. Przygotowana przez grupę posłów nowelizacja przepisów zakłada właśnie obowiązek zatrzymania się kierowcy przed "zebrą", jeśli na chodniku zobaczy pieszych, szykujących się do przejścia przez jezdnię.

Propozycję tę poparł już wstępnie rząd. - Uwzględniając fakt bardzo wysokiego ryzyka utraty życia pieszych w Polsce, zaproponowana zmiana, mająca na celu podniesienie bezpieczeństwa pieszych przed przejściem, jest silnie uzasadniona - możemy przeczytać w stanowisku rządu do poselskiego projektu nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Bezpieczeństwo - bez względu na to, czy mowa tu o kierujących pojazdami, czy pasażerach, czy też pieszych - zawsze powinno być priorytetem. Dlatego też z dużą nadzieją przyglądamy się wszelkim propozycjom w tym zakresie. Nowe regulacje, choć ich pierwotne założenie jest bardzo szczytne, niekoniecznie jednak muszą przyczynić się do spadku liczby wypadków na pasach. Przejścia dla pieszych w polskich realiach są niestety w bardzo różnym stanie. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, że w pochmurny wieczór albo nocą na nieoświetlonym przejściu nagle pojawia się pieszy. Kierowca, jadący nawet z przepisową prędkością i zachowujący szczególną uwagę, może być bez szans, gdy w ostatniej chwili przed maską ujrzy człowieka.

Druga sytuacja. Ruchliwa ulica w dość dużym mieście, którą w godzinach szczytu ciągnie się długi sznur aut. Jeśli do przejścia co kilka sekund będą podchodzić piesi, z wyraźnym zamiarem przejścia na drugą stronę ulicy, wówczas, zgodnie z nowymi przepisami, kierowcy co chwila będą zmuszeni zatrzymywać się. Korki, zwiększone zużycie paliwa i wzrost emisji CO2 gwarantowane.

Kwestia bezpieczeństwa pieszych na przejściach nie jest jednak jedyną zmianą, którą proponuje wspomniana wyżej nowelizacja ustawy. Posłowie chcą również, by na egzaminie państwowym na prawo jazdy sprawdzana była również praktyczna umiejętność udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadków drogowych.

Obecnie osoba egzaminowana musi się wykazać jedynie teoretyczną wiedzą z umiejętności udzielania pierwszej pomocy (wcześniej na kursie teoretycznym odbywane jest 4-godzinne szkolenie), co, zdaniem pomysłodawców zmian, nie pozwala w pełni zweryfikować praktycznych umiejętności w tym zakresie. Uzasadnione wg nich byłoby wprowadzenie praktycznego sprawdzianu z wykorzystaniem manekinu typu fantom oraz defibrylatora. Urządzenia te (tzw. inteligentne defibrylatory) są dostępne na rynku, są łatwe i bezpieczne w użyciu. Ich szybkie użycie mogłoby w wielu przypadkach pozwolić przeprowadzić skuteczną akcję ratowniczą.

Pomysł ten, choć również w założeniu ma poprawić bezpieczeństwo, budzi jednak dużo więcej wątpliwości. Przede wszystkim nie ma obecnie przepisów, które nakazywałyby posiadać defibrylator w każdym samochodzie. Z tego względu, nawet jeśli nowo upieczeni kierowcy nabędą umiejętność ich obsługi, przepis ten może okazać się martwy, bowiem nie będzie możliwości ich użycia w razie wypadku drogowego.

Druga wątpliwość dotyczy kwestii, iż pierwsza pomoc przedmedyczna nie powinna ograniczać się jedynie do zagadnień związanych z resuscytacją, gdyż składa się na nią cały szereg różnych działań ratunkowych. Pomysł ten stoi raczej na przegranej pozycji, tym bardziej, że mało przychylnie są do niego nastawieni również przedstawiciele rządu.

Nowelizacja ustawy prawo o ruchu drogowym jest po pierwszym czytaniu w Sejmie. Wątpliwe jednak, by dalsze prace legislacyjne przyspieszyły znacząco. Na jesieni planowane są bowiem wybory samorządowe, a kierowcy, których nowe przepisy będą dotyczyć, są przecież całkiem pokaźną grupą wyborczą.

Podobne wiadomości:

Prawo o ruchu drogowym - duże zmiany w 2017

Prawo o ruchu drogowym - duże zmiany w 2017

Finanse i prawo 2016-07-13

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Bezpieczna jazda 2016-04-27

Komentuj:

Wieszal 2014-09-10

Wszyscy powinnismy szanować się na drodze. To, że kierowca samochodu musi bardzie uważać gdyż motocyklista czy pierszy są bardziej narażeni, nie oznacza, że pierszy ma zachowywać się na drodze jak święta krowa. Skoro jest bardziej narażony na uszkodzenia to w czyim interesie jest by uważać?

Zbyszelski 2014-08-21

No już tak kolego nie jedź na pierszych bo kierowcy też nie są lepsi. Na własne oczy widziałem jak wariat potrącił 11 letniego chłopca idącego na zielonym. To na tyle jeśli chodzi o uwagi. A teraz odnośnie tematu duzo pierwszych wciska się na jezdnie czyjąc się jak u siebie. Powinny być zaostrzone przepisy w ruchu pierwszych. Pojazd wjeżdzając na drogę z pierszeństwem muszą zachować szczególna ostrożność. Piersz wchodząc na jezdnie także!! Ja nawet jeśli wiem, że mam pierszeństwo a widze że jedzie tylko jedna ciężarowka to przepuszcze ją bo nie zbawi mnie te kilka sekund a znam osoby które wejdą pod koła i jeszcze zbluzgają kierowce. Jednak obwinianie za wszystko jedynie pierszych to też nie jest rozwiązanie a rząd jak zwykle próbuje nieudolnie coś wskurać i zabiera się jak pies do jeża.

~BODZIO-KIEROWCA 60 TYŚ KM ROCZNIE bez wypadki 2014-08-07

Największa głupota jaką robi rząd. Piesi w tej chwili nie są zainteresowani swoim bezpieczeństwem , wchodzą na przejście jak barany do obory, rozmawiają przez telefony, słuchają muzyki nie bacząc na swoje bezpieczeństwo. Jestem również pieszym , ale wchodząc na jezdnie zawsze patrzę na nadjeżdżające samochody i nigdy w życiu nie dam się przejechać. Droga należy do samochodów , chodnik do pieszych , a przejście jest miejscem wysokiego ryzyka. Każdy powinien odpowiadać za swoje bezpieczeństwo , piesi również. Moim zdaniem pieszy powinien sygnalizować zamiar przejścia przez podniesienie ręki , i wtedy gdy kierowca nie zareaguje można obarczać tylko częściową winą kierowcę. Jeżeli dałeś się przejechać na przejściu to powstaje pytanie , pieronie po coś tam wlazł. Liczba wypadków na pewno wzrośnie bo nie można obarczać kierowcy za czyjąś nieuwagę i lekceważenie niebezpieczeństwa. Podstawą jest rozdzielenie ruchu pieszego od samochodowego. Tak jest na zachodzie i wypadków jest mniej. W POLSZY WSZYSTKIEMU WINIEN KIEROWCA, PIESZY TO ŚWIĘTA KROWA JAK W INDIACH

~greg1234 2014-08-07

Przy naszej infrastrukturze drogowej to zakrawa na komediową farsę. Zgodnie z przepisami spora część przejść dla pieszych na trasach krajowych będzie musiała zniknąć. A na marginesie to kto przejedzie przez przejście dla pieszych w W-wie w centrum gdzie nie ma świateł? Ale idioci z rządu dbają o nas żebyśmy się nie nudzili.

~konrad 2014-08-07

10% to nie za dużo. żeby dla takiej ilości zmieniac tak radykalnie przepisy, które juz sa i sa bardzo dobre, tylko przez to że nie stosuje sie do nich pieszy teraz wine poniesie kierowca..... parodia. czyli jezeli wprowadzimy nowe przepisy i kierowcy nie beda sie do nich stosować, to po jakims czasie je zmienimy na łaskawsze dla kierowców? pieszy ma obowiązek myslec i zachowac szczególna uwage o czym każdy zapomina- tzn w mediach tworząc nagonke na kierowców. to nie jest sprawiedliwe a wytłumaczenie że nie jest chroniony nie jest żadnym argumentem. motocyklista też jest mniej chroniony niz kierowca auta a nie ma przywilejów z tego powodu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport