mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Sprawca wypadku nieznany - co z odszkodowaniem?

Sprawca wypadku nieznany - co z odszkodowaniem?

Drobne stłuczki, kolizje czy wreszcie najpoważniejsze w skutkach wypadki drogowe zwykle powodują mniejsze lub większe uszkodzenia samochodu, a także obrażenia na ciele. Pół biedy, gdy znany jest ich sprawca. Co jednak w przypadku, gdy winowajca nie jest znany? Czy mamy wówczas szanse na odszkodowanie?

Sprawca wypadku nieznany - co z odszkodowaniem?
Typowa sytuacja parkingowa. Wychodzimy po pracy, zrobieniu zakupów, odebraniu dziecka ze szkoły (czy jakiejkolwiek innej sytuacji życiowej) i okazuje się, że nasz stojący na parkingu samochód został uszkodzony. Nie ważne, czy doszło do niewidocznego na pierwszy rzut oka obtarcia, czy też do poważniejszego uszkodzenia nadwozia auta.

Również częsta sytuacja na naszych drogach. Niegroźna z pozoru stłuczka. Zjeżdżamy na pobocze (albo i nie) wychodzimy z auta, by ocenić skalę uszkodzeń i nagle sprawca odjeżdża w siną dal, a my pozostajemy sami na miejscu zdarzenia. Numerów odjeżdżającego auta nie zdążyliśmy zapisać i niestety nie zapamiętaliśmy ich.

Obie opisane wyżej sytuacje łączy wspólny mianownik. Szkoda powstała nie z naszej winy, a której sprawca niestety nie jest znany. Co w takiej sytuacji powinniśmy począć? I czy w ogóle mamy szanse na jakieś pieniądze?

Wprawdzie kierowcy nie są pozostawieni całkowicie bez ochrony, to jednak w obu przykładowych sytuacjach pozostaną bez niczego. Z pomocą może im przyjść Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, jednak tylko w pewnych określonych warunkach. UFG wypłaca bowiem odszkodowanie za szkody osobowe, czyli związane z obrażeniami ciała. Fundusz zapłaci za koszty leczenia, rehabilitacji, a także zadośćuczynienie. Zwróci nam również za naprawę samochodu, ale jedynie wówczas, gdy szkoda materialna wiązała się z poważną szkodą osobową, tj. śmiercią bądź obrażeniami, w wyniku których uszczerbek na zdrowiu trwał dłużej niż 14 dni. I nie ważne, kto został poszkodowany. Czy będzie to kierowca pojazdu, czy któryś z pasażerów, czy np. pieszy. Jak widać, obie przykładowe sytuacje nie spełniają warunku szkody osobowej, więc o odszkodowanie z UFG nie ma co się starać.

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny będzie nam pomocny również w innej sytuacji. Gdy sprawca wypadku jest wprawdzie znany, ale nie posiada ważnej polisy OC. A, jak wynika ze statystyk, po naszych drogach porusza się pokaźne grono takich osób. I wcale nie są to zapominalscy. UFG wypłaci nam wówczas odszkodowanie, a od sprawcy będzie dochodzić zwrotu tej kwoty. Przy okazji wlepiając mu całkiem pokaźną karę.

Tylko w ubiegłym roku UFG zaspokoiło 4,8 tys. roszczeń w zakresie ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych - 3,5 tys. wypłat dotyczyło szkód spowodowanych przez nieubezpieczonych sprawców, zaś 1,3 tys. przez niezidentyfikowanych sprawców. W stosunku do 2011 roku wzrosła liczba wypłaconych szkód osobowych (o 23,9%) oraz materialnych (o 11,6%).

Pamiętając o powyższym ograniczeniu wypłaty odszkodowania przez UFG, gdy sprawca wypadku nie jest znany, lepiej do takich sytuacji nie dopuszczać. W przypadku kolizji, nawet gdy winowajca zatrzymuje się (może to być tylko pozorne zachowanie), warto więc w pierwszej kolejności spisać (zrobić zdjęcie) numery rejestracyjne jego pojazdu. Jeśli nie mieliśmy takiej możliwości, spróbujmy popytać ludzi, którzy znajdują się w pobliżu zdarzenia i być może zapamiętali choćby część numerów. Ważne również może być zapamiętanie marki i modelu auta oraz jego koloru. Policja, mając przynajmniej część danych, być może będzie mogła namierzyć dany pojazd i tym samym dać nam szanse, by ubiegać się o odszkodowanie.

Gorzej wygląda sprawa ze szkodą parkingową, gdy nie mieliśmy szans zobaczyć auta sprawcy. Utrudnione będzie tu również znalezienie świadków (zdarzenie mogło mieć miejsce nawet kilka godzin wcześniej), choć nigdy nie zaszkodzi popytać. Być może jakiś ochroniarz, parkingowy bądź inna osoba "kręcącą się" po okolicy zauważyła okoliczności zdarzenia. Warto też się rozejrzeć, czy dane miejsce nie jest objęte monitoringiem, wówczas "oko" którejś z kamer mogło również być mimowolnym świadkiem stłuczki.

Niestety, gdy winnego nie ma, nikt nic nie widział, a w wypadku nikt poważnie nie ucierpiał musimy się liczyć, iż koszty naprawy będziemy musieli pokryć z własnej kieszeni. Chyba że posiadamy ubezpieczenie autocasco, które chroni nas zarówno od następstw szkody wyrządzonej przez nas samych, jak i przez nieznanego sprawcę.

Podobne wiadomości:

Sposób na tańsze ubezpieczenie OC

Sposób na tańsze ubezpieczenie OC

Finanse i prawo 2016-11-09

Dzięki UFG poznasz historię swojego ubezpieczenia

Dzięki UFG poznasz historię swojego...

Aktualności 2016-07-07

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport