mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Stłuczka i co dalej?

Stłuczka i co dalej?

Paradoksalnie w okresie jesienno-zimowym, gdy na drogach panują gorsze warunki, dochodzi do mniejszej liczby wypadków drogowych. Tak wynika ze statystyk policyjnych. Jednak statystyki nie obejmują wszystkich zdarzeń drogowych. Gdy na drogach śnieg, ślisko, ciemno łatwo o stłuczkę, która, z pozoru banalna, może napsuć nam sporo krwi. Co więc robić w takich przypadkach? Czy wzywać policję? Jakie ewentualnie wypełnić dokumenty?

Stłuczka i co dalej?
Gdy już zdarzy nam się kolizja, to przede wszystkim sprawdzamy czy nikomu nic się nie stało. Tym, którzy tego wymagają, należy zapewnić podstawową pomoc medyczną, najlepiej wzywając pogotowie.

Bardzo ważne jest także zapewnienie bezpieczeństwa na miejscu wypadku. Według przepisów, jeśli nikomu nic się nie stało, należy usunąć samochody z jezdni, żeby nie blokować ruchu, czy nie doprowadzić do kolejnych stłuczek. Nie można też zapomnieć o odpowiednim ustawieniu trójkąta ostrzegawczego i włączeniu świateł awaryjnych. Warto też pamiętać o tym, aby poruszając się po jezdni w czasie usuwania z niej auta, zawsze mieć na sobie odblaskową kamizelkę – szczególnie w jesienne wieczory znacznie poprawi ona naszą widoczność, a zatem i bezpieczeństwo (pamiętajmy, że w niektórych państwach istnieje taki obowiązek!).

Jeśli nie możemy usunąć samochodu z jezdni, nie należy w nim przebywać! Wszyscy pasażerowie powinni opuścić pojazd i czekać na pomoc w bezpiecznej odległości od przejeżdżających samochodów.
 
Kolejnym krokiem może być wezwanie policji. Może, ale nie musi. Na pewno policja jest konieczna, zgodnie z przepisami kodeksu drogowego, gdy w wypadku są ranni lub ofiary w ludziach, lub podejrzewamy, że mogło dojść do przestępstwa (np. kierowca jest pod wpływem alkoholu czy narkotyków). Warto też wezwać funkcjonariuszy, gdy strony nie mogą się porozumieć co do sprawcy wypadku. Sporządzona przez policję notatka drogowa może okazać się pomocna w uzyskaniu ubezpieczenia. Przy mniejszych stłuczkach obecność służb mundurowych nie jest konieczna.

Wezwanie policji może wiązać się też z pewnymi problemami. Przede wszystkim w większych miastach, w godzinach szczytu, na patrol policyjny przyjdzie nam trochę poczekać, co szczególnie może być kłopotliwe, gdy jedziemy akurat na jakieś ważne spotkanie, a nasze auto jest sprawne. Obecność policji na miejscu zdarzenia wcale nie oznacza, że od razu dostaniemy stosowną notatkę policyjną, z którą będziemy mogli udać się do ubezpieczyciela. Często przyjdzie nam na nią swoje odczekać. I w końcu jeszcze jedna mało przyjemna rzecz. Przyjazd policji wiązać się będzie z mandatem i punktami karnymi dla sprawcy. Z różnych względów winowajca zdarzenia może więc chcieć uniknąć tego typu spotkania.

Dlatego też w wielu przypadkach obie strony mogą samodzielnie spisać stosowne oświadczenie powypadkowe, w którym opiszą przebieg zdarzenia, wykaz uszkodzeń oraz określą, po której stronie leży wina. Oświadczenie musi zawierać kilka niezbędnych informacji - datę, godzinę i miejsce kolizji, dokładne dane uczestników i właścicieli samochodów (jeśli kierujący nie jest właścicielem auta) oraz numery polis ubezpieczeniowych i nazwę ubezpieczycieli. Można też dopisać ewentualnych świadków. Najważniejszą rzeczą jest, aby na takim oświadczeniu wyraźnie było napisane, kto ponosi winę za zdarzenie i aby ta osoba wyraźnie do tej winy się przyznała. To utrudni ewentualną późniejszą zmianę zdania.

Bardzo przydatna, szczególnie dla ustalenia winnych wypadku i późniejszego procesu likwidacji szkody, jest dokumentacja fotograficzna. Jeśli mamy więc taką możliwość, zróbmy zdjęcia z miejsca zdarzenia.

O jednym trzeba bezwzględnie pamiętać – nie odjeżdżaj z miejsca kolizji bez spisania takiego oświadczenia. Nawet, jeśli sprawca przyzna się do winy i zostawi Ci np. swój numer telefonu, bądź nawet z dowodu spiszesz jego adres zamieszkania i umówisz się na późniejsze spisanie takiego oświadczenia co do zdarzenia. Jest duże prawdopodobieństwo, że później nie będzie się przyznawać do winy i dojście do prawdy może okazać się niewykonalne. Oświadczenie można spisać na specjalnym formularzu (do pobrania ze stron ubezpieczycieli, więc warto go wydrukować i mieć zawsze przy sobie), którego wzór jest taki sam dla wszystkich ubezpieczycieli, choć może również być spisane ręcznie na zwykłej kartce papieru z zachowaniem oczywiście niezbędnych punktów.

Choć mało osób z takiej możliwości korzysta, to bezpośrednio z miejsca zdarzenia można zgłosić szkodę ubezpieczycielowi. Gdy sytuacja tego wymaga przysłana jest pomoc assistance. Można także wezwać na miejsce wypadku przedstawiciela towarzystwa, który dokona dokumentacji zdarzenia.

- Kierowcy często zapominają, że w razie wypadku najłatwiej uzyskają pomoc u swojego ubezpieczyciela, nawet jeśli sprawcą był kto inny i szkoda nie będzie likwidowana z naszej polisy. Przykładowo w Link4 przysyłamy na miejsce zdarzenia pomoc assistance oraz naszego przedstawiciela, który przeprowadza dokumentację szkody, niezależnie od tego czy nasz klient był w tej szkodzie sprawcą czy poszkodowanym – mówi Agata Wiśniewska, PR Manager Link4.

Drobne stłuczki często kończą się "dogadaniem się" pomiędzy kierowcami biorącymi udział w zdarzeniu. Sprawca nie chce w ten sposób tracić zniżki w swoim ubezpieczeniu, zaś poszkodowany nie chce tracić swojego czasu na załatwianie odszkodowania. Tym bardziej, że to np. tylko lekkie zarysowanie bądź wgniecenie. Umawiamy się ze sprawcą na określoną kwotę, bierzemy pieniądze i odjeżdżamy każdy w swoją stronę. I wszystko jest niby dobrze, za tę kwotę naprawiamy swoje auto, o ile nie okazuje się, że nastąpiło jakieś dodatkowe, bardziej kosztowne uszkodzenie, niewidoczne gołym okiem. Na pociągnięcie sprawcy stłuczki do odpowiedzialności nie ma wówczas żadnych szans.

Przy mniejszych stłuczkach po dokonaniu niezbędnych oględzin i spisaniu oświadczeń możemy dalej kontynuować podróż. Pamiętajmy jednak o takich sytuacjach, gdy np. uszkodziliśmy jakiś ważny element nadwozia (np. któreś ze świateł). Możemy bowiem zostać zatrzymani przez policję, zapłacić mandat, a dalszą podróż odbyć innym środkiem transportu.

Podobne wiadomości:

Sposób na tańsze ubezpieczenie OC

Sposób na tańsze ubezpieczenie OC

Finanse i prawo 2016-11-09

Akcja

Akcja "Znicz 2016" - policja podsumowuje...

Aktualności 2016-11-02

Komentuj:

~jonasz 2009-11-16

ot sie znalazł gall expert

~gall 2009-11-16

ludziska nie spisujcie oświadczeń, jesli nie macie dodatkowo pewnych świadków (nie rodzina, znajomy), sam sie raz naciąłem, słyszałem też o kilku przypadkach że sprawcy zdarzenia, po podpisaniu świadczenia z przyznaniem sie do winy, nagle zmieniali swoje zdanie, powołując się na stres i tego typu duperele i sprawa odszkodowania ciągnęła się o wiele wiele dłużej. W moim przypadku wyszło OK, może dlatego że obie strony byly ubezpieczone u tego samego ubez. i jakiś biegły ocenił co i jak było, ale u mojego znajomego skończyło się sprawą w sadzie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport