mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Szykują się zmiany w fotoradarach

Szykują się zmiany w fotoradarach

Grzywna za niewskazanie kierowcy uwiecznionego przez fotoradar, wydłużenie okresu ukarania sprawcy wykroczenia, utworzenie systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym - to najważniejsze zmiany w kolejnej nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. To już drugie podejście do zmian w systemie fotoradarów.

Szykują się zmiany w fotoradarach
Jak większość zmian, które fundują nam nasi posłowie, dotyczących przepisów o ruchu drogowym, są one podyktowane chęcią zwiększenia bezpieczeństwa na naszych drogach. Polskie drogi należą bowiem do najniebezpieczniejszych, nie tylko w Unii Europejskiej, ale wręcz w całej Europie. A założenia unijne co do zmniejszania liczby wypadków i przede wszystkim ofiar śmiertelnych na kolejne lata są bardzo restrykcyjne.

Pierwsze podejście
Mając właśnie na uwadze kwestie bezpieczeństwa na polskich drogach w połowie 2008 r. do laski marszałkowskiej wniesiona została nowelizacja ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz zmianie niektórych ustaw, którą 2 kwietnia ubiegłego roku uchwalił Sejm. Ustawa ta przewidywała m.in. utworzenie w strukturach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Utworzenie Centrum skutkowałoby usprawnieniem postępowania w sprawach o naruszenia przez kierujących dopuszczalnych prędkości oraz "uwolniłoby" funkcjonariuszy policji i umożliwiłoby ich skierowanie do pełnienia służby na drogach, a nie "za biurkiem".

Uchwaloną przez Sejm ustawę Prezydent RP Lech Kaczyński skierował jednak do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie jej zgodności z Konstytucją. W październiku 2009 r. TK rozpoznał wniosek i w kilku punktach zgodził się z zarzutami, w efekcie czego cała ustawa nie weszła w życie.

Drugie podejście
Nie wszystkie jednak propozycje zmian sprzed roku zostały uznane za niezgodne z konstytucją. Żadnych zastrzeżeń nie miano na przykład do systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym, który właśnie ponownie trafia na ścieżkę legislacyjną.

Według ustawodawców wprowadzenie systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym sprowadza się bowiem do usytuowania na drogach w Polsce usystematyzowanej sieci fotoradarów, maksymalnego wykorzystania ich efektywności oraz szybkiego i prostego egzekwowania prawa wobec osób dopuszczających się naruszeń w ruchu drogowym.

Obecnie policja jest w posiadaniu 127 urządzeń automatycznie rejestrujących prędkość (zwanych fotoradarami), które instalowane są na statywach lub w ok. 600 tzw. masztach. Obsługą fotoradarów oraz prowadzeniem postępowań w sprawach naruszeń zarejestrowanych fotoradarami w skali całego kraju zajmuje się około 500 policjantów ruchu drogowego. 500 funkcjonariuszy oddelegowanych do tych zadań to 250 patroli, które mogłoby strzec porządku bezpośrednio na drodze, a nie realizować czynności w warunkach biurowych.

Co się zmieni?

Jednym z założeń centralizacji systemu nadzoru nad ruchem drogowym, którego obsługa będzie leżała w gestii pracowników Inspekcji Transportu Drogowego, ma być rozsądniejsze ustawianie przy drogach fotoradarów. Przestaną one pojawiać się w takich miejscach, by jak najwięcej "zarobić", a będą ustawiane w rzeczywiście niebezpiecznych miejscach na drogach. Lokalizacja nowych fotoradarów, np. przez gminy, będzie musiała być konsultowana ze specjalistami z ITD.

Fotoradary będą wykrywać nie tylko zbyt szybko poruszających się kierowców, ale również takich, którzy będą przejeżdżać przez skrzyżowania na czerwonym świetle.

Nowe przepisy mają spowodować, że mniej będzie przypadków odmawiania wskazania, kto prowadził auto zarejestrowane przez fotoradar. Jeśli właściciel nie wskaże osoby prowadzącej w danym czasie samochód (nie ważne, czy nie będzie chciał, czy nie będzie faktycznie wiedział), wówczas zostanie ukarany grzywną.

Nowelizacja zakłada także wydłużenie okresu, z obecnych 30 do 60 dni, związanego z wystawieniem mandatu. Jak pokazuje doświadczenie obecny 30-dniowy okres jest często zbyt krótki, w efekcie czego wiele tego typu, wydawałoby się banalnych spraw trafia do sądów.

Inspektorzy Transportu Drogowego będą mogli, po przyjęciu znowelizowanej ustawy, kontrolować nie tylko, jak dziś, kierowców pojazdów ciężarowych i autobusów, ale i kierowców samochodów osobowych. Jednak tylko w przypadku rażących naruszeń przepisów drogowych.

Podobne wiadomości:

Fotoradary – właściciel auta nie będzie musiał wskazywać

Fotoradary – właściciel auta nie będzie...

Finanse i prawo 2016-07-28

Nie ma fotordarów, jeździmy szybciej

Nie ma fotordarów, jeździmy szybciej

Finanse i prawo 2016-06-15

Komentuj:

~wld 2010-07-23

a co z paragrafem, ze nie trzeba zeznawac przeciwko rodzinie i sobie? zawsze mozna wybrac droge sadowa w kazdej sprawie administracyjnej odrazu lub w trybie odwolawczym. Wtedy ITD moze sobie pogwizdac. Ja sie nie przyznaje i odmawiam zeznan. Wine trzeba udowodnic, to jest w konstytucji i to jest podstawa. Pytanie, czy w Polsce ktos sie takimi rzeczami przejmuje...?

~tomcio 2010-07-10

To co piszecie to prawda, niezaprzeczalnie pierwszą i najważniejszą przyczyną tylu wypadków na drogach jest ich opłakany stan... i tylko ślepiec mógłby tego niezauważyć. OK, skoro już mamy płacić za wykroczenia popełnione na fotoradarach i znakach ustawionych w mało odpowiednich miejscach, to proponuję aby cała kasa z tych wykroczeń została przeznaczona na rozbudowę infrastruktury drogowej, wtedy przynajmniej wiedziałbym że te pieniądze są dobrze spożytkowane, tylko dlaczego ktoś z szanownej elity rządzącej na to nie wpadnie...

~kierowca 2010-07-09

Gdyby komukolwiek z polityków zależało na bezpieczeństwie na drogach, to mieli byśmy zamiast kar działania mające na celu rozbudowę infrastruktury drogowej. A w tym wypadku chodzi o ratowanie dziurawego budżetu.

~pablo 2010-07-08

Tak.... a tusk smiał się z kaczyńskiego, że nawet prawka nie ma i jak ma decydować o sprawach dla kierowców. Sam tusk z matołkami z PO teraz serwuje nam coraz ostrzejsze panstwo policyjne i sadzenei kolejnych durnych fotoradarów których celem jest tylko i wyłącznie zysk do kasy budżetu. Żygać mi się chce jak słyszę że to poprawi bezpieczeństwo. Istne kłamstwo i obłuda panocków rządzących z PO. Kto dużo jezdzi po polskich drogach to wie jakie absurdy są w znakach i fotoradarach poustawiane !!! I nie porównujcie Polszy do cywilizowanej europy gdzie znaki ograniczeń prędkości są rozsądnie poustawiane i każde miasto ma obwodnice, U nas znaki jak gierek postawił tak obowiązują, ekipy remontowe po zakończeniu remontów też nie zciągają ograniczeń lub trwa to miesiącami, potem taki jeden z drugim nie respektuje przepisów bo po co jechać 30 jak mowi dziwnie posadzony znak jak można jechać 80 i też bezpiecznie, czasem tylko się można zdziwic jak jakiśznak stoi tam gdzie trzeba i wtedy są wypadki, ale wina jest po stronie bezdusznych i nieżyciowych ograniczeń prędkości i kiepskiej jakości dróg i naszych 15letnich samochodów.

~WRO 2010-07-08

Przejechałem ostatnio w ciągu dwóch dni trasę z Paryża do Charleroi w Belgii, a potem przez całe Niemcy do Wrocławia. Francuzi mają ograniczenie prędkości na autostradach do 120 km/h. Belgowie maja ograniczenie na autostradach do 130 km/h. Niemcy - jedyny myślący naród na świecie w kwestii przepisów drogowych - nie mają żadnych ograniczeń tam, gdzie są one niepotrzebne, ale stosują bardzo niskie prędkości w miejscach naprawdę niebezpiecznych. Wnioski - po 300km francuskich dróg umierałem ze znużenia powolną jazdą. Na kiepskich belgijskich autostradach - umierałem ze znużenia powolną jazdą. 700km przejazdu przez Niemcy zmęczyło mnie znacznie mniej, niż 400 przez Francję i Belgię. Zrozumcie - to nie prędkość zabija - to brak warunków do jazdy. Nasze autostrady (np. Jędrzychowice-Wrocław-Opole-Katowice czy A2 z Nowego Tomyśla pod Łowicz) są wystarczająco dobre do bezpiecznego poruszania się SPRAWNĄ osobówką z prędkościami 150-160 km/h. Gdyby miały trzeci pas, który wyklucza możliwość zajechania nam drogi przez ciężarówki, można by po nich jeździć nawet ciut szybciej. Dopóki nie dorobimy się dróg - nie będzie w Polsce bezpiecznie. Jestem zwolennikiem fotoradarów przy skrzyżowaniach, w wioskach i na remontach - tam faktycznie mają sens. Ale to co robią nadmorskie gminy na prostych drogach wylotowych z miejscowości - to jest zachowanie kryminalne. Te "puszki" powinny być oprotestowane przez ukaranych kierowców i usunięte.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport