mojeauto.pl > motogazeta > Finanse i prawo > Za młodzi na prawo jazdy?

Za młodzi na prawo jazdy?

"Za młodzi na sen, za starzy na grzech" - wprawdzie dobrze znane słowa piosenki Ryszarda Rynkowskiego nie dotyczą kierowców, jednak problematyka wieku, w jakim można zdobyć uprawnienia do prowadzenia samochodu, czy innego pojazdu od dawna jest kwestią mocno dyskusyjną.

Za młodzi na prawo jazdy?
Temat, w jakim wieku powinno się zezwalać młodym ludziom na robienie prawa jazdy, od lat budzi wiele kontrowersji. I nie chodzi tu tylko i wyłącznie o nasz kraj. Ustawodawstwa poszczególnych krajów podchodzą do tego problemu w różny sposób i co ciekawe, trudno stwierdzić jednoznacznie, kto ma w tej sytuacji rację. Czy ta strona zezwalająca stosunkowo młodym osobom podchodzić do egzaminu na prawo jazdy, czy jednak ci, którzy optują za jak najpóźniejszym dopuszczeniem młodych do prowadzenia aut?

Można rzec, że ile krajów, tyle różnych punktów widzenia, w jakim wieku młodzi ludzie powinni zostać dopuszczani do egzaminu na prawo jazdy. Na przykład w południowej Dakocie do egzaminu na prawo jazdy mogą przystępować nastolatkowie po ukończeniu 14. roku życia, z zastrzeżeniem, że przez pierwsze dwa lata nie mogą oni poruszać się po drogach w godzinach nocnych.

Obecnie obowiązujące przepisy ruchu drogowego w Polsce granicę wieku pozwalającą ubiegać się o dokument prawa jazdy ustalają na 18 rok życia. Dotyczy to większości kategorii, w tym najbardziej popularnych A, B i C, zaś 21 lat dla osób ubiegających się o kategorię D i pokrewne. Warunkiem uzyskania prawa jazdy kategorii C, C1, D lub D1 jest posiadanie prawa jazdy kategorii B. Osoba, która nie ukończyła 18 lat może uzyskać prawo jazdy kategorii A1, B1 lub T za pisemną zgodą rodziców lub opiekunów.

To przepisy obecnie obowiązujące. Jednak co kilka miesięcy pojawiają się nowe pomysły i nowe propozycje w tym temacie. Głównie przekonujące o konieczności podniesienia dolnej granicy wieku, od której będzie można ubiegać się o uzyskanie uprawnień do prowadzenia samochodu. Podstawowym argumentem podnoszonym przez polityków i policjantów przemawiającym za podwyższeniem granicy wieku jest fakt, że najwięcej wypadków drogowych powodują właśnie młodzi, niedoświadczeni kierowcy. Czy to jest słuszny argument? Czy modyfikacja przepisów ruchu drogowego odnośnie minimalnego wieku kierowców jest skutecznym sposobem zmiany tej niekorzystnej sytuacji?

Zapytaliśmy o to współwłaściciela i instruktora wrocławskiej szkoły nauki jazdy Kursant, pana Andrzeja Świsulskiego.

"Od wielu lat szkolimy i przygotowujemy przyszłych kierowców do egzaminu na prawo jazdy. Przez ten czas przewinęły się u nas tysiące ludzi, w różnym wieku i o różnym temperamencie. Osobiście jestem przeciwny podwyższeniu granicy wieku, chociaż można powiedzieć, że rozumiem, czym kierują się pomysłodawcy takich projektów. Argument bezpieczeństwa innych użytkowników dróg jest bardzo ważny, moim zdaniem należałoby jednak spojrzeć na problem z nieco innej perspektywy. Wypadki powodowane przez młodych kierowców nie wynikają bezpośrednio z ich wieku, ale raczej z braku doświadczenia i brawury. Zmiana przepisów nie wyeliminuje nieodpowiedzialności i braku wyobraźni, które cechują także kierowców z wieloletnim stażem za kółkiem.

Powiedziałbym nawet, że bardzo często to właśnie rutyna, czyli jazda na pamięć i przekonanie o swoich wysokich umiejętnościach prowadzą do niebezpiecznych sytuacji na drogach. Podczas szkolenia staramy się przede wszystkim wyczulić młodych kierowców, aby rozsądnie i "na trzeźwo" oceniali sytuacje drogowe i zawsze pamiętali, że nie są na drodze sami. Do znudzenia powtarzamy o dostosowywaniu prędkości do warunków atmosferycznych i stanu technicznego naszych dróg, który niestety pozostawia wiele do życzenia. Stąd też wiele wypadków.

Wiek ma drugorzędne znaczenie, ważniejszy jest indywidualny rozwój każdego człowieka i jego dorosłe lub nie podejście do rzeczywistości, dlatego tak istotną rolę w procesie podejmowania decyzji, czy dziecko jest już gotowe stać się pełnoprawnym i odpowiedzialnym uczestnikiem ruchu drogowego zależy od rodziców. To przecież oni najlepiej znają swoje dzieci i potrafią ocenić, czy nadszedł odpowiedni moment."

A Ty jak uważasz? Czy obecnie obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące minimalnej granicy wieku, od której można się ubiegać o prawo jazdy są odpowiednie? Czy może należałoby je zaostrzyć i podwyższyć tę granicę? A może zliberalizować i pozwolić ubiegać się o prawo jazdy w nieco młodszym wieku?

Podobne wiadomości:

Mobilne prawo jazdy i dowód rejestracyjny w 2017

Mobilne prawo jazdy i dowód rejestracyjny w...

Finanse i prawo 2016-11-23

Prawo jazdy - od dzisiaj łatwiej zdać egzamin

Prawo jazdy - od dzisiaj łatwiej zdać egzamin

Finanse i prawo 2016-11-11

Komentuj:

~Marcin 2010-01-17

Mam 17 lat, potrafie jeździć od 2 lat, kocham samochody prawie od urodzenia, jako mały chłopiec - 4,5 lat rozpoznawalem wszystkie samochody na drodze, jezdzilem z ojcem na kolanach na działce, myłem samochód, czyściłem. Nie mam prawa jazdy, bo nie mam jeszcze ukończonych 18 lat. Wiadomo, że młodzi kierowcy szybko jeżdzą szczególnie z kolegami i koleżankami. Chcą się popisać, wiele dziewczyn lubi szybką jazdę, a chłopak jadąc wolno wyjdzie na debila, do tego nie ma wprawy i tylko dzieki szczęściu może nie spowodować wypadku, ale tak samo będzię, gdy będzie mial 21lat. Poza tym gdzieś trzeba tą wprawę zdobyć, a siedząc i czekając na odpowiedni wiek nie zdobedzie sie jej. Podjąłem już decyzję, że jak ukończę 18 lat(za pół roku) i zdąży się zmienić prawo, przez co nie będę mógł zrobić prawa jazdy, to kupie sobie samochód i będę jeździł bez niego. Wiem, że nie działa OC, mandat 500zł za brak uprawnień i 2 lata odroczenia grożą, ale ja już mam tego dosyć. Powiecie, że jestem przykładem na to, żeby przesunąć granicę wieku, ale dla mnie samochody są pasją. Dzięki nim będę mógł dorabiać sobie jako kierowca, robiąc to co lubię.

~Marcin 2010-01-17

Mam 17 lat, potrafie jeździć od 2 lat, kocham samochody prawie od urodzenia, jako mały chłopiec - 4,5 lat rozpoznawalem wszystkie samochody na drodze, jezdzilem z ojcem na kolanach na działce, myłem samochód, czyściłem. Nie mam prawa jazdy, bo nie mam jeszcze ukończonych 18 lat. Wiadomo, że młodzi kierowcy szybko jeżdzą szczególnie z kolegami i koleżankami. Chcą się popisać, wiele dziewczyn lubi szybką jazdę, a chłopak jadąc wolno wyjdzie na debila, do tego nie ma wprawy i tylko dzieki szczęściu może nie spowodować wypadku, ale tak samo będzię, gdy będzie mial 21lat. Poza tym gdzieś trzeba tą wprawę zdobyć, a siedząc i czekając na odpowiedni wiek nie zdobedzie sie jej. Podjąłem już decyzję, że jak ukończę 18 lat(za pół roku) i zdąży się zmienić prawo, przez co nie będę mógł zrobić prawa jazdy, to kupie sobie samochód i będę jeździł bez niego. Wiem, że nie działa OC, mandat 500zł za brak uprawnień i 2 lata odroczenia grożą, ale ja już mam tego dosyć. Powiecie, że jestem przykładem na to, żeby przesunąć granicę wieku, ale dla mnie samochody są pasją. Dzięki nim będę mógł dorabiać sobie jako kierowca, robiąc to co lubię.

~M--Tomek 2009-11-12

Witam Was. Mam prawko od 16-roku życia ( już 43-wiosny mi minęły) ; mając 17-lat wiozłem swoją rodzinkę: mamę, młodszą siostrę i babcię do Bułgari ok. 3500km tam i z powrotem , fiatem 125p z przyczepą p126e ( chyba taki miała symbol) ojcie nie dostał wizyt do ZSRR i został w domu. Mogę stwierdzić że jazda "pod okiem dorosłych" i z poczuciem odpowiedzialności jest na początku kariery kierowcy BARDZO WSKAZANA zupełnie inaczej wygląda to "w obecności kolegów". Rodzice dali mi zamochód bo przecież wcześniej "się sprawdziłem" ale w obecności kolegów, koleżanek "młody" głupieje, tak było i ze mną , zupełny przypadek sprawił że nie spowodowałem wypadku!!!!, szczegóły nie są w tej chwili istotne ważne jest to jak różnie się zachowywałem w obecności rodzinki - dorosłych a zupełnie inaczej przy "kolesiach". D

~ToDe 2009-11-11

Lepiej byłoby dać możliwość prowadzenia już 16 latkom, ale tylko w obecności osoby która jest jej rodzicem lub prawnym opiekunem posiadającym dane uprawnienia, przez rok lub dwa. To pozwoliłoby opanować trochę tą początkową fascynację i zapędy młodego kierowcy.

~szymjan 2009-11-10

Prowadzę szkołę jazdy i stwierdzam, że wiek ma niewielkie znaczenie na to jak kto traktuje swoje i innych życie i zdrowie. Poszanowanie dobra innych ludzi powinno wynieść się z domu, żadna szkoła tego nie nauczy. Przykład: dwóch kursantów w jednym wieku, jeden skromny, "poukładany" któremu zależy żeby dobrze nauczyć się jeździć, drugi to wulkan za kierownicą, chce szybko dostać prawko bo bryka już czeka na niego. System szkolenia taki sam dla obydwu, obydwaj zdają egzamin a jak dalej zachowują się za kierownicą to tylko od nich zależy. Z moich obserwacji wynika, że ten drugi w pierwszym roku jazdy tą swoją brykę rozbija. Jestem za tym aby okres co najmniej roku jeździli pod okiem najbliższego członka rodziny mającego doświadczenie jako kierowca, taki towarzysz podróży powinien zagwarantować nabieranie doświadczenia w sposób bezpieczny i odpowiedzialny. To dobra metoda na wyszkolenie dobrych, odpowiedzialnych kierowców, no chyba, że tatuś trunkowy jest i każe się w stanie spożycia wozić, no i cały misterny plan szlag trafi.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport