mojeauto.pl > motogazeta > Polskie drogi > Kto ma budować, państwo czy prywatne firmy?

Kto ma budować, państwo czy prywatne firmy?

Budowa nowych dróg to złożone zagadnienie. Jednym z najważniejszych problemów jest wybór sposobu prowadzenia inwestycji. Czy szybciej i taniej zrobi to państwo? A może lepiej pozwolić prywatnym firmom realizować odcinki koncesyjne? Najważniejsze jednak jest to, żeby w ogóle zacząć budować, z korzyścią dla ogółu.

Kto ma budować, państwo czy prywatne firmy?
Jak wiadomo od pewnego czasu drogowcy i urzędnicy zmagają się z ogromnym zadaniem jakim jest realizacja bardzo ambitnego jak na nasze realia Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012. Został on stworzony jeszcze za czasów poprzedniego rządu, a obecny przyjął go praktycznie bez żadnych korekt, pomimo faktu, że z biegiem czasu stawał się coraz mniej realny do wykonania. Na początku wszyscy patrzyli na budowę dróg zawartych w tym planie przez pryzmat organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012. Niestety przez dłuższy czas nic się w tej materii nie działo, dopiero gdy urzędnicy przekonali się o możliwości klęski, zaczęto wprowadzać pewne zmiany. Jednym z tych działań była zmiana podejścia do systemu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego.

Nic się nie dzieje, trzeba szukać winnego

Każda nowa opcja polityczna u władzy to kolejne obietnice. Jednym z celów obecnego rządu było przyspieszenie realizacji inwestycji infrastrukturalnych, poprzez uproszczenie procedur przygotowawczych, zmiany nie dostosowanego do aktualnych realiów prawa oraz propagowanie takich działań, mających ułatwić budowę dróg, jak rozwój Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Wcześniej było ono ograniczane, a prym w budowie nowych dróg wiodło państwo. Nieliczne firmy posiadały koncesje, a i te próbowano im odebrać. Wystarczy przywołać głośną sprawę firmy Gdańsk Transport Company, która decyzją byłego Ministra Transportu Jerzego Polaczka, została pozbawiona koncesji, a Minister chciał, żeby to państwo budowało autostradę, bo miało to zrobić taniej. Jak błędna była to decyzja, widać dopiero teraz, kiedy GTC jednak buduje tę drogę, o wiele drożej niż wcześniej ustalono i z dużym poślizgiem w czasie. Błędów jakie popełniali urzędnicy było wiele, a doraźnym sposobem rozwiązania tego problemu były zmiany kadrowe. Wydawałoby się, że skoro znaleźli się już winni spowolnienia prac, to można wreszcie budować. Niestety postępów nie widać.

PPP kontra strona publiczna

Do zrealizowania jest wiele projektów, a struktura Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad do tej pory nie pozwalała na efektywne działanie. Na szczęście widać już pewne zmiany. Modyfikowane jest także prawo, rząd przyjął przygotowaną przez Resort Infrastruktury, ustawę ułatwiającą i przyspieszającą proces przygotowawczy do budowy dróg. Dlaczego jednak w dalszym ciągu tak wiele inwestycji jest opóźnionych? Problemów jest wiele, jednak część z nich można rozwiązać za pomocą prywatnych firm. Na przykładzie północnego odcinka autostrady A1 widać, że koncesjonariusz potrafi szybko budować, GTC oddało pierwszy odcinek przed terminem, a podobnie ma być w przypadku kolejnego. Firma rozpoczęła także budowę trasy do Torunia). Partnerstwo Publiczno-Prywatne to jednak także mniejsze inwestycje, realizowane często przez samorządy lokalne, które nie są w stanie same w danym momencie udźwignąć ciężarów finansowych licznych projektów, a prywatni inwestorzy umożliwiają powstanie potrzebnej infrastruktury. Takie budowanie przypomina zakup mieszkania na kredyt.

Oczywiście nie można generalizować, ponieważ wszystko ma swoje wady i zalety. Partnerstwo Publiczno-Prywatne przyczyniło się niestety także do niekorzystnych zjawisk. Dobrym przykładem jest spór o wysokość opłat na autostradzie (gdzie niestety strona publiczna ma gorszą sytuację), pobieranie pełnej opłaty za przejazd podczas remontu drogi czy windowanie cen za budowę dróg (państwo zgadza się na daną stawkę za kilometr drogi dla jednego koncesjonariusza, a inni uznają to za obowiązujący „standard”, a następnie wykorzystują to jako argument w negocjacjach cenowych).

Jak równy z równym

Niestety nie ma jednego dobrego rozwiązania, które mogłoby zostać zastosowane we wszystkich przypadkach, dlatego też od początku założenie było takie, żeby Partnerstwo Publiczno-Prywatne było równorzędne z budżetowym i unijnym systemem finansowania inwestycji infrastrukturalnych. Tam gdzie jest to korzystne dla państwa, drogi budowałyby prywatne firmy, w innych przypadkach to strona publiczna byłaby inwestorem. Odpowiednie współgranie tych systemów i korzystnie sformułowane umowy z koncesjonariuszami powinny umożliwić efektywną realizację planu budowy dróg. Istotne jest zatem podejmowanie rozsądnych decyzji, bez tego nie będą powstawać kolejne kilometry dróg, a już na pewno drogowcy nie zdążą z tym do 2012 roku. Plan miał zostać wykonany w większości, teraz jednak musimy szybko wybudować przynajmniej minimum.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Audi A1
Audi A1
Cena podstawowa już od: 77 100 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.

Podobne wiadomości:

Autostrada A4 na Podkarpaciu bez utrudnień

Autostrada A4 na Podkarpaciu bez utrudnień

Polskie drogi 2016-09-15

Autostrada A4 w Katowicach: ruszyły prace

Autostrada A4 w Katowicach: ruszyły prace

Polskie drogi 2016-08-08

Komentuj:

~Artur 2008-09-09

Był taki drugi w Rosji, nazywał się Abramowicz. I co? Był taki jeden w Polsce, Romek. Zjadł wszystkie rozumy i zanudzał litaniami na forach czytelników motogazety :)

~romek 2008-09-05

Był taki jeden w Rosji nazywał sie Chodorkowski i myslal ze majac pieniadze zawojuje Swiat i co z tego wyszło?.Polska powoli dochodzi do sytuacji w której tylko drastyczne rozwiazania maja racje bytu.Czy budowa Autostrad w takim stylu jest nam potrzebna?

~clips 2008-09-05

Oby te AUTOSTRADY nie stały się w przeszlości żyłami wysysania pieniędzy z Polski i Polaków.

~romek 2008-09-04

Dobry artykuł polecam Ten artykuł mozna zatytułować.Ustawa o zamówieniach publicznych -bolesne wady Przykład 1.Do przetargu na zgadnienie startuje kilku konkurentów którzy wcześniej dogadali się kto ma inwestycję robić. Inni i tak jej nie zrobią bo np nie mają mocy przerobowych. Inwestor ma jakiś limit do wydania po którego przekroczeniu może przetarg unieważnić. Firmy składają oferty: jedna składa ofertę bardzo tanio, jest pewna że dużo poniżej limitu, ale świadomie robi błąd( sławetna sprawa braku 6 lamp w ofercie które pozwoliły na wybranie konkurenta z kwotą kosztorysową wyzszą o 140 mln na to same zadania). Następuje otwarcie ofert, staje się jasne jaki był limit inwestora. Firmy pokazują błąd tej niskiej podpuchowej oferty więc jest odrzucana. Przetargu nie można unieważnić bo limit nie został przekroczony, karty zostały odkryte a umowę podpisujemy na drogą ofertę. Tak to się robi w tym kraju. Do tego swoje dostaje komisja pod stołem i wszyscy są zadowoleni." Potem jeszcze podał propozycję zmian w prawie o zamówieniach publicznych. To jest w ogóle bardzo ciekawy przepis to prawo o zamówieniach publicznych. Jestem jego wielkim fanem. Ma dziury jak ser szwajcarski, obie strony je znają, a nikt nie potrafi go od lat zmienić. Jak trzeba coś zrobić błyskawicznie - to się posłom udaje. A tu? Długotrwała procedura legislacyjna... tarara... i się kręci. Od siebie dorzucę jeszcze jedno spostrzeżenie. Sprzed lat. Z gdaką, czyli Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad jest tak, że co przychodzi ekipa - to czyści. Ci co są sczyszczeni idą do prywatnych firm - bo są fachowcami i wiedzą jak obchodzić przepisy. Oczywiście idą w miejsce tych, którzy do gdaki wracają. I tak się kręci... Kiedy poczyniłem to spostrzeżenie po raz pierwszy? Chyba za Pola jeszcze. I wiecie co? Nic się nie zmieniło.

~Koza 2008-09-03

Jestem przekonany, że takie firmy jak Strabag (AW S.A.) czy Skanska (GTC S.A.) śmieją się teraz, że mogły zrobić takie złote interesy w takim "dzikim" kraju jak Polska. W ich macierzystych krajach (Austria, Szwecja) byłoby to oczywiście niemożliwe. Na szczęście GDDKiA prowdzi przetargi na koncesje na kolejne odcinki autostrad (A2 Stryków- Konotopa, A1 Stryków - Pyrzowice) na zupełnie innych, tzn. normalnych zasadach - NAJPIERW są negocjacje z KILKOMA potencjalnymi koncesjonariuszami, wygra ten, kto zaproponuje najlepsze warunki. Taki złoty strzał jak z GTC i AWSA już się nie trafi. Tusk ma rację mówiąc, że ktoś kiedyś spowodował, że państwo było bezsilne podczas negocjacji z dotychczasowymi koncesjonariuszami, i "że myśli, że zainteresuje się tym prokuratura".

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport