mojeauto.pl > motogazeta > Polskie drogi > NIK: Drogi powstały, ale bez nadzoru

NIK: Drogi powstały, ale bez nadzoru

Choć przez ostatnią dekadę Polska zamieniła się w istny plac budowy, czego owocem są nowe kilometry dróg, to jednak przerażający jest fakt, iż większość z nich powstała bez należytego nadzoru GDDKiA i monitoringu jakości.

NIK: Drogi powstały, ale bez nadzoru
Budowa dróg w Polsce ruszyła "z kopyta" po rozpoczętej w 2007 r. nowej unijnej perspektywy finansowej. Łącznie na budowę dróg krajowych przeznaczono 10 mld euro, co pozwoliło rozpocząć wiele nowych inwestycji, na które wcześniej nie było odpowiednich środków finansowych. W kontrolowanym przez Najwyższą Izbę Kontroli okresie (2008-2013) podpisano 181 umów na zadania o łącznej wartości 76,5 mld zł. Do ruchu oddano prawie 2200 km dróg ekspresowych i autostrad.

Brak monitoringu

Pojawienie się nowych środków nie szło jednak w parze z gotowością organizacyjną do tak wielkich i licznych inwestycji. NIK stwierdziła, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych przystępując do realizacji "Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008 - 2012" nie miała przygotowanych procedur, systemu monitorowania jakości robót budowlanych ani odpowiednio wyposażonych laboratoriów drogowych do przeprowadzania badań kontrolnych materiałów budowlanych wykorzystywanych w pracach drogowych.

Do końca 2009 r. Dyrekcja nie prowadziła monitoringu jakości robót, który mógłby wychwycić nieprawidłowości związane ze stosowaniem niewłaściwych materiałów i technologii. W efekcie prawie 40% oddanych do użytku dróg (834 km) nie było objętych w ogóle systemem monitoringu, a nieco ponad 15% (334 km) tylko częściowym.

Pełne dane z monitoringu dotyczące wszystkich dróg zaczęto pozyskiwać od stycznia 2011 r., a jednolite zasady prowadzenia monitoringu opracowano dopiero w marcu 2013 r.

Brak laboratoriów drogowych

Do 2008 r. GDDKiA nie mogła przeprowadzać wszystkich badań kontrolnych, które pozwoliłyby oceniać jakość prowadzonych robót. Istniejąca laboratoria własne nie posiadały odpowiedniej liczby sprzętu ani wykwalifikowanej kadry.

W łódzkim oddziale GDDKiA np. w laboratorium drogowym nie wykonywano badań stali, materiałów izolacyjnych stosowanych na obiektach mostowych, dylatacji mostowych, specjalistycznych badań cementu i asfaltu. Z kolei we wrocławskim laboratorium do 2010 r. nie wykonywano badań koleinowania, badań ścieralności kruszywa, nie wykonywano także wierceń w podłożu ani badań konstrukcji nawierzchni do głębokości większej niż 5 m.

Inne nieprawidłowości w badaniach, wykazane przez NIK, wystąpiły w procedurze poboru próbek do badań (w oddziale poznańskim pobierali je tylko przedstawiciele wykonawcy, bez udziału pracowników GDDKiA), nie sporządzano protokołów z poboru próbek (oddział w Kielcach), a także nie monitorowano liczby badań kontrolnych (oddziały w Białymstoku, Gdańsku, Kielcach, Poznaniu i Wrocławiu).

Sytuacja zaczęła się poprawiać dopiero od 2009 r. kiedy zwiększono liczbę etatów oraz utworzono 23 laboratoria polowe, umożliwiające wykonanie części badań w pobliżu dużych budów, bez konieczności wożenia próbek. W kolejnych latach doposażono w potrzebny sprzęt laboratoria drogowe, a także rozpoczęto budowę nowych i modernizacje dotychczasowych siedzib. W sumie po 2009 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych zainwestowała w laboratoria ponad 100 mln zł.

Do czasu zakończenia kontroli żadne z 16 laboratoriów nie uzyskało jednak akredytacji. Ich brak powodował, że spory wykonawców z Generalną Dyrekcją dotyczące jakości zastosowanych materiałów lub wykonanych robót rozstrzygane były przez laboratoria rozjemcze, co z kolei oznaczało dodatkowe koszty, zakłócenia w realizacji zadań oraz wydłużenie czasu niezbędnego do ustalenia, czy zastosowane materiały lub wykonane roboty spełniały wymagania zamówienia. Pierwszą akredytację dla laboratorium drogowego Dyrekcja uzyskała dopiero w styczniu 2014 roku. Jak wynika z danych pozyskanych przez NIK już po zakończeniu kontroli - dopiero w styczniu 2015 r. wszystkie laboratoria Generalnej Dyrekcji posiadały akredytacje.

Wady i usterki drogowe

W następstwie braku skutecznego systemu monitoringu nowo oddane do użytku drogi wymagały szybszych prac naprawczych. NIK szczegółowo skontrolowała jedną czwartą (30 z 124) inwestycji oddanych do użytku w latach 2008-2013 (I półrocze). Jak ustalili kontrolerzy NIK, na podstawie dokumentacji GDDKiA, na ponad 70 proc. (22 z 30) sprawdzonych odcinków dróg oddanych do ruchu wystąpiły wady i usterki. Wybudowane drogi miały m.in. spękaną i nierówną nawierzchnię, niedobory asfaltu i niewłaściwie wykonaną nawierzchnię bitumiczną.

Kontrolerzy zwracają ponadto uwagę w raporcie, że w prawie 30% inwestycji wady wystąpiły w krótkim czasie (od 3,5 do 13,5 miesiąca) po oddaniu drogi do użytku. W przypadku trzech skontrolowanych inwestycji (fragmenty drogi S8 Piotrków Trybunalski - Warszawa, S17 Kurów - Lublin Piaski oraz na autostradzie A1 Pyrzowice - Maciejów - Sośnica) wady i usterki wykrywano jeszcze przed oddaniem dróg do ruchu.

Po wykryciu defektów GDDKiA najczęściej zlecała wykonawcom naprawy, wydłużenie okresu gwarancji lub karała ich finansowo. Dyrekcja nie wyciągnęła jednak konsekwencji wobec Inżynierów Kontraktu za niedopełnienie nadzoru na tych inwestycjach, choć zgodnie z zawartymi umowami, mogła żądać od nich odszkodowań.

Błędy w dokumentacji

Kolejne zastrzeżenia kontrolerów NIK dotyczyły przygotowywanych dokumentów. Spora liczba rozpoczynanych inwestycji niestety nie przełożyła się na ich prawidłowe przygotowanie już na etapie tworzenia niezbędnej dokumentacji. Początkowe zaniedbania prowadziły do błędów w późniejszych etapach realizacj zadań.

Kontrolerzy wykazali np. błędy w obliczaniu kosztów planowanych prac projektowych, błędnie przygotowane projekty wykonawcze i technologiczne, a także niedostateczną jakość prac geologicznych. To z kolei prowadziło do wadliwego wykonania obiektów inżynieryjnych, co w konsekwencji prowadziło do późniejszych napraw i dodatkowych robót. Łączna wartość roszczeń zgłoszonych przez wykonawców oraz przeprowadzonych dodatkowych prac budowlanych (na skontrolowanych inwestycjach) wyniosła blisko 63 mln zł.

Słaby nadzór inwestorski

Spore zastrzeżenia w raporcie pokontrolnym wzbudziło również powierzanie kluczowych funkcji (np. kierownika projektu, który jest odpowiedzialny za nadzór nad pracami, ale i za kontakty z wykonawcą czy inżynierem kontraktu) podczas wykonywania kontraktów osobom bez odpowiedniego stażu i doświadczeniu w nadzorowaniu takich prac drogowych, a często bez koniecznych uprawnień budowlanych

Nagminne było powierzanie tym samym osobom funkcji kierownika projektu równocześnie na kilku budowach (np. w Katowicach, Olsztynie i Warszawie kierownicy projektów nadzorowali równocześnie po cztery kontrakty). Często dochodziło do zmian na tym stanowisku (takie przypadki odnotowano w oddziałach GDDKiA w Łodzi, Olsztynie, Warszawie i Wrocławiu), co nie sprzyjało sprawnej realizacji zadania.

Brak było również właściwej synchronizacji terminów wyboru wykonawcy i inżyniera kontraktu. Często roboty budowlane już się zaczynały, mimo iż nie było jeszcze wybranego podmiotu, który miał pełnić funkcję inżyniera kontraktu (funkcję tę czasowo pełnił pracownik GDDKiA). To prowadziło do opóźnień, a także braku weryfikacji np. dokumentacji projektowej.

Następstwem powyższego były wykryte przypadki samowolnego wprowadzenia istotnych zmian do projektu budowlanego oraz do niezgodnego ze stanem faktycznym przedstawiania (w miesięcznych raportach) informacji o wprowadzonych zmianach projektowych. Zdarzało się także, że pozbawiony nadzoru inżynier zlecał i odnotowywał inną (najczęściej mniejszą) liczbę badań laboratoryjnych niż przewidziano.

Podobne wiadomości:

Sprawdzono jakość paliwa w 2015 roku - wyniki kontroli

Sprawdzono jakość paliwa w 2015 roku - wyniki...

Aktualności 2016-04-13

Kolejne 1000 km dróg - nowe umowy GDDKiA

Kolejne 1000 km dróg - nowe umowy GDDKiA

Polskie drogi 2016-02-23

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wystąpiła do Unii Europejskiej o dotację na budowę nowego systemu zarządzania ruchem drogowym. Wygląda też na to, że w najbliższych latach Polska zamieni się w wielki plac budowy, ponieważ do 2019 roku ma powstać 1000 km nowych dróg.

Komentuj:

~mms 2015-04-16

jotgie - nie przejmuj się komentarzem tych "trzech" - to nie sa komentarze przecież. Ja się zgadzam z twoją wypowiedzią - pracowałem ostatnie 14 lat w tym "kociołku" - wiem jak nadzór wyglądał, ale i tak wykonawcy nie mieli lekko - wymuszali zmiany gdzie sie dało - ale ( u mnie) niewiele się dało. Ogólnie okres średni. Nie mam podstaw do stwierdzenia że od teraz będzie lepiej - śmiem twierdzić że gorzej - bo gorzej płacą. Ale to już poza mną.

Jotgie 2015-04-16

Na razie tych trzech komentujących nie ma bladego pojęcia. Pracuję w drogownictwie i NIESTETY, ALE TO PRAWDA. Z tym, że dróg innych niż krajowe GDDKiA nie ma nadzoru. Jednak ja uważam, że to wina Ustawy O Zamówieniach Publicznych. Dopóki preferuje się najniższą cenę to żaden urzędnik nie podejmie decyzji o wyborze bardziej wiarygodnego, ale droższego Wykonawcy! Więc zaniżanie do absurdalnych wartości kwot przetargowych powoduje, że żeby tylko wyjść "na plus" trzeba po prostu coś "kombinować"! I tak się robi! Ma to oczywisty wpływ na jakość robót. W tym kontekście pisanie o 50% zysku (komentarz wyżej) w robotach drogowych jest po prostu bzdurą! Szczytem marzeń obecnie jest 10% marża (marża, nie zysk!).

~asasseloo 2015-04-16

co Wy mówicie o braku nadzoru jakości? a kasa? przecież gigantyczne pieniądze z przetargu to 51% zysk netto dla właścicieli firm - pewnie 2-3 osób a tylko rezta dla podwykonawców i faktyczne koszty budowy drogi!! gdzie NADZÓR????

~yhy 2015-04-16

a to Polska właśnie

~rolnik spod Krakowa 2015-04-16

jak sie słyszy takie informacje, to aż włos się na głowie jeży... ciekawe czy ktokolwiek poniesie za to jakąkolwiek odpowiedzialność...? Wątpie

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport