mojeauto.pl > motogazeta > Polskie drogi > Wiecznie spóźniona ale priorytetowa S3

Wiecznie spóźniona ale priorytetowa S3

O budowie północno-południowej arterii - drogi ekspresowej S3- mówi się od kilkunastu lat, jednak prace przy realizacji inwestycji są opóźnione. Największe opóźnienia dotyczą południowego (dolnośląskiego) odcinka trasy. Początkowo planowano go ukończyć w 2011 r. Zgodnie z założeniami miała to być najkrótsza droga z Pragi i południowej Europy do Wrocławia, gdzie rozgrywane będą mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Jednak i ten termin okazał się zbyt wyśrubowany… bo zakończenie budowy całej drogi ekspresowej S3 to co najmniej perspektywa roku 2015. 

Wiecznie spóźniona ale priorytetowa S3

Co najmniej do 2015 roku potrwa budowa odcinka prowadzącego do południowej granicy państwa. Dolnośląski odcinek S3 został podzielony na dwa etapy: 66 km odcinek z Nowego Miasteczka do Legnicy oraz 58 km odcinek z Legnicy do Lubawki. Rząd zatwierdził plan inwestycji drogowych w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2015. Na liście wspieranych projektów znalazła się m.in. budowa trasy S3, jednak termin realizacji inwestycji przesuwany był niejednokrotnie i ostatecznie odcinek Legnica – Lubawka, miałby powstać dopiero w latach 2013-2015 za około 300 mln euro. Z informacji przedstawianych przez GDDKiA wynika, że inwestycja dla blisko 70 km odcinka S3 Legnica – Lubawka jest dopiero na etapie opracowywania koncepcji, zbierania decyzji, pozwoleń i ustaleń środowiskowych.

Planowana trasa ekspresowa S3 w woj. dolnośląskim będzie dwujezdniową drogą po dwa pasy ruchu w każdą stronę, ale z możliwością dobudowy kolejnych pasów (zaprojektowano aż 12 m pas odgradzający obie jezdnie gdzie w przyszłości będą dobudowane dwa kolejne pasy ruchu). Na początku droga S3 będzie trzypasmowa jedynie na odcinku Polkowice-Lubin, gdzie jest największe natężenie ruchu.

Opóźnienia są także w realizacji przedsięwzięcia S3 w woj. lubuskim. Wiadomo już, że trasa powstanie nie wcześniej niż w pierwszej połowie 2013 roku. Przemysław Hamera w imieniu dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad potwierdził, że będą roczne opóźnienia i prace potrwają do II kwartału 2013 r. Zielonogórski Oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad posiada już komplet zezwoleń na cały 43 km dwujezdniowy odcinek ekspresowej trasy S3 biegnący od południowego węzła obwodnicy Międzyrzecza do węzła Sulechów. Ekspresowy fragment drogi S3 od Międzyrzecza do Sulechowa podzielono na cztery pododcinki. Drogowcy planują w połowie 2010 roku wyłonić wykonawców poszczególnych odcinków. Następnie podpisana zostanie umowa z wykonawcami i przekazanie placu budowy. Planowany termin oddania drogi do użytku to połowa roku 2013.

30 października 2009 do Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego trafiły również dwa wnioski o wydanie zezwoleń dla pododcinków stanowiących łącznie cały kolejny dwujezdniowy fragment drogi S3 od Gorzowa Wlkp. do Międzyrzecza. Jeśli do końca I kwartału 2010 roku GDDKiA otrzyma niezbędne zezwolenia, możliwe będzie rozpoczęcie budowy jeszcze w roku 2010.

Projektowany odcinek S3 w woj. lubuskim liczy około 145 km i biegnie od północnej części Gorzowa do Nowego Miasteczka, gdzie przebiega granica z Dolnym Śląskiem.

Na szczęście za pół roku powinna zakończyć się budowa północnego odcinka S3 na trasie Szczecin – Gorzów. Będzie on liczył 81,6 kilometrów. W celu ułatwienia realizacji zadania GDDKiA podzieliła go na trzy odcinki:

  • od węzła Klucz z autostradą A6 do węzła Pyrzyce, długość 28,2 km, prace prowadzi konsorcjum którego liderem jest firma Herman Kirchner
  • odcinek nr 2 –  od węzła Pyrzyce do węzła Myślibórz, długość 26,7 km, prace prowadzi firma Budimex Dromex
  • odcinek nr 3 – od węzła Myślibórz do węzła Małyszyn na obwodnicy Gorzowa Wielkopolskiego, długość 26,7, prace prowadzi firma Berger Bau GmbH.


Trasa będzie miała 2 jezdnie po dwa pasy ruchu w każdą stronę, znajdą się na niej 4 węzły drogowe, 77 wiaduktów, 120 przepustów, 10 miejsc obsługi podróżnych i 2 obwody utrzymania. Dzięki tej drodze kilkukrotnie skróci się podróż pomiędzy dwoma dużymi aglomeracjami Polski północno – zachodniej.

Przypomnijmy, droga ekspresowa S3 początkowo istniała w rządowych programach jako autostrada A-3. Zmiana koncepcji, tłumaczona relatywnie niskim natężeniem ruchu, a co za tym idzie nieopłacalnością budowy płatnej autostrady, spowodowała, że mieliśmy zadowolić się ekspresową trasą S3. Nikt jednak nie zakładał, że jej budowa potrwa tak długo. O tym, jak ważne jest połączenie portów morskich z południem Polski, nie trzeba nikogo przekonywać. Taką role ma pełnić ekspresowa droga S3, która przebiegać będzie od portów morskich Świnoujście-Szczecin, wzdłuż zachodniej części kraju, poprzez aglomeracje miejskie Gorzowa Wlkp. i Zielonej Góry, Zagłębie Miedziowe (Głogów, Polkowice, Lubin, Legnica) aż po południową granicę z Czechami. Jeżeli spojrzymy na to globalnie, ekspresowa droga S-3 będzie najkrótszym połączeniem Skandynawii w kierunku Pragi, a poruszając się dalej, poprzez Austrię, do portów basenu Morza Śródziemnego.


Podobne wiadomości:

S3 i S6 - kolejne płatne odcinki dróg

S3 i S6 - kolejne płatne odcinki dróg

Polskie drogi 2016-09-21

S10 Bydgoszcz – Toruń: ponowny przetarg

S10 Bydgoszcz – Toruń: ponowny przetarg

Polskie drogi 2016-08-26

Komentuj:

~domek 2010-02-03

Szukanie błędów administracji "na siłę" pozostawmy dziennikarzom. Ja jestem zwykłym użytkownikiem dróg i oceniam stan faktyczny, a nie wizje, plany i statystyki. One też są potrzebne, ale od dziesięcioleci mamieni jesteśmy pięknymi strategiami rozwoju polskiej sieci drogowej i kolejowej. Ileż to już było pięknych kolorowych plansz z prezentacją przebiegu sieci autostrad i dróg szybkiego ruchu. Może postarasz się "bla" chociaż zrozumieć opinie użytkowników dróg, do których nie przemawiają statystki z których wynika, ileż to kilometrów dróg krajowych przebudowano w celu podniesienia klasy ich nośności. Nie wiem, w którym regionie zamieszkujesz. Być może w Twojej okolicy ten efekt widać. Ja jestem z lubuskiego i większość "naszych" dróg krajowych i wojewódzkich nie uświadczyło remontów od kilkunastu lat. DK3 na odcinku Gorzów - Sulechów (90 km) remontowano częściowo chyba jeszcze w latach 80-tych (nie licząc wymiany na kilku odcinkach tzw. warstwy ścieralnej, która jak wiesz nie podnosi parametrów drogi). Drugi przykład to DK22 na odcinku Gorzów - Elbląg (ponad 340 km) - pod warstwą bitumiczną znajduje się przedwojenna droga o nawierzchni brukowej, przystosowana do przenoszenia ciężaru co najwyżej 3-4 tonowych ciężarówek. Efekt powyższego widać, słychać i czuć. Takich przykładów można by mnożyć, zresztą nie tylko w "moim" województwie. Poczytaj opinie innych kierowców na tej stronie. Jeśli chodzi o Chorwację i inne kraje postsocjalistyczne to widać, że chyba nie bardzo orientujesz się w sytuacji. Chciałbym mieć tak ?olane? drogi krajowe, jak np. w Czechach, czy na Słowacji. Proponuję najpierw sprawdzić, potem pisać. A propos Chorwacji, do której się tak przyczepiłeś, to chcę Ci przypomnieć, że do 1995 r. kraj ten był w stanie wojny. Mieli więc znacznie mniej czasu na realizacje swoich inwestycji drogowych. A to że zaciągnęli kredyty to akurat norma w finansowaniu tego typu przedsięwzięć. Nasze autostrady tez są budowane z kredytów. Co do pozostałych dróg w Chorwacji to w 2006 r. przejechałem ten kraj od Dalmacji po Półwysep Istria wraz z Centralną Chorwacją ( nie byłem tylko w regionie Sławonii) i jakoś nie zauważyłem ?syfu" na drogach lokalnych, o którym piszesz we wcześniejszej wypowiedzi. Standard tych dróg jest podobny do polskich dróg krajowych. Zatem kolejny nie trafiony argument. Co do sukcesu w postaci wyremontowania prawie połowy długości dróg krajowych, to chyba wliczasz w to remonty przeprowadzone w latach 70-tych i 80-tych. Podaj chociaż źródło, z którego korzystasz podając tego typu statystyki. Chętnie się zapoznam z tym materiałem. Co do aspektów finansowych to nie musisz nikogo przekonywać, że pula środków na każdą z gałęzi szeroko rozumianej działalności publicznej jest ograniczona. To wynika z samej istoty budżetowania. Zresztą nie zamierzam wgłębiać się teraz w kulisy finansów publicznych. Pomijając kwestię ilości środków przeznaczonych na rozwój infrastruktury, mam poważne zastrzeżenia co do przeprowadzania samych procesów inwestycyjnych i sposobu rozdysponowania tych środków. I tu jest właśnie problem "nieradzenia" sobie z tym zagadnieniem przez administracje drogową w Polsce. Poczytaj choćby o kolejnym opóźnieniu w realizacji S3, bo urzędnicy zapomnieli, że dokumentacja przetargowa wymaga zatwierdzenia przez Ministerstwo Infrastruktury. Swego czasu lansowany był np. pomysł budowy jednojezdniowych dróg ekspresowych. Rewelacja! Pomysł ten częściowo nawet wszedł w życie - jest kilka takich odcinków w Polsce. Moim zdaniem jest to po części marnotrawienie pieniędzy publicznych, bo takie drogi nadal są wąskim gardłem komunikacyjnym. Przez takie nieprzemyślane decyzje i potknięcia opóźnia się realizacja strategicznych dla układu komunikacyjnego kraju dróg. Żebyśmy dobrze się zrozumieli - nie neguję wszystkich działań urzędników odpowiedzialnych za drogi w Polsce. Cieszy mnie każda nowa obwodnica, każdy kilometr nowej lub zmodernizowanej drogi. Cieszy mnie postęp prac przy A4, czy też odważna decyzja GDDKiA o rozwiązaniu umowy z niesolidnym wykonawcą A1. Cieszą mnie trafne, moim zdaniem, zmiany legislacyjne, np. tzw. specustawa drogowa, czy tez ostatnia nowelizacja prawa zamówień publicznych. Ale to wszystko za mało, aby dogonić Europę. Wszystko toczy się strasznie wolno, ciągle pojawiają się dziesiątki powodów, dla których ta czy inna inwestycja nie może być zrealizowana w terminie. To najbardziej mnie irytuje. Dlaczego nie bierzemy przykładu od innych, lepszych od nas? Jeszcze jedno - każda opinia (komentarz) jest ze swej istoty odzwierciedleniem odczuć jej autora, jest więc subiektywna. Dlatego stwierdzenia w stylu "czytaj ze zrozumieniem co piszę" są, delikatnie mówiąc, nie na miejscu. Może się bowiem okazać, że problem nie leży w odbiorze komentarza, lecz w sposobie jego przekazu...

~bla 2010-01-26

domek, czytaj ze zrozumieniem co piszę, a nie wpychaj mi "propagandy sukcesu". Polska ma prawie połowę wyremontowanych krajówek. To kosztuje. Wiesz chociaż ile mamy łącznie dróg krajowych, a ile innych: wojewódzkich, powiatowych, gminnych? Jasne, znajdziesz wiele dróg, które od dawna nie widziały remontu. Prawda jest taka, że nasza administracja drogowa bardzo skupiła się w tych 20 latach na utrzymaniu sieci w stanie używalności, gdy w wielu krajach które wymieniłeś, choćby w Chorwacji olano większość dróg i rzucono się na autostrady. To nie jest kwestia "nieradzenia" sobie tylko jak masz określoną pulę pieniędzy to masz wybór: albo rzucisz to na wybudowanie jak najszybsze autostrad (w przypadku Polski trzech, niecałe 700 km każda) i pozwolisz żeby nie utrzymywane drogi o zaniżonej nośności zostały kompletnie rozpieprzone przez przeciążone pojazdy (zdziwili by się co niektórzy jak szybko nieutrzymywana droga potrafi się zupełnie zdekapitalizować pod nadmiernym obciążeniem, dla przypomnienia krajówki przed przebudowami rzadko kiedy miały nośność 10t/oś, przytłaczająca większość miała nośność 8t/oś, formalnie... resztę sami sobie dośpiewajcie) co w efekcie doprowadzi do co najmniej zahamowania rozwoju gospodarki (tak, tak, to nie są bajki tylko takie było realne zagrożenie jeszcze jakieś 10 lat temu), albo rozłożysz tą kasę na niezbędne remonty i przebudowy na głównych trasach, a co zostanie dasz na stopniową realizację autostrad i ekspresówek, zaczynając tam gdzie to absolutnie niezbędne i najłatwiejsze do zrealizowania (konflikty, koszty, warunki terenowe, etc.). Przypominam, że partnerstwo publiczno-prywatne zostało wymyślone jako pomoc dla braku kasy w państwie. Gdyby nie PPP nie byłoby pewnie do dziś A2, A1 z Gdańska i tego co teraz koncesjonariusze robią (radzę się z tym zapoznać). Przypominam, że akcyza z paliwa jest PODATKIEM a nie "funduszem na drogi" i jak każdy podatek idzie do budżetu gdzie politycy spełniają różne najdziksze zachcianki (swoje, wyborców itp., tak wogóle to Polska ma rozbudowany, niewydajny socjal jeśli już zapomnieliście i zadłużenie, które musi być zbite jeśli chcemy myśleć o euro - walucie, nie 2012). Przypominam w końcu, że to że fundusze europejskie zaczęły płynąć szerokim strumieniem dopiero zaczyna odwzorowywać się w naszej rzeczywistości w najbliższych kilku latach, taka jest ich dynamika (znów, proponuję zapoznać się z systemem refundacji itd.). Ostatecznie naprawdę radzę się dobrze zapoznać z sytuacją, a nie wypisywać takie popularne ogólniki i jeszcze przypisywać drugiej osobie fałszywe wypowiedzi. Ja wcale nie uważam, że jest "tak dobrze", mogłoby być lepiej ale żeby widzieć błędy popełniane przez choćby GDDKiA wypadałoby zapoznać się z tematem, a nie powtarzać jak papuga co się tylko się przeczyta. Zresztą dziennikarze tak nieumiejętnie szukają na siłę błędów administracji, że zupełnie nie widzą prawdziwych problemów (może po prostu ich nie rozumieją). Jeśli o błędach mowa to ja osobiście uważam, że GDDKiA na przykład powinna tam gdzie to możliwe dążyć do łączenia państwowych systemów poboru na różnych autostradach opłat w jeden. Natomiast zanosi się na to, że pomimo wybudowania przez państwo odcinków: A1 Toruń-Łódź, Łódź-Gliwice, A2 Konin-Łódź, Łódź-Warszawa każdy z tych odcinków będzie miał własny system bramek co jest w mojej skromnej opinii zwykłym kretynizmem. Jeśli chciało się komukolwiek przeczytać ze zrozumieniem tego posta to uprzejmie dziękuję i zapraszam do dyskusji, jeśli nie to nie życzę sobie przypisywania mi rzeczy których w moich wypowiedziach nie ma.

~MtM 2010-01-26

Najkrótsza droga z Pragi do Wrocławia - przez Legnicę S3 - DEBILE !!!

~adam 2010-01-22

Wystarczy jak wjezdzamy zwykla droga z Niemiec(bylego NRD) do Polski...od razu widac ze cos tu u nas jest nie tak.... i to nawet nie chodzi o jakosc asfaltu ale o ogolny wyglad...jak pada czy w nocy to w ogole nie widac u nas krawedzi jezdni... i to nawet nie - ze nie odnowione ale nawet im nie przyszlo do glowy ze tam powinny byc linie na boku - NAPRAWDE TU NIE CHODZI O DUZE PIENIADZE....tylko o zarzadce i jego myslenie...to tak samo jak w jednym domu zawsze jest syf a w drugim porzadek za doslownie grosze wiecej !!!

~domek 2010-01-22

Gdy się czyta wypowiedź "bla" to na usta ciśnie się pytanie" Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Niestety płyta pt. "Propaganda sukcesu" jest już mocno starta i mało kto się na tę melodię nabiera. Jaka jest prawda widzi każdy kierowca. Są odcinki dróg krajowych, dla których jedyną "inwestycją" od kilkunastu czy nawet klkudziesięciu lat była wymiana oznakowania pionowego i poziomego. Od początku lat 90-tych kolejne rządy oszukują obywateli, nakładając kolejne daniny publiczne, dzięki którym Polska ma być drogowym Eldorado. Najpierw był to podatek drogowy, później akcyza. Gdzie są te pieniądze, wyciągane od obywateli przez 20 lat? Prawda jest taka, że niestety polska administracja drogowa nie radzi sobie z inwestycjami (choć sa na szczęście wyjątki w postaci kilku oddziałów GDDKiA). Jako obywatel tego kraju mam prawo wyrazić swoją opinię i niezadowolenie. Podróżuję trochę po Europie (nie tylko zachodniej) i mogę z całą stanowczością stwierdzić, że zacofanie pod względem instraftruktury drogowej jest w Polsce ogromne, również w odniesieniu do dawnych krajów tzw. demokracji ludowej. I nie chodzi tylko o Czechy i Chorwację, bo np. Słowacja, Węgry, czy Słowenia również mają znacznie lepsze drogi niz Polska, a chcę zauważyć, ze dwa z tych krajów to - w przeciwieństwie do nizinnej Polski - kraje górzyste, gdzie buduje się trudniej i drożej. To o czymś świadczy. Pozdrawiam.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport