mojeauto.pl > motogazeta > Polskie drogi > Zakończył się Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa

Zakończył się Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa

Zakończył się Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa. Organizatorzy akcji zdecydowali się zbudować wspólnotę osób, które w sposób aktywny chcą ograniczyć liczbę wypadków i ofiar na polskich drogach. Każdy, kto poparł Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa deklarował, że będzie analizował swoje zachowanie na drodze i będzie postępował w sposób racjonalny. W ciągu trzech tygodni bezpieczną jazdę poprzez udział w projekcie zadeklarowało prawie 60 tys. Polaków.

Zakończył się Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa
– W ciągu zaledwie trzech tygodni udało nam się wyzwolić aktywność tysięcy Polaków, którzy z imienia i nazwiska poparli ideę bezpieczeństwa drogowego. To olbrzymi społeczny kapitał, który trzeba docenić i wykorzystać do kształtowania trwałych postaw w ruchu drogowym – mówi Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

W ramach akcji organizatorzy prowadzili działania edukacyjne – najpierw za pośrednictwem mediów, upowszechniając wiedzę o praktycznych aspektach bezpieczeństwa drogowego, a w ostatni weekend organizując trzy rodzinne pikniki edukacyjne. W Kołobrzegu, Łodzi i Warszawie na specjalnych platformach można było sprawdzić, czym grozi jazda bez zapiętych pasów, a także jak zachowuje się ciało kierowcy podczas dachowania. Uczestnicy happeningów mieli też szansę przejść kurs pierwszej pomocy, sprawdzić na elektronicznych symulatorach znajomość przepisów ruchu drogowego, a nawet spróbować swoich sił za kierownicą ciężarówki i autobusu.

Do Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa dołączyło też wiele Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, które w ostatni weekend także prowadziły działania edukacyjne. Happeningi odbyły się m.in. w WORD-ach we Włocławku, Chełmie, Słupsku, Zamościu, Ciechanowie i Białej Podlaskiej. Organizatorzy szacują, że tylko w piknikach w Kołobrzegu, Łodzi i Warszawie udział wzięło ponad 50 tys. osób. – Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa pozwolił zwrócić uwagę mediów i społeczeństwa na problem wypadków drogowych. To udowadnia, że takie kampanie edukacyjne są bardzo potrzebne – mówi insp. Marek Konkolewski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Przez cały weekend podróż po Polsce ułatwiały informacje o sytuacji na drogach, które przekazywano z dużo większą niż zwykle częstotliwością. Wiadomości z poszczególnych województw rozpowszechniały regionalne rozgłośnie radiowe, po raz pierwszy skorzystano też z możliwości komunikacji z kierowcami za pośrednictwem telefonów komórkowych. W ten nowatorski sposób dostarczano informacje m.in. o utrudnieniach na drogach, wytyczonych objazdach, alternatywnych trasach czy ostrzeżenia pogodowe. System SMS-owy okazał się bardzo przydatny, zwłaszcza wobec lokalnych podtopień dróg w czasie weekendowych ulew. Łącznie wysłano do subskrybentów aż 500 tys. informacji tekstowych.

Akcja stała się także pretekstem do przeprowadzenia szkolenia służb ratowniczych na wypadek katastrofy drogowej. W Strykowie pod Łodzią na autostradzie A2 zorganizowano ćwiczenia na niespotykaną dotąd skalę. W symulacji karambolu wykorzystano szesnaście rozbitych pojazdów, a role poszkodowanych odgrywało kilkunastu statystów. W akcji ratowniczej wzięły udział jednostki straży pożarnej (w tym ratownictwa chemicznego), policji, służby drogowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego oraz ratownicy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ze względu na liczbę ofiar, pomoc medyczna udzielana była w specjalnie rozstawionym namiocie, a najcięższe ofiary transportowane były śmigłowcem, który wylądował na autostradzie A2.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Audi A1
Audi A1
Cena podstawowa już od: 77 100 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.

Podobne wiadomości:

Autostrada A4 na Podkarpaciu bez utrudnień

Autostrada A4 na Podkarpaciu bez utrudnień

Polskie drogi 2016-09-15

Autostrada A4 w Katowicach: ruszyły prace

Autostrada A4 w Katowicach: ruszyły prace

Polskie drogi 2016-08-08

Komentuj:

~zegrzyniak 2010-08-25

zgadzam się w całej rozciągłości!!!!!!. Któryś raz z kolei podkreślam że nie prędkość lecz stan dróg i głupota ludzka doprowadza do tragedii. O ile głupich jest mniej o tyle odpowiedzialnych za stan dróg powinno się stwaiać przed sądem. My kierowcy i obywatele mamy kodeksy: karny i drogowy, za nieprzestrzeganie których jesteśmy karani mandatami i punktami natomiast urzędnik czy dyr. GDDKiA nie odpowiada za nic, a to on jest inwestorem. Koleiny i rozpadliny w nawierzchniach doprowadzają do tragedii!!!!! Mówi się że pod Smoleńskiem zginął kwiat narodu - kwiat narodu ginie codziennie!!!!!!!! bo często ten kwiat jeszcze się nie rozwinął a przez zaniedbania i lenistwo musiał zginąć. I taki kwiat trzeba chronić bo on da owoce, a nie....... . Radary ?! dają tylko lokalnym urzędom dobre dochody bez inwestycji a ludzie jak ginęli tak giną. Mam propozycję - po co zmniejszać dozwoloną prędkość na fatalnej drodzy, postawić znak zakaz ruchu pojazdów i sprawa załatwiona. Może wtedy będzie mniej ofiar wypadków.

~Drogi trzeba budować a potem pieniądze 2010-08-12

Drogi trzeba budować a potem pieniądze na bzdury wydawać. Bezpieczne drogi (szerokie i szybkie) + wykształceni kierowcy + infrastruktura alternatywna (kolej + lotniska) = mało zabitych w wypadkach. Na kazdej sprawie o wypadek jako współoskarżony powinien z urzędu stawać dyrektor GDDKiA. WSZYSCY ministrowie odpowiedzialni za infrastrukturę od 1990 pownni stanąć przed Trybunałem Stanu za ludobójstwo Premierzy w sumie też. Ile to miasteczek zmietli z powierzchni tego kraju przez swoje zaniedbania????

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport