mojeauto.pl > motogazeta > Premiery > Chevrolet Captiva - nowa jakość w dobrej cenie

Chevrolet Captiva - nowa jakość w dobrej cenie

Cztery nowe jednostki napędowe wraz ze zmienionym nieznacznie obliczem oraz nowymi technologiami mają sprawić, że Chevrolet Captiva będzie liczył się w zatłoczonym segmencie SUV-ów. Do polskich salonów amerykańskiej marki produkowana w Korei odnowiona Captiva wjedzie wczesną wiosną, a my właśnie mieliśmy okazję zapoznać się z bliska z tym modelem.

Chevrolet Captiva - nowa jakość w dobrej cenie
Kiedy w latach 30. ubiegłego stulecia Chevrolet wprowadzał na rynek model Suburban - pierwszego przedstawiciela segmentu SUV, nie spodziewał się chyba, że po siedmiu dekadach auta z tej klasy będą cieszyć się aż taką popularnością i niemal wszyscy producenci będą wprowadzać do swojej oferty tego typu modele. Dziś w Europie udział SUV-ów waha się w przedziale 9-10% i dorównuje już powoli pod tym względem segmentowi samochodów małych i średniej wielkości.

Chevrolet w tej klasie aut na Starym Kontynencie oferuje od 2006 roku Captivę, której sprzedaż w ciągu pięciu lat wyniosła ok. 120 tys. egzemplarzy. W Polsce rekordowy był ubiegły rok, w czasie którego Captiva uzyskała na swoim koncie ponad 700 sprzedanych sztuk. I podobno nie była to zasługa tylko wersji z kratką.

Aby jednak móc na bieżąco konkurować z pojawiającymi się nowościami, niezbędne są co pewien czas modernizacje. Odświeżona Captiva na polskim rynku pojawi się najwcześniej pod koniec marca. Jak na razie polski przedstawiciel Chevroleta zdradził tylko podstawowe ceny auta. Za wersję z 2,4-litrowym silnikiem benzynowym zapłacimy 89.990 zł, zaś z bazowym dieslem - 97.990 zł. W obu przypadkach są to wersje z napędem na przednią oś, z manualną skrzynią biegów oraz przeznaczone dla pięciu osób. Pełniejsze ceny poznamy mniej więcej za miesiąc.

Najważniejsze i największe zarazem zmiany, jakie zaszły w zmodernizowanej Captivie, dotyczą tego, co znajdziemy pod maską. Wszystkie oferowane wcześniej silniki odeszły do lamusa, do wyboru będą dwie jednostki benzynowe oraz dwie wysokoprężne. Podstawowy motor benzynowy o pojemności 2,4 litra dysponuje mocą 167 koni mechanicznych przy 5.600 obr/min. Maksymalny moment obrotowy w wysokości 230 Nm osiągniemy przy poziomie obrotów o tysiąc niższym. Ta wersja Captivy zapewnia jednak średnie osiągi przy średnim zużyciu paliwa na poziomie nieco poniżej 10 l/100 km. Dużo lepsze osiągi (8,6 do setki) za to może zagwarantować trzylitrowy silnik V6 rozwijający moc 258 koni mechanicznych i dysponujący momentem obrotowym w wysokości 288 Nm, które powinny okazać się wystarczające do sprawnego rozpędzania ważącego 1,9 tony auta. W obu przypadkach jednak o szybszej jeździe możemy mówić tylko, gdy będziemy wkręcać silnik na wysokie obroty - mniej więcej od 4,5 tys. obr/min.

Choćby z tego względu, ale głównie chyba jednak z powodu znacznie niższych kosztów codziennej eksploatacji, Captiva będzie wybierana z silnikami wysokoprężnymi. Tak przewidują także przedstawiciele marki. Tu w ofercie znajdziemy tylko 2,2-litrową jednostkę w dwóch poziomach mocy. Słabszy z silników rozwija 163 KM przy 3.800 obr/min, zaś mocniejszy dysponuje stadem liczniejszym o 21 konie. Maksymalny moment obrotowy wynosi odpowiednio 350 i 400 Nm, w obu przypadkach dostępny przy 2.000 obr/min. Sprint do setki wysokoprężną Captivą trwa 9,9 sekundy, a w przypadku mocniejszej wersji trzycyfrowy wynik osiągniemy pół sekundy szybciej. Choć Chevrolet podaje w swoich katalogach średnie spalanie na poziomie 6,4 l/100 km, to podczas jazd w austriackich Alpach oscylowało ono na poziomie o ponad 2 litry większym.

Nowością w ofercie jest także sześciostopniowa przekładnia automatyczna, którą będzie dostępna ze wszystkimi jednostkami napędowymi (z silnikiem V6 wyłącznie będzie oferowany automat). Nowa przekładnia może pracować w trybie automatycznym, bądź DSC, czyli z manualną zmianą przełożeń. W pozostałych wersjach silnikowych Captiva będzie w sprzedaży także w wersji z sześciobiegowym manualem.

Wśród zmodernizowanych elementów warto na chwilę zatrzymać się przy podwoziu. Zawieszenie zostało tak zmodyfikowane, by Captiva lepiej się czuła podczas dynamicznej jazdy. I rzeczywiście, trzeba przyznać, że właściwości jezdne Captivy poprawiły się, a do tego auto jeszcze bardziej komfortowo pokonuje wszelkie nierówności. Oczywiście spory prześwit, wysokie nadwozie nie zachęcają do szybszej jazdy na bardziej krętych odcinkach dróg.

Napęd na cztery koła, w który mogą być wyposażone wszystkie wersje silnikowe Captivy, sprawia, że nawet śnieżne warunki, jakie panowały podczas jazd testowych w okolicach Innsbrucka, nie były straszne Captivie. Elektronicznie rozdzielany napęd (w normalnych warunkach napędzane są tylko przednie koła) momentalnie przekazuje do 50 proc. momentu na tył w sytuacji gdy wymagana jest większa przyczepność.

Po raz pierwszy w Captivie pojawi się system HSA, który wspomaga ruszanie pod górę. Po zwolnieniu pedału hamulca, przez 1,5 sekundy system utrzymuje auto na wzniesieniach o nachyleniu powyżej 3 proc. Nowością jest także elektroniczny hamulec postojowy.

W porównaniu do zmian "technicznych", modyfikacje stylistyczne Captivy wyglądają już dużo mniej efektownie. Z zewnątrz w oczy rzuca się przede wszystkim znacznie powiększony grill przedzielony, jak u poprzednika, listwą z logo marki. Dla wprawnego oka znawcy Chevroletów nie umkną także nowe reflektory. Zmienione, choć już mniej rzucające się w oczy, są także zderzak czy wloty powietrza. Praktycznie bez zmian obeszło się za to podczas projektowania tylnej części auta. Odróżnienie, czy mamy do czynienia z wersją sprzed liftingu, czy po zmianach, jest już nie lada sztuką. W sumie jednak zmiany stylistyczne Captivy należy ocenić na plus. Auto jest bardziej ciekawe, wręcz eleganckie.

Równie delikatne zmiany zaszły w kabinie Captivy. Pojawiły się nowe materiały, elementy wykończeniowe, nieco zmieniono również kształt konsoli centralnej. Wnętrze Captivy ma wyróżniać się jednak czymś innym. Oferuje jedno z najbardziej przestronnych wnętrz w swojej klasie. W zależności od potrzeb możemy wybrać wersję pięcio- lub siedmiomiejscową. Przy maksymalnym wykorzystaniu miejsc do naszej dyspozycji pozostaje 97 litrów pojemności bagażnika. W konfiguracji pięcioosobowej mamy do wykorzystania 477 litrów, a po złożeniu jeszcze siedzeń drugiego rzędu przestrzeń bagażnika zwiększa się do 942 litrów (1.577 do dachu). Warto przy tym podkreślić, że chowane w podłodze dwa fotele trzeciego rzędu, choć komfortowej podróży wysokim osobom nie zapewnią, to jednak nawet takim uda się tam pomieścić. U wielu konkurentów siedzenia trzeciego rzędu pełnią raczej funkcję symboliczną, bądź są przeznaczone wyłącznie dla małych dzieci.

Odnowiony Chevrolet Captiva to w pierwszej kolejności lepsze silniki, wyższy komfort podróżowania oraz wciąż przestronne wnętrze nawet dla siódemki podróżujących. A ponieważ Chevrolet realizuje swoją strategię tworzenia modeli o bardzo dobrym współczynniku wartości do ceny, można przypuszczać, że Captiva znajdzie się w kręgu zainteresowań wielu potencjalnych nabywców SUV-ów.

 


Podobne wiadomości:

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz na zakupy

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz...

Aktualności 2016-04-06

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Premiery 2016-03-16

Komentuj:

oldboy49 2011-02-18

W SUV-ach istotny jest również minimalny prześwit, a ta cecha jest ostatnio wyraźnie pomijana !

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport