mojeauto.pl > motogazeta > Premiery > Citroen DS5: Francuski pomysł na klasę premium

Citroen DS5: Francuski pomysł na klasę premium

Francuscy producenci na różne sposoby próbują wejść do klasy premium, by nawiązać na tym polu rywalizację z niemieckimi konkurentami. Jak do tej pory większość pomysłów spalała na panewce, co jednak nie zmieniło ich zamiarów. Citroen próbuje podbić rynek modelami z linii DS, której trzeci, a zarazem największy przedstawiciel właśnie wjeżdża na polski rynek. A my mieliśmy okazję przekonać się, czy DS5 to rzeczywiście coś więcej niż po prostu Citroen.

Citroen DS5: Francuski pomysł na klasę premium
Citroen konsekwentnie rozwija rodzinę modeli DS. W 2010 roku pojawił się DS3, przed rokiem DS4, a w tym debiutuje największy jak na razie, czyli DS5. Co więcej, przedstawiciele francuskiej marki już zapowiedzieli, że na tym się nie skończy. Że linia DS zostanie niebawem powiększona o czwarty model, a później, kto wie, może i o kolejne. Jakie? To, póki co, pozostaje wciąż tajemnicą. Nie ma się zresztą co dziwić. Już teraz sprzedaż DS-ów jest na niezłym poziomie. W zależności od rynków sięga od kilku do nawet ponad 20 proc. sprzedaży dla modelu bazowego (odpowiednio C3 i C4). Tylko w tym roku władze polskiego oddziału Citroena liczą na sprzedaż DS5 na poziomie ok. 300 sztuk.

Citroeny DS stanowią oczywiste odwołanie do legendarnego modelu z połowy ubiegłego stulecia (Citroen DS był produkowany w latach 1955-75). Jednak jest to raczej ukłon w stronę tradycji, niż próba stworzenia na siłę następcy tego przełomowego auta w historii Citroena. Tak jak ówczesny DS wprowadzał wiele rewolucyjnych na tamte lata rozwiązań, tak i dzisiejsze DS-y obfitują w wiele nowatorskich dla Citroena technologii.

Dlatego też trudno doszukiwać się tu jakichkolwiek podobieństw stylistycznych. A akurat ta sfera powinna być mocną stroną DS5. Oryginalna sylwetka sprawia, że mamy problem ze zdefiniowaniem rodzaju nadwozia - coś na kształt hatchbacka, kombi czy shooting brake'a. Osoby lubiące wyróżniać się z tłumu będą ukontentowane. Oryginalności autu dodają ponadto liczne przetłoczenia, nietypowe kształty świateł, otworów w przedniej części, chromowane listwy. Nietypowo nie oznacza w tym przypadku dziwacznie, więc i bardziej konserwatywne osoby nie muszą czuć się źle w tym Citroenie.

Citroen DS5 - co może zaskakiwać - nie został stworzony na bazie Citroena C5. Zbudowany został na wydłużonej płycie podłogowej, która w grupie PSA standardowo jest wykorzystywana do modeli z segmentu kompaktów. Stąd zaledwie 4,53 m długości, czyli niemal dokładnie w połowie pomiędzy długościami modeli C4 (4.329 mm) i C5 (4.779 mm). Jak na przedstawiciela segmentu D trochę mało, co bardzo dobrze można odczuć, zasiadając na tylnej kanapie. Jeśli z przodu nie znajdzie się akurat jakiś wyjątkowo niski kierowca, wówczas z tyłu mogą już się pojawić problemy z miejscem na nogi.

Dlatego, jak jeździć DS5, to najlepiej na przednim fotelu kierowcy. A te są wyjątkowo wygodne, wręcz komfortowe (dostępna funkcja elektrycznego sterowania, masażu oraz podgrzewanie) i co równie ważne, atrakcyjne dla oka. Siedząc za kółkiem bardziej barczyste osoby mogą odczuć lekką ciasnotę. To kwestia rozbudowanej konsoli środkowej i deski rozdzielczej, które dość szczelnie opatulają kierowcę. Oryginalnym rozwiązaniem jest panel sufitowy, za pomocą którego sterujemy trzyczęściowym dachem panoramicznym, a także w razie potrzeby wzywamy pomoc za pośrednictwem systemu Citroen eTouch. Analogiczny układ ma dość szeroka środkowa konsola, na która to trafiły przyciski do sterowania szybami. Poza tym znajdziemy tam malutki panel do sterowania nawigacją, układem audio, bluetootha oraz dodatkowo przycisk elektrycznego hamulca postojowego. Centrum dowodzenia jest proste i intuicyjne.

We wnętrzu widać niemal od razu troskę o najdrobniejsze szczegóły, uwagę przyciągają wysokiej jakości materiały (choć chromów, drewna tam nie uświadczymy), jak i bardzo dobre ich spasowanie. Luksus i elegancja, którą podkreśla chociażby stylowy zegar analogowy, plasują się z całą pewnością na znacznie wyższym poziomie niż u typowych przedstawicieli segmentu D.

Zarówno dostęp do środka, jak i uruchomienie silnika nie wymaga od nas wyciągania kluczyków z kieszeni. Dlatego też dziwić może system otwierania klapy bagażnika, który wymaga bądź otwarcia jej od wewnątrz, bądź skorzystania z kluczyka. A sam bagażnik jest dość pokaźnych rozmiarów (465 litrów), chyba że zdecydujemy się na hybrydę. Wówczas nasze możliwości transportowe zostaną ograniczone do zaledwie 325 litrów.

DS5, poza jednym wyjątkiem, nie zaskakuje ofertą dostępnych jednostek napędowych, są identyczne jak w przypadku mniejszego DS4. Znajdziemy tam dwa turbodoładowane motory benzynowe THP o pojemności 1,6 litra i mocy 155 oraz 200 koni mechanicznych. Słabszy, z maksymalnym momentem na poziomie 240 Nm, prędkość 100 km/h osiąga po 9,7 sekundy, mocniejszy (275 Nm) jest o półtorej sekundy szybszy. Przy czym wersja 155-konna, oferowana z automatem, spala średnio 7,1-7,3 l/100 km, a mocniejszy silnik jest mniej łapczywy (6,7 l/100 km), a to ze względu na połączenie go z przekładnią manualną.

Obecni na prezentacji modelu przedstawiciele Citroena znacznie więcej nadziei łączą jednak z dwulitrową jednostką wysokoprężną o mocy 163 KM i maksymalnym momencie obrotowym 340 Nm. Silnik ten jest dostępny z przekładnią manualną lub automatyczną, a wartości przyspieszenia ze startu do 100 km/h wynoszące 8,8 i 10,1 oraz średnie spalanie na poziomie 4,9 i 6,1 l/100 km wydają się potwierdzać te nadzieje. Nastawieni na wyjątkowo niskie spalanie mamy do wyboru tzw. mikrohybrydę 1,6 e-HDi o mocy 112 KM (4,4 l/100 km) bądź wersję Hybrid4 wspomnianego już silnika 2,0 HDi.

Citroen DS5 w wersji Hybrid4 jest pierwszą pełną hybrydą tej francuskiej marki. Obok 163-konnego diesla na tylnej osi znalazł się jeszcze silnik elektryczny generujący moc 37 KM. Wersja ta oferuje kierowcy cztery tryby jazdy, aktywowane za pomocą niewielkiego pokrętła na centralnej konsoli. Do standardowej jazdy najlepiej nadaje się tryb Auto, w którym optymalizowane jest zużycie paliwa. Po przekręceniu pokrętła na tryb Sport reakcja na naciśnięcie pedału przyspieszenia oraz zmiany przełożeń są bardziej dynamiczne. tryb ZEV pozwala na jazdę wyłącznie przy użyciu silnika elektrycznego, ale tylko do prędkości 55 km/h i tylko przez ok. 4 kilometry. I wreszcie tryb 4WD, który pomaga w czasie jazdy po nawierzchniach o gorszej przyczepności i który działa także, mimo całkowitego wyczerpania baterii.

DS5 dostępny jest w trzech poziomach wyposażenia (w zależności od silnika): Chic, So Chic i Sport Chic. Już w standardzie dostaniemy sporo - m.in. czujniki zmierzchu i deszczu, systemy ESP, ASR i wspomagający ruszanie na wzniesieniu, 6 poduszek powietrznych, reflektory LED do jazdy dziennej i z funkcją follow me home oraz dwustrefową klimatyzację automatyczną. Bogatsze wersje oferują oczywiście jeszcze więcej, choć nie sposób nie odnieść wrażenia, że auto aspirujące do miana premium powinna zapewniać swoim nabywcom znacznie większą możliwość doposażenia.

A jeszcze krótko o nowych technologiach na pokładzie DS5. Poza wspomnianym już napędem hybrydowym, nowością są m.in. układ wykrywający i ostrzegający przed niezamierzoną zmianą pasa ruchu, automatycznie przełączające się światła drogowe na mijania i wreszcie system wyświetlania informacji (aktualna prędkość, ustawienia tempomatu i ogranicznika prędkości oraz nawigacji) tuż przed przednią szybą w polu widzenia kierowcy.


Przedstawiciele francuskiej marki wśród głównych konkurentów rynkowych widzieliby przede wszystkim kompaktowych przedstawicieli z segmentu premium. Czy w tym przypadku "chcieć znaczy móc"? Jeśli tak do tego podejdą klienci, to DS5 miałby tu spory atut w postaci niższej ceny. Cenniki Citroena DS5 otwiera wersja 1,6 e-HDi Chic (99.900 zł), jednak nie ma się co łudzić, że zaspokoi ona gusta kierowców szukających dla siebie więcej komfortu i luksusu.

Ceny Citroena DS5:
- 1.6 THP 155 Automat Chic: 103.200 zł
- 1.6 THP 155 Automat So Chic: 113.200 zł
- 1.6 THP 200 So Chic: 116.200 zł
- 1.6 THP 200 Sport Chic: 131.200 zł
- 1.6 e-HDi 110 MCP Chic: 99.900 zł
- 2.0 HDi 160 Chic: 106.200 zł
- 2.0 HDi 160 So Chic: 116.200 zł
- 2.0 HDi 160 Sport Chic: 131.200 zł
- 2.0 HDi 160 Automat So Chic: 123.200 zł
- 2.0 HDi 160 Automat Sport Chic: 138.200 zł
- 2.0 HDi Hybrid4 So Chic: 143.200 zł
- 2.0 HDi Hybrid4 Sport Chic: 158.200 zł

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Citroen DS5
Citroen DS5
Cena podstawowa już od: 124 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Citroen DS5 Wszystko o Citroen
Tematy w artykule: Citroen Citroen DS5

Podobne wiadomości:

Citroen C-Elysee po nowemu

Citroen C-Elysee po nowemu

Premiery 2016-11-15

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Premiery 2016-06-30

Komentuj:

~Pol 2016-11-17

Bardzo rozbawil mnie post, że lepszym wyborem będzie giulietta delta lub golf. Mam ds5. Przed zakupem testowalem przez dwa tygodnie bmw 318d. Lepiej u mne wypadł ds. Bmw z podobnym wyposażeniem dużo droższe. A golf? No cóż .moze raczej konkurować z c4. Jest poprostu nudny a i legendarna bezawaryjnosc to już mit

~Bart 2013-01-06

Witam, jestem także nie wiem czy "szczęśliwym" czy nie posiadaczem DS5 So chic THP 200, i mam pytania do posiadaczy tego auta, czy u Was także skrzynia biegów gwiżdże? tzn hamując silnikiem przy niższej prędkości słychać taki jakby gwizd jak w starym żuku, albo np przy przyspieszaniu na 4 biegu przy prędkości około 70km/h taki gwizd jest, nie chodzi mi o turbinę, w serwisie jakiś młody gość powiedział mi że to normalny odgłos skrzyni biegów żeby się niczym nie martwić, nie martwię się tylko się wkurzam że auto za prawie 150tys przejechane ma 800km i coś gwiżdże...

~Adam 2012-12-30

29 grudnia kupiłem autko. Do tej pory jeździłem Touranem 2.0 TDi automatem. Jeździło mi się super wygodnie. Przez miesiąc szukałem nowego autka dla mnie. Jeździłem nowym touranie, audi q3 innymi znanymi markami. Ale jak zobaczyłem przez przypadek DS5 to mi szczęka opadła, design zewnętrzny i środek totalny odjazd. Stwierdziłem , że to francuz i odszedłem. Szukałem dalej autka. Ale już żadne inne mi się nie podobało. Wróciłem po paru dniach i poprosiłem o jazdę próbną automatem. Jadąc stwierdziłem , że jazda nie ma nic wspólnego z citroenem, autko zachowywało się na drodze jak rasowy VW lu Audi. Przejechałem się jeszcze manualem. I stwierdziłem to jest to. Inna dynamika itd. Podjąłem decyzję o zakupie choć z duszą na ramieniu bo zawsze jeździłem klasykami VW, audi. Teraz czekam na odbiór nowiuśkiego DSa5 So Chic. Podoba mi się bardzo,plus wyposażenie i ergonomia elementów w kokpicie. Więcej opiszę jak pojeżdżę dłużej. kontakt adam.krzyszkowski@nsi.net.pl

~crazy 2012-12-18

A ja jestem szczęśliwym dwutygodniowym posiadaczem DS5 2.0 so chic plus dodatki. Powiem Wam że za same dodatki do tej wersji w salonie BMW czy Audi zapłacilibyście tyle co za pół deesa. Skóra odszyta jak w duuuużo droższych samochodach, na boczkach na desce, aluminium, diody, navi, HUD - bajer nie z tej ziemi. Ale cóż, niektórzy wolą inne marki (Passat - wersja cztery koła dwie lampy, że o droższych nie wspomnę). Co prawda olbrzym to nie jest, ale super wygodny, jedna wada na co dzień, gdzie położyć cokolwiek aby było pod ręką?

~rm 2012-07-26

Miałem okazję bliżej zapoznac sie z DS5 i choc do poznania jakiegokolwiek modelu potrzeba sporo czasu napewno nie mozna odmówić mu orginalności którą oczywiście nie każdy zaakceptuje. Do klasy premium pewnie nie ma go co zaliczać. Nadal niech Audi, BMW i inne marki tego szeregu kreuja tę klasę ale niestety ( w tej cenie) DS5 bije wszystkie Audi i BMW wykończeniem wnętrza o VW Pasacie nie wspomnę,

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport