mojeauto.pl > motogazeta > Premiery > Hyundai Santa Fe: Koreańczyk z renomą

Hyundai Santa Fe: Koreańczyk z renomą

Model ten zdobył taką renomę na naszym globie, że pomimo wprowadzania nazewnictwa alfanumerycznego na rynku europejskim, w tym przypadku zrobiono wyjątek i pozostano przy dotychczasowej nazwie. Nowa generacja Hyundaia Santa Fe właśnie debiutuje na Starym Kontynencie i ma chrapkę na większą część segmentu D-SUV, czyli średniej wielkości pojazdów rekreacyjno-sportowych.

Hyundai Santa Fe: Koreańczyk z renomą
Segment SUV-ów, czy bardziej ogólnie - wszelkiej maści crossoverów, wciąż rozwija się w iście ekspresowym tempie i właściwie każdy producent stara się jak najwięcej uszczknąć z tego zainteresowania dla siebie. I choć prawdziwą furorę robią obecnie tzw. kompaktowe SUV-y, którymi nie strach wjechać w zatłoczone miejskie uliczki i przemknąć po leśnym dukcie, to jednak ograniczona ilość miejsca w środku czasami może stanowić problem. Stąd cały czas jest także i miejsce na rynku dla większych rozmiarowo SUV-ów, wśród których swoją ugruntowaną pozycję ma już Hyundai Santa Fe.

Wystarczy tylko wspomnieć, że od debiutu tego modelu w 2000 roku jego sprzedaż przekroczyła już 2,5 miliona egzemplarzy, z czego ponad 350 tys. sztuk nabyli kierowcy europejscy. Hyundaiowi, któremu słupki z wynikami sprzedaży idą do góry pomimo wciąż nękającego motoryzację kryzysu, jednak to mało i liczy na więcej. Przed trzecią generacją Santa Fe postawiono więc dość ambitne zadanie, zdobycia 5,5-proc. udziału w segmencie na europejskim kontynencie.

Choć Santa Fe nie jest, jak w przypadku choćby modelu ix35, modelem specjalnie przygotowanym dla Europejczyka, to jednak poczyniono w nim szereg modyfikacji, które mają sprawić, że i na naszym kontynencie będzie się podobać. Ze wspomnianym wcześniej mniejszym kuzynem Santa Fe ma pewne podobieństwa, a to za sprawą podobnego języka stylistycznego. W ix35 jest "fluidic sculpture", a w Santa Fe mamy jego ewolucję w postaci języka "Storm Edge". W porównaniu do poprzednika najnowsze Santa Fe jeszcze bardziej zmężniało i przede wszystkim stało się atrakcyjniejsze, jest też dłuższe i szersze, ale jednocześnie niższe. Pierwsze wrażenie cały czas jest ogromnie ważne.

Drugie wrażenie, po zajęciu miejsca w kabinie, będzie niezwykle podobne. Jest ładnie, ładniej niż u poprzednika i z zachowaniem wielu podobieństw do innych Hyundaiów. Niebieskie podświetlenia zegarów, ich stylistyka, design środkowej konsoli, choć z pewnymi wyróżniającymi elementami, spotkamy także i w innych modelach tej marki. Do tego wyraźnie poprawiła się jakość użytych materiałów i ich spasowanie. Choć są też pewne elementy, o które można mieć większe bądź mniejsze pretensje. W końcu w aucie za ok. 150 tys. zł różne drobne niedociągnięcia nie powinny się zdarzać, a przynajmniej powinny być niemal niezauważalne.

Spore wymiary zewnętrzne zapewniają, że w środku pomieścimy się komfortowo. Dlatego nie ma co się dziwić, że w ofercie pojawiła się także opcja siedmiomiejscowa. Dwa ostatnie siedzenia, składane na płasko w podłodze bagażnika, pomieszczą także i dorosłych, ale, powiedzmy sobie szczerze, nie będą to super komfortowe warunki. Plusy także za rozwiązania rodem z vanów czy minivanów - przesuwane siedzenia drugiego rzędu, pochylane oparcia, także od strony bagażnika czy gniazdko 220-voltowe w schowku bagażnika. Wszystko niezwykle funkcjonalne i przydatne w różnych chwilach.

Zwiększyła się także pojemność bagażnika. Teraz, w układzie pięciomiejscowym mamy 534 litry do naszej dyspozycji. Przy złożeniu miejsc drugiego rzędu wielkość ta rośnie aż do 1.680 litrów, co pozwoli już na przewóz całkiem sporego dobytku.

Gama trzech wersji silnikowych, jaka pojawi się w Europie, w naszym kraju zostanie pozbawiona odmiany benzynowej. Wariant z 2,4-litrową jednostką o mocy 192 koni mechanicznych i tak by się nie sprzedawała. Dlatego pozostały dwa diesle - dwulitrowy dostarcza moc 150 KM, zaś mocniejszy o pojemności 2,2 litra ma pod przednią maską 197 KM i maksymalny moment 421 Nm. W obu przypadkach przedstawiciele Hyundaia chwalą się, że będą to jedne z najczystszych diesli w swoich klasach.

Obie wersje współpracują z sześciobiegowymi skrzyniami. Słabsza tylko z manualną, mocniejsza może być także połączona z automatem i to właśnie to zestawienie powinno cieszyć się największym wzięciem wśród kierowców nad Wisłą.

Mocniejszy Hyundai Santa Fe w wersji z automatyczną przekładnią sprawuje się całkiem przyzwoicie. Prawie 200 koni ukrytych pod maską sprawnie rozpędza duże przecież auto, a automat, choć dość wyraźnie informuje o zmianie przełożenia, nie przeszkadza specjalnie w sprawnym rozpędzaniu się. Pewne zastrzeżenia można mieć jednak przy szybszej jeździe do głośności wewnątrz auta. Przydałoby się lepsze wyciszenie silnika.

Nasza wersja, którą mieliśmy okazję przetestować podczas jazd w okolicach Dusseldorfu, wyposażona była także w układ napędu na wszystkie koła. System automatycznie wykrywa, gdy koła tracą przyczepność, i rozdziela wówczas moment obrotowy pomiędzy obie osie. Namiastki terenowych możliwości nie zapewni nawet zblokowanie układu i rozdział momentu w proporcji 50:50, z którym można się poruszać do prędkości 40 km/h. W wariancie z automatyczną skrzynią znalazł się także elektronicznie wspomagany układ kierowniczy z trzema trybami pracy - sport, komfort i normal, które można wybrać za pomocą przycisku na kierownicy. Podczas dynamiczniejszej jazdy, niekoniecznie od razu sportowej, zdecydowanie lepiej postawić na ten pierwszy tryb, gdyż w obu pozostałych wspomaganie jest odrobinę za mocne, co skutkuje precyzją prowadzenia.

Znane są już ceny, jakie przyjdzie nam zapłacić za najnowszego Santa Fe. Za bazową wersję, ze słabszym silnikiem wysokoprężnym i bez dodatkowych dwóch miejsc w bagażniku, zapłacimy 129.900 zł. Wariant 7-miejscowym to koszt minimum o 5 tys. zł wyższy. Natomiast ceny mocniejszego, 197-konnego diesla zaczynają się od 157.900 zł.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Hyundai Santa Fe
Hyundai Santa Fe
Cena podstawowa już od: 140 300 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.

Podobne wiadomości:

Hyundai Ioniq - znamy cenę w Polsce

Hyundai Ioniq - znamy cenę w Polsce

Aktualności 2016-09-07

Hyundai rozmawia z Google

Hyundai rozmawia z Google

Technika 2016-08-18

Komentuj:

~Tonny 2013-02-21

witam, właśnie zastanawiam się nad zakupem santa fe rocznik 2006 do 2008, ale jakoś nie za wiele opinii o nim znalazłem, czy ktoś kto jeździ takim autem może mi go nieco przybliżyć? pozdrawiam Tonny tomek.w@poczta.fm

~Hyundai 2013-02-07

Do KSP Masz racje nie mozna Santa Fe porownywac z BMW X3, Volvo XC60 czy Audi Q5. Santa Fe jest wieksze, ma najwieksza przestrzen w srodku, najwieksza ladownosc, najbogatsze wyposazenie, gwarancje 5-letnia, wyrozniajacy design i jakosc.Trudno porownac go do golasow wymienionych powyzej. Oczywiscie jak doplacisz ok. 60 tys. do kazdego z nich to tez bedziesz mial podobne wyposazenie jak w Santa Fe, ale dalej bedzie to mniejszy samochod, mniejsza ladownosc i dalej bedzie mial 5-cio letnia gwarancje i najciekawszy design.

~kris 2012-12-15

no to bys sie zdziwil.

~crisss77 2012-11-28

W wersji europejskiej 5 lub 7 miejsc w jednej wersji nadwozia (krótkiej)

~bren 2012-09-20

Tylko na rynku amerykańskim będzie dłuższy i szerszy w wersji 7 osobowej

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport