mojeauto.pl > motogazeta > Premiery > Mitsubishi Lancer Evo IX: I chce się więcej!

Mitsubishi Lancer Evo IX: I chce się więcej!

Powyższy tytuł nie jest sloganem reklamowym promującym nową generację flagowego Mitsubishi. To tylko wniosek jaki nasuwa się po przejażdżce najnowszą, dziewiątą ewolucją Lancera.

Mitsubishi Lancer Evo IX: I chce się więcej!

Można powiedzieć, że nowe, bowiem w porównaniu z poprzednikiem (Evo VIII) auto ma mocniejszą jednostkę napędową – 2 litrową, rzędową, 16-zaworową 4G63 z 2 wałkami rozrządu w głowicy (DOHC), wyposażoną w opracowany przez Mitsubishi elektronicznie sterowany system zmiennych faz rozrządu (MIVEC) oraz z turboładowaniem o podwójnym wlocie.

Wąska trasa biegnąca obok pasu startowego dla samolotów, pokryta szutrem, otoczona taśmami sugerującymi drogę przejazdu to idealne miejsce na krótką chwilę zapoznania się z pracą japońskich inżynierów, którzy podczas światowych premier obiecywali, że „ewo-dziewiątka” to zupełnie inny samochód niż poprzednie generacje. Problem jedynie w tym, że w „strefie serwisowej” gdzie dziennikarze i specjaliści dyskutowali przy grillowanej kaszance i zimnych napojach na tematy „różne” - nie tylko te związane z motoryzacją - nie było głównego bohatera tego spotkania, „iło najn”  - jak swego czasu na tegorocznym rajdzie Elmot uczył mnie jeden Brytyjczyk wymowy nazwy nowego Lancera w języku angielskim.

Chwila konsternacji i po chwili nad gastronomicznymi namiotami zaczynają unosić się tumany kurzu. Kilka sekund później w polu widzenia pojawia się czerwony punkt, mielący trasę niczym pług rolniczy na polu wykopujący ziemniaki. Zbliżając się zgodną podziwu prędkością nabierał coraz wyraźniejszych kształtów, by tuż po chwili stanąć kilka metrów obok wspomnianej strefy. Również w imponującym stylu. To był właśnie ten gość – Mitsubishi Lancer Evo IX, który pod przewodnictwem, kierowcy rajdowego, Tomasza Kuchara pojechał „rozerwać się” na szutrowy odcinek.

Zobacz galerię zdjęć modelu Mitsubishi Lancer Evolution IX

Lekko zakurzony, z rozgrzanymi hamulcami po kolei zapraszał zgromadzonych do swojego wnętrza – tak na marginesie we wnętrzu zastosowano nowe materiały i bogatsze wyposażenie. Dla laika wydawać się może, że z zewnątrz auto pozostało praktycznie nietknięte i jest identyczne jak generacja numer 8, a może i nawet 7. Jednak zmiany, mimo, że faktycznie są kosmetyczne były bardzo istotne. Przede wszystkim poprawa aerodynamiki poprzez zastosowanie nowego przedniego i tylnego zderzaka. We frontowym zmieniono układ wlotów powietrza, zapewniając tym samym lepsze chłodzenie komory silnika i hamulców, w rufowym zamontowano natomiast dyfuzor, którego zadaniem jest zwiększenie siły docisku do drogi. Lancer Evo IX przeszedł również dietę. Co prawda niewielką, jednak dzięki wykonanemu z aluminium dachu i przedniej masce, masa całkowita spadła do 1465 kilogramów.

Zobacz galerię zdjęć z prezentacji Mitsubishi Lancer Evo IX

W kwestii technicznej pisałem już o nowym silniku. W tym miejscu można jedynie dodać, że nowa turbosprężarka wyposażona w system MIVEC poprawiła troszkę osiągi silnika i jednocześnie zmniejszyła apetyt na paliwo. Dane producenta mówią w tym przypadku o trzech procentach. Nowe, sportowe Mitsubishi wyposażone zostało w 6-stopniową manualną skrzynię biegów, w której, w porównaniu z poprzednią ewolucją również dokonano kilka drobnych korekt – głównie w zakresie przełożeń. Za odpowiednie rozłożenie sił napędu odpowiedzialny jest między innymi centralny dyferencjał.

Po zapoznaniu się z nowinkami technicznymi przyszła kolej na sprawdzenie samochodu w bojowych warunkach zarówno na szutrze jak i krótkim odcinku po betonowych płytach lotniska. Do jazdy otrzymaliśmy dwa egzemplarze Lancera – pierwszy (testowany na szutrze) dysponował silnikiem o mocy 280 KM, wersja asfaltowa była mocniejsza o 60 KM.

Zobacz cennik modelu Mitsubishi Lancer Evo IX

Jazda po luźnej nawierzchni z elektronicznym ustawieniem mechanizmu różnicowego w opcji Gravel (szuter) to niesamowita frajda. Auto znakomicie daje się kontrolować w każdym zakręcie i bez żadnych rajdowych umiejętności można „stawiać bokiem”. Równie znakomicie przyspiesza i hamuje. Gdyby nie powstałe poprzez dużą eksploatację toru koleiny, kierowanie, a w zasadzie płynięcie po szutrowej nawierzchni można by było dokonywać jedną ręką. Za tak dobrą stabilność w głównej mierze odpowiedzialny jest układ kierowniczy, niezwykle precyzyjny i wyczuwający intuicyjnie poczynania kierowcy. Wyjście z krętych fragmentów odcinka testowego można było dokonywać z pedałem gazu w podłodze, auto nie buksowało, a po prostu rwało do przodu.

Nie inaczej spisywała się wersja asfaltowa. Tutaj oczywiście z ustawieniem mechanizmu różnicowego w opcji Tarmac (asfalt). Jest jeszcze możliwość przełączenia „nastawów” na nawierzchnię pokrytą śniegiem, ale o taką w środku maja raczej trudno. Bynajmniej w Polsce.

Na twardej drodze Lancer ponownie zaskakuje. Już podczas samego startu. Jeśli chcemy wyskoczyć z linii startu z impetem, bez poślizgu kół wystarczy uprzednio wcisnąć pedał sprzęgła i gazu, a specjalny system sam zblokuje obroty silnika na poziomie 4000-4500 obr/min i pozwoli na ruszenie bez zbędnego uślizgu. W warunkach kiedy mamy do czynienia z twardą nawierzchnią Evo IX wystrzeliwuje z każdego biegu niemal jak pocisk z karabinu. Do rozpędzenia do maksimum 340-konnej wersji niestety nie starczyło już miejsca, jednak 180 km/h na przestrzeni 600-700 metrów to dla Mitsubishi pestka. Auto mimo napędu 4x4 jest troszkę podsterowne, jednak tutaj zaznaczam, że wjazd w 65-stopniowy zakręt dokonywany był przy prędkości 120-130 km/h. Wjazd praktycznie nieodczuwalny na kierownicy i zawieszeniu. Jednym słowem autem jeździ się jak go-kartem.

Niestety co dobre szybko się kończy. Żal było opuszczać wnętrze tego przyjaznego „miśka”, bo jeżdżąc takim samochodem chce się jeździć jeszcze więcej, szybciej i efektowniej. I co najważniejsze Mitsubishi Lancer Evo IX w ogóle nie protestuje.

Czytaj także:

Mitsubishi Lancer Evo IX w Polsce! 2006-01-26 

Podobne wiadomości:

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Aktualności 2016-12-01

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

~artur.m@vip.wp.pl 2007-07-07

Miłośnikom marki polecam zapoznaie się z likwidacją korozji elementów nadwozia flagowego modelu lancer - rekomendowana przez producenta technologia to papier ścierny + lakierowanie + oklejanie skorodowanych elementów zamiast wymiany ich na nowe lub wymiany pojazdu na nowy bez wad, więcej informacji pod adresem www,lancer-rust.neostrada.pl

~GEORGE 2006-11-21

Wiadomo EVO jest najlepszym samochodem na tym świecie. Kocham go og kąd tylko zobaczyłem EVO a to jeszcze była wersja VII. A teraz zrobię wszsytko by zdobyć EVO FQ 360 :D "jeżeli nie umiesz jeździć EVO czy STI to wogóle nie umiesz jeździć"

~deenbe 2006-09-05

od kiedy turbosprezarka ma system MIVEC? autorowi artykulu radze sie douczyc, a nie pisac takie bzdury.

~Sabiego 2006-08-23

Moje ukochane Evo interesuje się Lancerem Evo od kiedy tylko sie urodziłem. I LOVE THIS CAR ! NIE MA LEPSZEGO AUTA NA ŚWIECIE !

~fan mitsu 2006-05-26

tez mailem przyjemnosc pojezdzic takim autkiem, miodzio i az serce rosnie, szkoda tylko ze nie stac mnie na takie cacko, ale z drugiej strony mogloby byc niebezpiecznie - oj, mogloby byc...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport