mojeauto.pl > motogazeta > Premiery > Nowy Ford S-Max: Pierwsza jazda

Nowy Ford S-Max: Pierwsza jazda

W 2006 roku Ford dostarczył na rynek rodzinnego vana, który zrobił ogromną furorę w wielu regionach świata. Największym atutem S-Maxa były świetne właściwości jezdne, wielu przykleiło mu łatkę „najlepiej prowadzącego się vana w klasie”. Po 9 latach pojawił się następca i pytanie, czy utrzyma on pozycję lidera?

Nowy Ford S-Max: Pierwsza jazda
Na całym świecie Ford sprzedał 400 000 egzemplarzy S-Maxa, który rok po swoim debiucie wygrał plebiscyt Car of the Year. Nowa generacja została pokazana na targach w Paryżu, a wcześniej samochód zapowiadał koncept Vignale. Od niego produkcyjny S-Max przyjął styl design. Podobają nam się przednie lampy posiadające LEDowe światła dzienne oraz tylne reflektory wykonane w technologii LED w kształcie wydłużonej litery „E”. Poprzedni S-Max prezentował się bardzo dobrze i teraz w nowej generacji nie ma się do czego przyczepić.

Kabina S-Max bardzo podobna jest do tej, którą możemy spotkać w nowym Mondeo. Zegary dostały dodatkowe ekrany i praktycznie większość informacji jest wyświetlana cyfrowo. Widać poprawę jakości we wnętrzu o czym świadczą takie detale, jak przyciski znajdujące się na drzwiach. Kierowca ma bardzo wygodną pozycję za kierownicą, z dużą ilością dostępnej przestrzeni. Świetny jest sporych rozmiarów podłokietnik, na którym znajdzie się miejsca dla kierowcy i pasażera. Trzy osoby zmieszczą się w drugim rzędzie, trzeci dla dorosłych osób będzie wizją nie do końca wygodnej podróży. Zdecydowanie to miejsce dla dzieci, zwłaszcza, że przestrzeni nad głową jest za mało.

Ford w nowym S-Maxie oferuje dostępny za dopłatą system Easy-Fold. Dzięki niemu składanie oparć foteli drugiego i trzeciego rzędu jest bardzo wygodne. Konkurencja ma co kopiować. Po lewej stronie bagażnika znajdziemy 5 przycisków, każdy odpowiada za oparcie jednego z foteli. Ich naciśnięcie powoduje, że fotel składa się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jednak to nie magia, a cały układ zamontowany pod siedziskiem fotel. Warunek jest jeden – musimy dla złożonego fotelu zostawić odpowiednią ilość miejsca, w przeciwnym razie po naciśnięciu przycisku oparcie zatrzyma się na fotelu poprzedzającym, wtedy musimy poprawić je już ręcznie. Jednak to rozwiązanie docenią wszyscy. Po złożeniu foteli mamy płaską podłogę, gdzie możemy spokojnie przewozić szafy lub łóżka. Naszym zdaniem warto wpisać je na listę dodatków. Producent spod znaku błękitnego owalu chwali się 32 kombinacjami zagospodarowania przestrzeni w kabinie z użyciem foteli.

W 7-miejscowym aucie największy problem obok, braku miejsca w bagażniku jest konieczność wożenia zestawu naprawczego. S-Max posiada jednak pełnowymiarowe koło, które zostało zamontowane pod podłogą bagażnika. Dostęp do niego na szczęście nie jest trudny. Kolejną bardzo ciekawą opcją na liście dodatków jest przednia kamera. Ta schowana pomiędzy żebrami grilla pomaga nie tylko przy parkowaniu. Przydaje się, gdy chcemy wyjechać np. z parkingu, a widoczność na boki jest ograniczona przez inne samochody. Wystarczy się delikatnie wychylić i na ekranie obserwować, czy z któreś ze stron nie nadjeżdża samochód. Gdy z kolei będziemy wyjeżdżać tyłem, to system Cross Trafic Alert ostrzeże nas o zbliżającym się obiekcie. Na pokładzie możemy znaleźć również system autonomicznego parkowania, będzie on pomocny zważywszy na duże gabaryty S-Maxa.



W Polsce S-Max będzie oferowany w dwóch wersjach wyposażeniowych: Trend i Titantium. Z kolei gama jednostek napędowych to następujące silniki:

  • 1,5 EcoBoost 160 KM
  • 2,0 EcoBoost 240 KM
  • 2,0 TDCi 120 KM
  • 2,0 TDCi 150 KM
  • 2,0 TDCi 180 KM
  • 2,0 TDCi 210 KM.

Motor 1,5-litorwy to nowa jednostka w gamie, bardzo promowana ostatnio przez Forda, zaś dwulitrowy silnik wysokoprężny został poprawiony przez inżynierów. Do S-Maxa możemy zamówić mechaniczną, 6-biegową skrzynię, automatyczną lub dwusprzęgłową PowerShift.

Na prezentacji Forda S-Maxa jeździliśmy wersją z 180-konnym dieslem, który został idealnie skrojony pod ten model. Da dobre osiągi, przy akceptowalnym zużyciu paliwa. S-Max drugiej generacji może nadal wyprzedzać konkurencję pod względem właściwości jezdnych. Samochód każdy zakręt pokonywał pewnie, przyklejony do asfaltu. Wytrącenie go z równowagi wymaga sporego wysiłku. Od teraz możemy sterować trzema trybami pracy zawieszenia – Normal, Komfort oraz Sport. Różnica pomiędzy dwoma pierwszymi nie jest zauważalna. Teraz Ford S-Max będzie dostępny również w wersji z napędem przekazywanym na wszystkie koła, co jeszcze bardziej poprawi trakcję auta na mokrej nawierzchni.

Nad Wisłą ceny S-Max zaczynają się od kwoty 106 600 złotych. Najtańszą wersję z napędem 4WD dostaniemy od kwoty 127 600 zł. Lista dodatków zawiera również system Hands-Free Liftgate, który pozwala na otwarcie bagażnika poprzez przesunięcie pod nim stopą czy reflektory z technologią Glare-Free Highbeam (system wygasza diody tak,  by nie oślepiać kierowcy jadącego z naprzeciwka). Ekran dotykowy o przekątnej 8-cali oraz sterowanie głosowe poprzez system Sync2 to rozwiązania, które znane są już z takich modeli, jak nowe Mondeo. Intelligent Speed Limiter to wynalazek Forda rozszerzający działanie tempomatu. System nie tylko pozwala na jazdę z ustaloną prędkość, ale również czyta znaki drogowe i jeśli pojawi się ograniczenie prędkości, to automatycznie obniży prędkość do wartości odczytanej ze znaku, by później wrócić do prędkości początkowej.

S-Max w nowym wydaniu jest jeszcze lepszy i jeszcze wyżej podnosi poprzeczkę. Zanosi się na to, że topowy model Forda nadal będzie niedoścignionym wzorem w klasie vanów.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Ford S-MAX
Ford S-MAX
Cena podstawowa już od: 107 500 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Ford S-MAX Wszystko o Ford
Tematy w artykule: Ford Ford S-MAX

Podobne wiadomości:

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Ford Mustang V8 GT  - dla niemieckiej policji

Ford Mustang V8 GT - dla niemieckiej policji

Samochody luksusowe 2016-11-28

Komentuj:

keptyn 2015-05-01

Mój 2008 / 170 tys (ale ostatnio żona jeździ tylko mniej niż tys/rok). Oczywiście jak obecne auto (4x4) przekażę żonie, znów kupię SMaxa. Po stu-kilkudziesięciu tysiącach i ponad pięciu/sześciu latach trzeba było wymienić tłumik, trochę elementów w zawieszeniu z tyłu - zawieszenie jest jak w Mondeo a auto trochę cięższe. Generalnie jednak solidne, bezawaryjne, spore, raczej komfortowe i bardzo, bardzo funkcjonalne auto.

~K 2015-04-30

Mam poprzednią generację. rewelacyjny samochód. Ma już 4 lata i 200 tyś przejechane. Nic nie było naprawiane. Teraz będę go zmieniał na tego nowego. Trzeba czekać do września.nPolecam (jeżeli ktoś taki właśnie samochód potrzebuje) i pozdrawiam

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport