mojeauto.pl > motogazeta > Premiery > Pierwsza jazda: Skody Yeti po faceliftingu

Pierwsza jazda: Skody Yeti po faceliftingu

Facelifting. I można by nic więcej o tym aucie nie pisać, bo to słowo, które dobitnie opisuje to, co stało się z modelem Yeti. I patrząc w drugą stronę, nowe Yeti jest idealną definicją faceliftingu. Po raz pierwszy auto na rynku dostępne jest w dwóch wariantach. Ale czy nowe Yeti jest lepsze od poprzednika?

Pierwsza jazda: Skody Yeti po faceliftingu
Jak facelifting, to haniebnym byłoby nie zmienić wyglądu auta. Skoda przeprojektowała Yeti tak, by ujednolicić design kompaktowego SUVa. To sprawiło, że projektanci pozbawili Yeti okrągłych świateł przeciwmgielnych w górnej cześć przodu i przerzucili je już jako prostokątne na dolną część. Teraz auto wygląda dojrzalej w porównaniu do "misiowatego" wizerunku poprzednika. Jeśli poprzednia Skoda Yeti wyglądała jak bohater kreskówki, tak teraz auto przypomina postać z animowanego komputerowo filmu. Co lepsze, to już temat na osobną dyskusję. Z tyłu pojawiła się nowa pokrywa bagażnika z charakterystycznym wcięciem w miejscu tablicy rejestracyjnej, element spotykany np. w nowym Rapidzie. Dodatkowo reflektory tylne otrzymały kształt litery "C". Auto wzbogaciło się o nowe rodzaje felg oraz kolory nadwozia: Biały Moon, Zielony Jungle oraz Szary Metal.

W środku, po zajęciu miejsca za kierownicą na naszych twarzach powinien pojawić się uśmiech i pojawia się on, bo siedzimy wygodnie i wysoko. Jednak uśmiech po chwili zmienia się neutralną minę, gdyż cały kokpit, to wygląd i stylistyka, którą widzieliśmy w innych nowych modelach Skody. Jasne, wszystko jest tak rozplanowane, że w kwestii braku jakiejkolwiek ergonomii nie ma, o czym mówić.

Po pierwszym  zetknięciu naszych palców z górną częścią deski rozdzielczej uśmiech wraca, bo materiały są miękkie. Nie znika on nawet, gdy sprawdzamy jakość pozostałych elementów, gdyż te zostały dobrane prawidłowo. Jest jednak coś, co niesamowicie szpeci środek auto. To listwa, która biegnie przez środek deski rozdzielczej i konsolę centralną. Zbędny element, który miał niby dodać atrakcyjności a szpeci wnętrze.

Bagażnik w nowym Yeti w standardowej konfiguracji skurczył się o kilka litrów. Wcześniej było to 416, teraz 405 litrów. Jeśli chcemy uzyskać maksymalną przestrzeń bagażową, to wynosi ona tyle samo co w poprzedniku, czyli 1760 litrów. Yeti oferuje w standardzie system VarioFlex. Dzięki niemu możemy przesuwać skrajne tylne fotel wzdłuż, a gdy wyjmiemy środkowy to także w bok. Każdy z foteli tylnej kanapy posiada regulowane oparcie i możemy je całkowicie złożyć. Dodatkowo za dopłatą (400 zł) w wersji Ambition i Eleganc możemy doposażyć auto w składane na płasko oparcie przedniego fotela.

Skoda postanowiła, że nowe Yeti będzie dostępne w dwóch wersjach - zwykłej, miejskiej i Outdoor, która ma kojarzyć się z jazdą po leśnych ścieżkach, o czym za chwilę. Obie wersje różnią się zderzakami, ochroną podwozia, listwami bocznymi i progowymi oraz dostępnymi kolorami nadwozia. Yeti Outdoor ma również seryjne srebrne lusterka zewnętrzne.


Na obie wersje Skoda daje rabat w wysokości 5.700 zł. Podstawowa cena miejskiego Yeti to 64.950 zł. Wersja Outdoor jest droższa o 1.350 zł (66.300 zł). Bazowe wersje są wyposażone w silnik 1.2 TSI o mocy 105 KM oraz z napędem na przednią oś.  Druga generacja Skody Yeti to pierwszy model czeskiej marki dostępny z kamerą cofania w wyposażeniu dodatkowym. Auto może być również wyposażone w układ wspomagania Automatic Parking Assistant nowej generacji.

Obie wersje dostępne są z czterema silnikami wysokoprężnymi i trzema benzynowymi. Rodzinę "ropniaków" reprezentują: 1.6 TDI (105 KM) i 2.0 TDI w trzech wariantach mocy: 110 KM, 140 KM oraz najmocniejszy 170 KM. "Benzyniaki" to motory 1.2 TSI (105 KM), 1.4 TSI (122 KM) oraz 1.8 TSI (160 KM).

Pierwsze kilometry za kierownicą pokazały, że auto w zakrętach nie przechyla się drastycznie na boki, a na autostradzie przy prędkościach rzędu 120 km/h czujemy się jak wewnątrz piłeczki do tenisa stołowego. Układ kierowniczy powinien być bardziej pewniejszy i stawiać większy opór.

W zależności od wersji silnikowych Yeti, także to miejskie, może być wyposażone w napęd 4x4 realizowany przez mechanizm Haldex piątej generacji. Napęd mogliśmy sprawdzić w terenie, na przygotowanym leśnym torze i Yeti Outdoor zaskakująco dobrze radziła sobie na trasie, gdzie na pierwszy rzut oka potrzebowałbyś zmodyfikowanej terenówki. Świetnie sprawdza się system wspomagania zjazdu ze wzniesienia, auto będzie dohamowywane i spokojnie zjedzie ze zbocza.

Skoda przeprojektowała Yeti, bo auto musiało wpasować się do nowej  gamy. Na plus działa fakt, że dzięki temu samochód został wzbogacony o kilka sensownych elementów. Naszym zdaniem wersja miejska i to z napędem na przednią oś zdecydowanie zjedna sobie bardziej sympatię klientów niż wersja Outdoor. A sami z wyborem faworyta poczekajmy aż auto trafi do nas na test.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Skoda Yeti
Skoda Yeti
Cena podstawowa już od: 72 180 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.

Podobne wiadomości:

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Aktualności 2016-12-02

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Technika 2016-12-01

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport