mojeauto.pl > motogazeta > Premiery > Temat na weekend: Batmobile

Temat na weekend: Batmobile

Książę Ciemności powrócił na ekrany kin w dobrej formie w filmie, na który fani czekali i z aktorami, których nie powstydziłaby się żadna duża produkcja Hollywódzka. Nas interesuje oczywiście 'samochodo-coś' czym nietoperz porusza się (głównie) po ziemi.

Temat na weekend: Batmobile

Temat samego filmu, kreacje tworzone przez występującym w nich aktorów, jak i jego losy w biznesie filmowym pozostawiam specom w tym temacie. Prawdziwym powodem tego tekstu jest machina, którą ktoś śmiał nazwać samochodem - jasne, zwłaszcza z tą dyszą w tylnym zderzaku...

Wygląd całości? Wyobraźcie sobie Hummera H1 albo Lamborghini LK002 z lat 70-tych, poddana poważnej kuracji sterydami, maksymalnemu tunningowi i face-liftingowi polegającemu na zrobieniu możliwe wielu szram i dziur markerem stylisty.

Następnie, w tak uformowane nadwozie przypominające już wyglądem spalony wrak pojazdu marsjańskiego lub ewentualnie czołg po amputacji lufy, wszczepiony został silnik odrzutowy. Po co? Nasz bohater musi przecież latać nie tylko za pomocą skrzydeł.

W filmie, który ukazuje okres młodości Bruce'a Wayne'a i jego alter ego, nie ma jeszcze Bat-samolotu. Tę rolę - na krótkich dystansach - spełnia właśnie samochód, katapultujący się w razie potrzeby do blisko 100 metrów w przód. Ale po kolei.

Behemot ma 12 metrów szerokości i 20 długości, czym zapisze się w historii kina jako jeden z największych "samochodów cywilnych" na planie - i to w kilku wersjach. Ostatecznie skonstruowano cztery auta w różnych specyfikacjach, z różnymi gadżetami oraz miniaturę sterowaną falami radiowymi.

Jednak ten główny "mechaniczny aktor" jest dziełem samym w sobie i nie życzę nikomu, nawet kierowcom dwóch wspomnianych mastodontów drogowych, spotkania z nim na drodze.

Sercem auta, które w filmie jest tajnym projektem wojskowym o kryptonimie 'The Tumbler' (z ang. akrobata) przejętym przez Księcia Ciemności na służbę, jest 5.7-litrowa jednostka wolnossąca V8. 340-konny silnik pochodzi z Chevroleta, a obciążony skorupą i wnętrznościami samochodu pozwala mu na osiągnięcie prędkości maksymalnej rzędu 170 km/h - choć na potrzeby filmu korzystano "jedynie" z 140 km/h.

Hamowanie? Po co - lepiej po prostu się zatrzymać. W tym celu po efektownym przejeździe przez centrum Gotham City i zdemolowaniu kilkuset aut, spośród których niekoniecznie wszystkie należą do "oprychów", po prostu... kotwiczymy. Haki oraz ogromny opór kół przednich z dragstera, a tylnych, podwójnych z ciężarówki błyskawicznie zatrzymują monstrum.

I o to chodziło jego konstruktorom: funkcjonalność w zatłoczonej aglomeracji i siła przebicia. Wymogi niezbędna dla nowoczesnego pojazdu miejskiego. Naprawdę zazdroszczę Christianowi Bale...

Komentuj:

~kolekcjoner 2006-05-06

Ten sampochód jest po prostu oszłamiajacy. SUPER BRYKA.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
CEPiK 2.0 - kolejne opóźnienie
CEPiK 2.0 - kolejne opóźnienie
Po raz kolejny przesuwa się data wdrożenia systemu CEPiK 2.0. Nowy rejestr pojazdów i kierowców miał być uruchomiony 1 stycznia 2017, ale pojawi się nie prędzej jak w połowie 2018 roku.